Forum forum.drachenfels.pl
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UzytkownicyUzytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj si, by sprawdzi wiadomo禼iZaloguj si, by sprawdzi wiadomo禼i   ZalogujZaloguj 
[Strona Glowna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Akt II: M贸j przyjaciel wampir
Id do strony 1, 2, 3 ... 19, 20, 21  Nast阷ny
 
To forum jest zablokowane, nie mo縠sz pisa dodawa ani zmienia na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez mo縧iwo禼i zmiany post體 lub pisania odpowiedzi    Forum forum.drachenfels.pl Strona Glowna -> Sylvania - Ziemia Przekl臋tych
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz nast阷ny temat  
Autor Wiadomo舵
kain
Mod Mag贸w
Mod Mag贸w


Do潮czy: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWys砤ny: Czw Kwi 26, 2012 15:25    Temat postu: Akt II: M贸j przyjaciel wampir Odpowiedz z cytatem

AKT II

Ja jestem Pierwszy i Ostatni. Jestem 偶ywy. By艂em ju偶 umar艂y, ale zn贸w 偶yj臋 na wieki wiek贸w. Mam r贸wnie偶 klucze do kr贸lestwa 艣mierci i otch艂ani


Dumni / Axel / Gerhard / Lafel

D艂ugo nie zabawili艣cie w Liechberg, jednak Baron dotrzyma艂 obietnicy i ka偶dy z was otrzyma艂 po dwadzie艣cia z艂otych koron na g艂ow臋, a tak偶e dozgonn膮 wdzi臋czno艣膰 mieszka艅c贸w Leichberg. Podr贸偶owali艣cie ju偶 kilka dni od kiedy wyjechali艣cie na trakt, kieruj膮c si臋 ku Naubonum, jednej z miejscowo艣ci nale偶膮cych do Hrabiego Petra von Stolpe. Gerhard dosta艂 oficjalne potwierdzenie, 偶e mo偶e u偶ywa膰 tytu艂u 艂owcy wampir贸w, i na pro艣b臋 Hrabiego Calleu skierowa艂 si臋 do Naubonum. Tam te偶 pod okiem Gregora von Heldena, mia艂 zdoby膰 prawdziwe do艣wiadczenia w swym fachu i powo艂aniu. Lafel zosta艂 do艂膮czony do jego zespo艂u by zdobywa艂 do艣wiadczenie oraz odnalaz艂 swoj膮 w艂asn膮 drog臋. Dumni r贸wnie偶 postanowi艂 mu towarzyszy膰 maj膮c nadziej臋, 偶e mo偶e w g艂臋bi Sylvanii dowie si臋 czego艣 o swoim „odwiecznym wrogu”. Axel r贸wnie偶 pod膮偶y艂, cho膰 tylko ze znanych sobie powod贸w, a oficjalnie utrzymuj膮c i偶 terminuje u Mistrza Gerharda.
Podr贸偶 przebiega艂a do tej nocy spokojnie, bez 偶adnych wi臋kszych przyg贸d. Mijali艣cie wsie, miasteczka w kt贸rych bieda bi艂a po oczach, gdzie ludzie 偶yli w strachu a noce sp臋dzali przy zapalonych 艣wieczkach. Im g艂臋biej zapuszczali艣cie si臋 w mroczne ziemie Sylvanii tym bardziej zdawa艂o si臋 wam, 偶e co艣 wam si臋 przygl膮da, 偶e co艣 was obserwuje cho膰 wasz zwiadowca niczego podejrzanego nie zauwa偶y艂. Deszcze, zimne wiatry i mg艂a o 艣wicie, kt贸ra utrzymywa艂a si臋 przez kilka godzin sprawi艂y, 偶e powoli przyzwyczajali艣cie si臋 do specyficznego klimatu tych ziem.
Ta noc jednak zmieni艂a wiele. Trafili艣cie na trakt, kt贸rym w dwa dni powinni艣cie dotrze膰 do celu. Ksi臋偶yc schowany by艂 za chmurami, co w 艣wietle ostatnich wydarze艅 sprawi艂o 偶e czuli艣cie si臋 mniej skr臋powani. Delikatny wiatr co jaki艣 czas owiewa艂 wasze cia艂a, lecz by艂 on do艣膰 ciep艂y. Na jednym z rozwidle艅, trafili艣cie na grup臋 podr贸偶nych, kt贸rych zaatakowa艂y pomioty chaosu. Pow贸z, kt贸rym jechali podr贸偶ni zosta艂 przewr贸cony.
Plugawe stworzenia, w kt贸rych w sk艂ad wchodzi艂y zwierzoludzie i mutanty. Pierwszy ze zwierzoludzi pokryty by艂 ca艂y 艂uskami, a na karku osadzona by艂a wielka bycza g艂owa. W d艂oni dzier偶y, poszczerbiony wielki miecz p贸艂toraroczny, kt贸rego klinga pokryta by艂a dziwnym 艣luzem. Drugi ze zwierzocz艂ek贸w mia艂 d艂ugie psie nogi, a jego cia艂o przypomina艂o karykaturalnego cz艂owieka lecz zamiast ludzkiej g艂owy, mia艂 g艂ow臋 dzika. Walczy艂 za pomoc膮 dw贸ch topor贸w. Towarzyszy艂y im cztery mutanty, uzbrojone w sztylety i pa艂ki. Pierwszy poro艣ni臋ty by艂 grubym nied藕wiedzim futrem, drugi zamiast ludzkich r膮k mia艂 krabie szczypce, trzeciemu z g艂owy wyrasta艂y czu艂ki a z ko艣ci ogonowej wystawa艂 ogon zako艅czony ostrym szpiclem. Czwarty by艂 najbardziej naznaczony „dotykiem chaosu” powiem jego cia艂o nie do艣膰 偶e by艂o poro艣ni臋te futrem to mia艂 dwie pary r膮k, z czego jedna para r贸wnie偶 mia艂a szczypce.




Ich celem by艂a jaka艣 kobieta (Anna Pancar) , jaki艣 偶ylasty m臋偶czyzna (Mahdi), krasnolud z pomara艅czowym irokezem na g艂owie (Warsung) a tak偶e wo藕nica, kt贸ry le偶a艂 na ziemi i krwawi艂. Przewodzi艂 nimi rycerz (Wolfgang) , kt贸ry mia艂 na sobie poza zbroj膮 kolcz膮, napier艣nik. Zdobiony on by艂 przepi臋knym herbem przedstawiaj膮cym w艂贸czni臋 na tle p艂on膮cego s艂o艅ca. Wojownik jedn膮 r臋k膮 wycofa艂 za siebie kobiet臋 by po chwili w jego obu d艂oniach znalaz艂 si臋 pot臋偶nym dwur臋cznym miecz.


Anna /Mahdi/ Warsung/ Wolfgang

Znale藕li艣cie si臋 w Sylvani. Ka偶dy z innych powod贸w, lecz los z艂膮czy艂 was tak 偶e znale藕li艣cie si臋 w jednym wozie jad膮cym do Naubonum. Pierwsze dni podr贸偶y mija艂y w milczeniu, lecz z czasem zacz臋li艣cie rozmawia膰 ze sob膮 i w jaki艣 spos贸b poznawa膰 si臋. Krasnolud, kt贸ry podr贸偶owa艂 z wami budzi艂 najwi臋kszy strach, lecz obecno艣膰 szlachetnego rycerza sprawi艂a 偶e zacz臋li艣cie zagadywa膰 co jaki艣 czas Warsunga, bo tak krasnolud si臋 nazywa艂. Dwa dni przed celem, w nocy gdzie艣 przy jakim艣 rozwidleniu zostali艣cie zaatakowani. Ko艂o a mo偶e kt贸ry艣 z koni uruchomi艂 pu艂apk臋 i w wasz pow贸z uderzy艂 pot臋偶ny pie艅 drzewa, przewracaj膮c was. Si艂a uderzenia by艂a pot臋偶na i wyr偶n臋li艣cie o gleb臋. Pierwsze kurwy polecia艂y w powietrze a jedynie wasz wo藕nica zacz膮艂 charcze膰. Anna od razu chcia艂a podbiec do brocz膮cego krwi膮 m臋偶czyzny ale zobaczyli艣cie jak z mrocznego lasu wychodz膮 s艂udzy chaosu. Trzeba by艂o pierw zadba膰 o w艂asn膮 sk贸r臋. Mutanty pod wodz膮 zwierzoludzi ruszy艂y na was. Do艣膰 sWolfgang. Nie do艣膰 偶e os艂oni艂 sob膮 Ann臋 to pocz膮艂 macha膰 wielkim dwur臋cznym mieczem siej膮c groz臋. Warsung trzyma艂 ju偶 w d艂oniach sw贸j top贸r ciesz膮c si臋, 偶e otrzyma艂 dar od losu. W ko艅cu wrogowie ale czy byli godni jego stali?

_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry P贸艂nocy: Kain

Kobiet potrafi膮cych s艂u偶y膰 za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze 艣wiat贸w. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadaj膮cego materaca nie jest ju偶 takie proste


Ostatnio zmieniony przez kain dnia Czw Maj 31, 2012 14:08, w ca硂禼i zmieniany 2 razy
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵 Wy秎ij email
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Do潮czy: 18 Sty 2005
Posty: 3965
Sk眃: Brama wymiar贸w p贸艂nocnego bieguna:)

PostWys砤ny: Pon Maj 21, 2012 13:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Przygl膮da艂em si臋 zaj艣ciu jad膮c jednostajnym tempem w kierunku powozu. Oczywi艣cie ,rzuci艂a mi si臋 w oczy jako pierwsza kobieta. Tyle dni drogi a ja nie czu艂em mi臋kkich cycuszk贸w klej膮cych si臋 do mojego cia艂a ani j臋drnej dupki siedz膮cej mi na kolanach. Spogl膮dam i oceniam atrakcyjno艣膰 tej kobiety...Czy jest m艂oda ,a mo偶e stara babcinka, czy jest urodziwa ,czy te偶 szpetna lub powykr臋cana jak chore drzewo. Rycerz i krasnolud dadz膮 sobie rad臋 a chudzielec? Mo偶e jest wygimnastykowoany skoro taki drobny.
Mimo wszystko zak艂adam ci臋ciwe na 艂uk. Dobrze ,偶e odkupi艂em sobie jedn膮 na miejsce tej zniszczonej. Szanuj膮ce swoje 偶ycie strzelec zawsze ma dwie ci臋ciwy. Przygotowa艂em sobie zwyk艂膮 strza艂臋 ale czeka艂em na odpowiedni moment. Podjad臋 tak na pi臋膰dziesi膮t metr贸w , zatrzymam konia przyceluj臋 i strzel臋 do ka偶dego kto spr贸buje si臋 do mnie zbli偶y膰 lub do tej "sp贸dnicy".>

-Gerhard...Co ty na to.?? Masz ochot臋 pobi膰 kilku mutant贸w i zwierzoludzi??Podobno to chaos ale ,偶aden z nich nie wygl膮da na umrzyk贸w...hehehe...

<艢miej臋 si臋 jakbym sobie nic nie robi艂 z zagro偶enie. W gruncie rzeczy tak jest. Ma艂o mnie obchodzi czy ci ludzie i krasnolud zgin膮 czy nie. No mo偶e poza bia艂og艂ow膮...>
_________________
Jestem mieczem i zbroj膮. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekle艅stwo Wzg贸rz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵 Wy秎ij email
luko
Ochmistrz
Ochmistrz


Do潮czy: 26 Mar 2012
Posty: 574

PostWys砤ny: Pon Maj 21, 2012 20:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Staje z boku rycerza, ale w takim miejscu aby nie oberwa膰 z miecza dwur臋cznego.

"Zakuty mo偶e mnie nie zauwa偶y膰. Niech no kurwa spr贸buje przyci膮膰 mi irokeza t膮 przero艣ni臋t膮 wyka艂aczk膮 to mu przekuje ten blaszany 艂eb".

- No cz艂eczyno! Wielka pr贸ba. Albo dzi艣 b臋dziemy opija膰 masze zwyci臋stwo, albo... No c贸偶. Przynajmniej ja b臋d臋 zasiada艂 i ucztowa艂 wraz z moimi wielkimi przodkami.

U艣miecham si臋 do niego, a nast臋pnie zwracam si臋 w stron臋 przeciwnik贸w i czekam gotowy do walki

"No dalej bo si臋 zestarzeje. Kupa gnoju si臋 szybciej rusza, ni偶... No w艂a艣nie. Co to kurwa jest?!"
_________________
"Przyjaciel czy Wr贸g?" ==> Pascal Wittenberg, cz艂owiek
"Przeznaczenie czy Przypadek?" ==> MG (Ma艂y G艂贸d) Wink
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵
Lokim
Chor膮偶y
Chor膮偶y


Do潮czy: 21 Sty 2012
Posty: 731
Sk眃: Warszawa

PostWys砤ny: Pon Maj 21, 2012 21:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ju偶 my艣la艂am, 偶e ta podr贸偶 nigdy si臋 nie sko艅czy gdy nagle wozem zatrz臋s艂o. Wyrwa艂am si臋 ze stuporu, skoczy艂am na r贸wne nogi i od razu w oczy rzuci艂 mi si臋 ranny wo藕nica. Oprzytomnia艂am i ju偶 mia艂am wyj膮膰 z torby potrzebne utensylia, gdy z lasy wyszli oni. Stan臋艂am jak wryta, ale bardziej z zaciekawienia ni偶 ze strachu.

"Mhmmm... Ca艂kiem ciekawe okazy. Interesuj膮ce po艂膮czenie gatunk贸w. Takiego z psimi nogami to jeszcze chyba nie widzia艂am, ale model 艂uskowaty jest w艣r贸d tych paskud zdecydowanie zbyt cz臋sto wyst臋puj膮cy... Ile ja si臋 tego naci臋艂am to g艂owa ma艂a."

Wtem zbrojna 艂apa przesun臋艂a mnie do ty艂u i na nic zda艂y si臋 moje protesty

- Ej! Czekaj!

'Cie艅' jego cielska zakry艂 mi ca艂y widok. Pr贸buje to z lewej, to z prawej, ale nic nie widz臋.

- Cholera

"No tak... Traktuj膮 mnie jak dziecko. Wiem 偶e jestem niska i szczup艂a. Wiem, 偶e mam wygl膮d nastolatki, z tymi czarnymi jak smo艂a, nieu艂o偶onymi w艂osami, kt贸re schodz膮 mi na ramiona i wielkimi zielonymi oczami. Wiem, 偶e mam ma艂e piersi, chudy ty艂ek i smuk艂膮 tali臋, ale swoje ju偶 prze偶y艂am i potrafi艂abym sobie poradzi膰 w ten czy inny spos贸b"



Nie mog膮c dojrze膰 nic zza plec贸w rycerza przygryzam lekko kolczyk na wardze. Lew膮 r臋k膮 bawi臋 si臋 niebieskim kamykiem, kt贸ry wie艅czy 艂a艅cuszek na mej szyj, a praw膮 rozpinam we艂nian膮 peleryn臋 z kapturem, a nast臋pnie wyg艂adzam bia艂膮 koszul臋 z podci膮gni臋tymi do 艂okci r臋kawami. Jak zwykle nie zapi臋t膮 i nie zawi膮zan膮, ale wsadzon膮 w wysokie spodnie - szare proste wysokie spodnie, zapinane na du偶e guziki a偶 pod linie biustu. Zamy艣lona spogl膮dam jeszcze przez chwil臋 na me sk贸rzane ciemno-br膮zowe buty z wysokimi cholewami, a potem sprawdzam czy torba na lewym ramieniu jest dobrze u艂o偶ona.



"Cholerny rycerzyk... My艣li, 偶e co? 呕e rzuc臋 si臋 mu na szyj臋 za to, 偶e ratuje mnie z opresji... A potem jeszcze co? Mo偶e mam zosta膰 jego bia艂og艂ow膮... Co najwy偶ej mog臋 mu da膰 dupy, ale tylko wtedy je艣li sama b臋d臋 tego chcia艂a."

U艣miecham si臋 pod nosem, odchodz臋 na kilka krok贸w w ty艂, co by mnie tym swoim mieczykiem przypadkiem nie drasn膮艂 i wyra藕nie, ale bez emocji m贸wi臋 do niego.

- Tego 艂uskowatego tnij u podstawy szyi. Tam ma t臋tnice... Jak dobrze przymierzysz, to o ile nie pozbawisz go 艂ba, to si臋 'jaszczurek' szybko wykrwawi. A tego psowatego tnij po nogach. Jak ka偶dy pies, jak mu si臋 skr贸ci 艂apy, to ma problem z bieganiem. A akurat 艂apy najpro艣ciej przeci膮膰.

"Im szybciej i sprawniej pozbawi ich 偶ycia tym wi臋cej zabawy dla mnie. Nic mi po poszatkowanym mi臋sie."

- Pos艂uchaj mnie, a nawet si臋 nie zm臋czysz

Staj臋 w lekkim rozkroku, z praw膮 noga wysuni臋ta do przodu. Praw膮 r臋k臋 k艂ad臋 na r臋koje艣膰 miecza, kt贸ry zwisa u mojego prawego boku. Ale nie wyci膮gam go. Chc臋 by膰 gotowa do dzia艂ania, ale dobrze wiem, 偶e pewnie b臋d臋 musia艂a polega膰 bardziej na mojej zr臋czno艣ci ni偶 na umiej臋tno艣ciach machania or臋偶em. Przy okazji rozgl膮dam si臋 na boki - nie chc臋 by kto艣 zaskoczy艂 mnie z ty艂u. Poza tym dobrze jest rozejrze膰 si臋 za jak膮艣 ewentualn膮 kryj贸wk膮, albo najwygodniejsz膮 drog膮 odwrotu. Kt贸偶 to raczy wiedzie膰, czy tych paskud nie ma gdzie艣 wi臋cej.
_________________
Przyjaciel czy wr贸g?- Klaus Jurgiel

Telegram: @LokimR
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵 Wy秎ij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Do潮czy: 31 Paz 2010
Posty: 1246

PostWys砤ny: Pon Maj 21, 2012 23:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Podzi臋kowa艂em Gazulowi za to 偶e powiod艂a si臋 nasza misja. Zdo艂ali艣my odkry膰 z艂o czaj膮ce si臋 w mie艣cie i je powstrzyma膰. Wied藕ma zabita, splugawiony cz艂owiek odszed艂 i zazna spokoju. Nam uda艂o si臋 rozwi膮za膰 przy tym par臋 spraw...

... ja sam za艣 poczu艂em w swoim, wychudzonym jak na krasnoluda ciele, nowe si艂y. Wi臋ksz膮 "moc", kt贸ra pozwoli mi stawi膰 czo艂a nowym przeciwno艣ci膮 w pogoni za moim nemesis. Ciekawe czy nekromanta zdaje sobie spraw臋, 偶e nadal go tropi臋?

B膮d藕 co b膮d藕 poczu艂em, 偶e Opiekun Zmar艂ych patrzy na mnie przychylnym okiem. Przed wyjazdem naby艂em za drobniaki ig艂臋 oraz nici i pracuj膮c uwa偶nie doda艂em do symbolu mojego patrona na plecach szaty p艂omie艅. P艂omie艅 to symbol u偶ywany przez walcz膮cych cz艂onk贸w kultu Gazula, podobnie jak przez 艂owc贸w czarownic. Dokupi艂em r贸wnie偶 sk贸rzane r臋kawice bez czubk贸w palc贸w.

Widok walki... by艂 pewnym zaskoczeniem. Zastrzyg艂em w膮sami.

- Chaos. Plugastwo. - m贸j g艂os by艂 niczym 艣wist wiatru w nieszczelnej krypcie.

Podjecha艂em bli偶ej i zsun膮艂em si臋 ze swojego kuca. Doby艂em szerokiego, czarnego ostrza ruszaj膮c naprz贸d, aby wesprze膰 broni膮cych si臋.

Krasnolud nie awansuje wy偶ej w duchowie艅stwie na podstawie 艣wi臋ce艅, rytua艂贸w i sta偶u. To dobre dla ludzi, kt贸rzy potrzebuj膮 formalnego potwierdzenia swojego statusu. Krasnoludy opieraj膮 si臋 na prawdziwej wierze. Sami czujemy kiedy rozpoczyna si臋 czas "wy偶szego stopnia wtajemniczenia".

M贸j krok staje si臋 l偶ejszy, szata 艂opocze bezd藕wi臋cznie. R臋k臋 z mieczem cofam lekko, jakby w gotowo艣ci do pchni臋cia, za艣 lew膮 kieruj臋 przed siebie. Sun臋 w kierunku wrog贸w niczym upiorny wys艂annik W艂adcy Pod艣wiata. Kaptur zas艂ania moj膮 twarz, jednak z jego cienia wystaje d艂uga, ruda broda z bia艂ymi pasemkami, na kt贸rej zawi膮zany jest jeden skomplikowany warkocz spi臋ty na ko艅cu male艅k膮 czaszk膮 wykonan膮 z kamienia.

Kiedy dochodzi do walki przede wszystkim wykorzystuj臋 posiadan膮 przeze mnie wiedz臋. Zadaj臋 g艂臋bokie pchni臋cia lub ci臋cia we wra偶liwe z medycznego punktu widzenia miejsca.
Kiedy przychodzi do defensywy, paruj臋 i zbijam ciosy. Uwa偶am na swoj膮 prac臋 n贸g. Staram si臋 mie膰 dobry punkt podparcia, aby m贸c skuteczniej odepchn膮膰 przeciwnika, a potem, zanim odzyska r贸wnowag臋, pocz臋stowa膰 go kawa艂kiem krasnoludzkiej stali.
_________________
Przyjaciel czy wr贸g? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵
Cranmer
Graf
Graf


Do潮czy: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Sk眃: z nienacka :D

PostWys砤ny: Wto Maj 22, 2012 03:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rzuci艂em szybko okiem oceniaj膮c ustawienie wrog贸w oraz postara艂em si臋 ustali膰 gdzie s膮 nasze, a przynajmniej m贸j, wierzchowiec. Czepiec kolczy le偶y gdzie艣 na wozie to w ko艅cu podr贸偶, a nie 艣rodek bitwy, dobrze, 偶e pami臋tam o spinaniu ich opask膮 bo inaczej widzia艂bym siano zamiast pola bitwy.

Nie obejrza艂em si臋 w stron臋 dziewczyny - Anny. Nie 偶ebym nie lubi艂 konkretnych ludzi, ale s艂贸w podzi臋kowania uraczy膰 ostatnio zupe艂nie nie spos贸b, a potem jeszcze snuje wywody jak mam zabija膰...

- Nie ucz mnie jak mam zabija膰.

Rzuci艂em kr贸tko nie przerywaj膮c ruchu mieczem maj膮cego odstraszy膰 przeciwnik贸w. Powiedzia艂em to bez znaku niech臋ci czy oznaki za偶enowania. To, 偶e inni nie okazuj膮 szacunku nie znaczy, 偶e ja mam tego zaprzesta膰, poza tym kobieta ma prawo do swoich humor贸w.

Nie wa偶ne, wa偶na jest teraz walka - moje 偶ycie i powo艂anie. Gdyby kto艣 patrzy艂 mi teraz na twarz zobaczy艂 by szeroki u艣miech i zaci臋te spojrzenie.

- Pr贸ba nie wielka, za ma艂o ich dla nas. Z lewej!

Krzykn膮艂em do krasnoluda zrywaj膮c si臋 b艂yskawicznie do ataku, odbi艂em w prawo aby zrobi膰 miejsce dla krasnoluda ruszaj膮cego w lewo, oni lubi膮 zamaszy艣cie macha膰 toporami... ja w sumie te偶 mam tendencje do szerokich ci臋膰.

- Za Myrmidi臋!

Pierwszego przeciwka kt贸ry si臋 nawinie traktuj臋 uderzeniem p艂azem b膮d藕 r臋koje艣ci膮 miecza w zale偶no艣ci od tego jak mi b臋dzie wygodniej, nast臋pnie je艣li nie zagra偶a to bezpiecze艅stwu towarzyszy zawijam mieczem na g艂ow膮 wykonuj膮c przy okazji stosowny ruch ca艂ym cia艂em i tn臋 plugawca po karku - mo偶e i nad臋ta ale nie g艂upia panna, ale czy wielk膮 inteligencj膮 jest m贸wienie o oczywisto艣ciach ? - je艣li brakuje na to miejsca lub wrogowie mog膮 wykorzysta膰 tak膮 sytuacj臋 zadowalam si臋 szybkim ci臋ciem powrotnym z uderzenia. Nie zale偶nie od ataku na koniec zawijam mieczem w defensywnej zastawie.

To dopiero pocz膮tek dobrej zabawy.
_________________
#Wichry P贸艂nocy, Kazdin
#Ci臋偶kie jest 偶ycie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵 Wy秎ij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Do潮czy: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Sk眃: Olsztyn

PostWys砤ny: Wto Maj 22, 2012 07:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Co to do kurwy jest?

Wspar艂em obie d艂onie na siodle przygl膮daj膮c si臋 zaj艣ciu, tak jak Hans jad膮c jednostajnym tempem w stron臋 powozu. K膮tem oka zauwa偶y艂em, 偶e szykuje 艂uk. Mign臋艂a mi te偶 sylwetka Dumniego szar偶uj膮cego do walki.

Do teraz moja g艂owa by艂a pusta. 呕adnych konkretnych my艣li. Pozwala艂em sobie w ten spos贸b odpocz膮膰 zdaj膮c si臋 na umiej臋tno艣ci Lafela i jego refleks. Bogowie pewnie nie wiedz膮, jak m臋cz膮ca mo偶e by膰 podr贸偶 w siodle. A mnie po prostu wszystko napieprza艂o. Ka偶dy mi臋sie艅 dupy i ka偶dy nerw w g艂owie. Dlatego nie my艣la艂em. A tutaj nagle zasadzka na podr贸偶nych. Nic dziwnego 偶e zareagowa艂em nieco ospale, ale te偶 mia艂em chwil臋 na przeanalizowanie sytuacji, zanim si臋 rozwin臋艂a w regularn膮 haratanin臋.

Kiwn膮艂em g艂ow膮, jakby przytakuj膮c i odpowiadaj膮c tym samym na pytanie towarzysza.

- Bene... - mrukn膮艂em w j臋zyku klasycznym - Lafel, Hans strza艂y w te... tamte - machn膮艂em niesk艂adnie r臋k膮 - I pilnujcie nam plec贸w.

Wyci膮gn膮艂em ze zgrzytem miecz z pochwy i spi膮艂em konia do k艂usu. Skierowa艂em go w stron臋 potyczki, ale staram si臋 tak skoordynowa膰 atak, aby uderzy膰 dopiero, gdy podr贸偶nicy i napastnicy zwi膮偶膮 si臋 walk膮. Zatocz臋 lekki 艂uk i przejad臋 za plecami kt贸regokolwiek z agresor贸w tn膮c mieczem po barkach lub g艂owie.

Potem mog艂em si臋 zastanawia膰, czemu nie zosta艂em w miejscu sparali偶owany widokiem pierwszych w moim 偶yciu zwierzoludzi i mutant贸w. Szybko jednak doszed艂bym do wniosku, 偶e jestem po prostu g艂upi i zbyt brawurowy, 偶eby dostrzega膰 zagro偶enie p艂yn膮ce ze strony istot ska偶onych chaosem. Poza tym, mo偶e szcz臋艣liwi 偶yciem podr贸偶nicy sypn臋liby groszem? Szcz臋艣liwa 偶yciem dzieweczka mog艂aby da膰 w naturze... A... ekhm... tak... i powinno艣膰 艂owcy. Wyplenia膰 Chaos i nieumar艂ych et cetera et cetera...
_________________
#Przyjaciel czy Wr贸g => Alex Zir, cz艂owiek, magister alchemik.
#Przekle艅stwo Wzg贸rz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przekl臋tych => Gerhard, cz艂owiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵 Wy秎ij email Odwied stron autora
luko
Ochmistrz
Ochmistrz


Do潮czy: 26 Mar 2012
Posty: 574

PostWys砤ny: Wto Maj 22, 2012 07:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Patrz臋 na rycerza kt贸ry rzuci艂 si臋 do ataku

- Co jest kurwa? To moja kwestia! 呕aden cz艂owiek nie b臋dzie przed krasnoludem.

Ruszam do ataku. Rycerzyk jest chyba wolniejszy.

"Mo偶e mu si臋 zbroja zbyt dobrze nie zgina w kolanach?".

Wybieram pierwszego przeciwnika. R膮bie tak aby zabi膰 jednym ciosem, a jak to nie mo偶liwe odcinam ko艅czyny 偶eby nie spierdoli艂.
_________________
"Przyjaciel czy Wr贸g?" ==> Pascal Wittenberg, cz艂owiek
"Przeznaczenie czy Przypadek?" ==> MG (Ma艂y G艂贸d) Wink
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵
harry
Chor膮偶y
Chor膮偶y


Do潮czy: 05 Mar 2012
Posty: 732

PostWys砤ny: Wto Maj 22, 2012 08:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

„No 艂adnie… Chcia艂e艣 Sylvani to masz… Mo偶e nie wygl膮dam tak okazale jak ten wielce sobie rycerz w ko艅cu mai艂em si臋 nie rzuca膰 w oczy co przy mojej oliwkowej cerze i czarnych kr臋conych w艂osach nie jest 艂atwe. Na szcz臋艣cie nie przyby艂em tu w moim „paradnym” stroju tylko w tych pospolitych 艂achach. No ale nie b臋d臋 sta艂 i duma艂 po pr贸偶nicy. Czas do roboty. …Wiedzia艂e艣 偶e b臋d膮 paskudni. Ale to, to chyba lekka przesada… „

<Chwil臋 przygl膮dam si臋 mutantom z odraz膮 oceniaj膮c sytuacj臋, bezwiednie si臋gam w zanadrze po ma艂膮 buteleczk臋…>

„Nie… to zostawi臋 jak si臋 zrobi naprawd臋 gor膮co.”

<Si臋gam po toporek chwil臋 mierze i ciskam w nim w znajduj膮cego si臋 najbardziej po zewn臋trznej „wolnego” napastnika, byle nie tego czterorakiego. Atakuje najpierw biczem obezw艂adniaj膮c i zwi膮zuj膮c przeciwnika a potem toporem wal臋 w g艂ow臋. Gdyby to nie podzia艂a艂o najpierw unikam potem pr贸buj臋 ponownie go obezw艂adni膰. Gdyby nie podzia艂a艂o si臋gam po buteleczk臋… i pstrykam palcami. >
_________________
Przyjaciel czy wr贸g? --> Kurt, cz艂owiek
Przeznaczenie czy Przypadek --> Rudolf "Rudi" von Karien
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Do潮czy: 18 Sty 2005
Posty: 3965
Sk眃: Brama wymiar贸w p贸艂nocnego bieguna:)

PostWys砤ny: Wto Maj 22, 2012 10:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<No i polecia艂 na z艂amanie karku... Widz臋 ,偶e b臋dzie du偶a konkurencja. Nie wa偶ne. Dobrze ,偶e ta panna jest urodziwa. Chocia偶 jest dziwna, zachowuje si臋 jakby wyrywa艂a si臋 do walki.
Kiedy Gerhard rzuci艂 si臋 w wir walki zmieni艂em zamierzenia. Najpierw os艂aniam siebie potem Gerharda i dopiero potem bia艂og艂ow臋. Krasnoludowi Dumniemu pomog臋 je艣li b臋dzie w tarapatach, poczciwy z niego brodacz, przydatny.
Spokojnie wybieram cele daj膮c sobie czas na przymierzenie. Uwa偶am jednak aby nie zaatakowa艂 mnie z boku lub z ty艂u. No ch艂opaki do dzie艂a. Przy dobrych wiatrach wszyscy zostan膮 wynagrodzeni przez bia艂og艂ow臋....Na t臋 ostatni膮 my艣l 艣mieje si臋 g艂o艣no.>

-Hehehehe
_________________
Jestem mieczem i zbroj膮. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekle艅stwo Wzg贸rz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵 Wy秎ij email
Lokim
Chor膮偶y
Chor膮偶y


Do潮czy: 21 Sty 2012
Posty: 731
Sk眃: Warszawa

PostWys砤ny: Wto Maj 22, 2012 13:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozgl膮daj膮c si臋 dooko艂a dostrzeg艂am je藕d藕c贸w. Nerwowo obserwuj臋 ich zachowanie, staraj膮c si臋 wyczu膰 intencje i wyszuka膰 ewentualnej drogi ucieczki. Ale wygl膮da na to, 偶e s膮 po naszej stronie. Obserwuj膮c ich zachowanie oraz s艂ysz膮c wymian臋 zda艅 moich towarzyszy tylko jedno przychodzi mi do g艂owy.

„Samce… Wszystkie takie same. Byle szybciej, byle mocniej, by艂o pokaza膰, 偶e jest si臋 najsilniejszym, najmocniejszym…. Zero taktyki, pomy艣lunku, finezji… Wszystko wiedz膮 najlepiej… A w 艣rodku s膮 tak samo mi臋kcy jak ich przeciwnicy, czy jak kobiety. Mi臋kkie podbrzusze z rozwleczonymi flakami, nadci臋ta t臋tnica udowa z fontann膮 krwi, czy m贸zg wylewaj膮cy si臋 z rozbitej czaszki w ka偶dym przypadku wygl膮da tak samo i ko艅czy si臋 tak samo. W 艣rodku wszyscy mamy jednakowe narz膮dy i to tylko kwestia czasu i sposobu, by si臋 do nich dosta膰. Wi臋c lepiej dzia艂a膰 ostro偶nie, ni偶 p臋dzi膰, jak jakie艣 szalone krasnoludy przed siebie, bo trzeba udowodni膰 swoj膮 wy偶szo艣膰. Mam wra偶enie, 偶e przez tego dr膮ga mi臋dzy nogami s膮 powa偶nie upo艣ledzeni . A jak jeszcze jaka艣 bia艂og艂owa jest w okolicy to za艂膮cza im si臋 jaki艣 tryb berserkera.”

Na chwil臋 przenosz臋 wzrok z walcz膮cych na wo藕nic臋. Chc臋 dostrzec czy jeszcze 偶yje, czy mo偶na mu jako艣 pom贸c.

„Tych jeszcze b臋d臋 mia艂a okazj臋 posk艂ada膰. Albo i nie, ale to ju偶 ich problem, czy dadz膮 mi na to szans臋, czy postanowi膮 odgrywa膰 ‘jedynych godnych walki’ do ko艅ca. Jednak naszemu wo藕nicy przyda艂aby si臋 pomoc ju偶 teraz.”

Jednak nie pcham si臋 na lini臋 potyczki. Staram si臋 pozosta膰 na uboczu, w bezpiecznej odleg艂o艣ci id mieczy, topor贸w, czy zmutowanych odn贸偶y. Ci膮gle gotowa do ucieczki, b膮d藕 ukrycia si臋 gdzie艣 w okolicy.
_________________
Przyjaciel czy wr贸g?- Klaus Jurgiel

Telegram: @LokimR
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵 Wy秎ij email
kain
Mod Mag贸w
Mod Mag贸w


Do潮czy: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWys砤ny: Sro Maj 23, 2012 13:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wszyscy

Rozleg艂 si臋 d藕wi臋k uderzanej o siebie stali, odg艂osy umieraj膮cych wrog贸w i towarzyszy, huk armat i sw膮d przypiekanej sk贸ry doszed艂 do.. yyy.. a to nie ta walka...jeszcze nie ta...

Tak wi臋c wracaj膮c do waszej dzielnej gromady rozpocz臋艂a si臋 kr贸tka potyczka. Mo偶na by j膮 opisa膰 dwoma zdaniami ale rozpisz臋 si臋. Wi臋c..

Wolfgang machn膮艂 swoim pot臋偶nym mieczem, kieruj膮c l艣ni膮ce ostrze w cia艂o swego przeciwnika. Sprawna d艂o艅 rycerza i si艂a jakie w艂o偶y艂 sprawi艂o 偶e ostrze g艂adko i bez przeszk贸d wbi艂o si臋 w brod臋 mutanta, przecinaj膮c mu sk贸r臋 i ko艣膰 od brody wychodz膮c przez usta. Mutant by艂 r贸wnie zaskoczony co martwy. I tylko szczypce w odruchu bezwarunkowym rusza艂y si臋 w po艣miertnych drgawkach.

Krasnolud jak to krasnolud nie chcia艂 by膰 gorszy wi臋c r贸wnie偶 rzuci艂 si臋 do boju. A cytuj膮c znanych klasyk贸w "krasnoludy s膮 mistrzami sprint贸w" Warsung machn膮艂 raz toporem, machn膮艂 drugi raz ... wr贸膰..!! Krasnolud machn膮艂 raz toporem i nim zwierzocz艂ek o mordzie dzika mrugn膮艂 czy pierdn膮艂 to ostrze obci臋艂o mu kawa艂 pyska. Krew oczywi艣cie trysn臋艂a g臋sto, i daleko wi臋c co po nie kt贸rzy dostali jakim艣 kawa艂kiem mi臋sa, czy krew troszk臋 ich ochlapa艂a .. 呕ycie

Anna. Kobieta na statku to przekle艅stwo. Na wojnie te偶. Na szcz臋艣cie to ma艂a potyczka wi臋c mo偶e ta dziwna kobietka nie b臋dzie takim zwiastunem fatum na jaki mog艂o by si臋 zanosi膰. Spojrza艂a ona na zdychaj膮cego...no mo偶e jeszcze nie tak do ko艅ca bo jak si臋 pospieszy to mo偶e odratuje go.. Jej jednak przemy艣lenia zosta艂y brutalnie przerwane gdy na jej twarz prysn臋艂a krew. Niby nic dla niej niezwyk艂ego lecz c贸偶..kto lubi dosta膰 艣wie偶膮 krwi膮 zwierzocz艂eka po twarzy?
Kobieta my艣la艂a 偶e to koniec upokorze艅, ale co艣 w ni膮 pacn臋艂o i przyczepi艂o si臋 do policzka. To cz贸艂ko, takie wystaj膮ce na kt贸rej osadzone jest oko.. Nie ma to jak 艣wie偶e cz贸艂ko na policzku.. a偶 si臋 rzyga膰 chce mi na sam膮 my艣l.. mo偶e kobieta b臋dzie twardsza..

Axel pos艂a艂 jedn膮 strza艂臋, a potem drug膮. Za nim do艂膮czy艂 si臋 Lafel. Cztery strza艂 sobie tak lecia艂y i lecia艂y a偶 w ko艅cu sw贸j cel dosta艂y. Drugi ze zwierzoludzi, ten z 艂uskami i bycz膮 mordk膮, zosta艂 przemianowany na byczoje偶a bowiem dwie strza艂y utkwi艂y mu w oczodo艂ach a kolejne dwie trafi艂y w serce. Biedaczek zszed艂 z tego 艣wiata nie wiedz膮c co go trafi艂o.

Machdi pierw rzuci艂e艣 jednym toporkiem lecz c贸偶.. 膰wiczy膰, 膰wiczy膰, 膰wiczy膰. Trening czyni mistrza bo trafi艂e艣 w krzak. Drugi toporek..no tutaj Bogowie Ci sprzyjali bowiem toporem wbi艂 si臋 w korpus, lecz przeciwnik napar艂 na Ciebie. Zobaczy艂e艣 jak z rany s膮czy si臋 jaka艣 zielona ma藕 kt贸ra zacz臋艂a trawi膰 ostrze. U偶y艂e艣 bicza lecz nadal Twoja celno艣膰 pozostawa艂a do 偶yczenia.. no dobra.. trafi艂e艣 go biczem w wystaj膮ce cz贸艂ko, a ko艅c贸wka twej broni obwi膮za艂a si臋 w ok贸艂 tego czego艣. Poci膮gn膮艂e艣 .. urwa艂e艣.. bestia zakwicza艂a a tw贸j top贸r doko艅czy艂 dzie艂a. Niczym rasowy rze藕nik wbi艂e艣 ostrze w bark i poci膮gn膮艂e艣 w d贸艂... Krew opryska艂a Ci臋 a wr贸g pad艂 u twych st贸p. Wola艂by艣 kobiet臋 ale c贸偶 darowanemu koniowi nie patrzy si臋 w z臋by...

Dumni i Gerhard natarli na ostatniego. Czteror臋kie bydle sprawia艂o wra偶enie gro藕nego lecz krasnolud nauczy艂 si臋 metody przekonywania do swoich racji. Czarne ostrze uci臋艂o mu jedn膮 r臋k臋 bo drug膮 uci膮艂 艂owca wampir贸w i nim mutant zd膮偶y艂 otrz膮sn膮膰 si臋 z wra偶enia jakie wywarli na nim jego nowi koledzy, Ci 贸w koledzy wbili mu do g艂owy stalowy argument nie do podwa偶enia. Fakt oni podwa偶yli w ten spos贸b jego wizj臋 艣wiata. Zreszt膮 kto by si臋 przejmowa艂 wizj膮 艣wiata mutanta..i to martwego mutanta...

Stan臋li艣cie na przeciw siebie. Dzielni bohaterowie, kt贸rych sprawiedliwa d艂o艅 pokara艂a z艂e istoty zrodzone w chaosie. C贸偶 teraz czyni膰? Wo藕nica jest ranny, wi臋c mo偶e krasnoluda upi膰, rycerza zabi膰, m艂okosa zwi膮za膰 do drzewa a dziewoj臋 wydupczy膰 czy mo偶e zbrata膰 si臋 jako艣 dalej wyruszy膰 by znale藕膰 miejsce gdzie spokojnie opatrzycie rannego.

_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry P贸艂nocy: Kain

Kobiet potrafi膮cych s艂u偶y膰 za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze 艣wiat贸w. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadaj膮cego materaca nie jest ju偶 takie proste
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵 Wy秎ij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Do潮czy: 31 Paz 2010
Posty: 1246

PostWys砤ny: Sro Maj 23, 2012 13:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Stanowczym ruchem strzepn膮艂em krew z miecza i szybkim krokiem dopad艂em do rannego, aby ustabilizowa膰 jego stan lub, je偶eli nie b臋dzie ju偶 dla niego nadziei, wyprawi膰 go w drog臋 do Ogrod贸w Morra.

Tak... zapomnia艂em ca艂kowicie zaopatrzy膰 si臋 w torb臋 medyka. Trudno. Trzeba b臋dzie poradzi膰 sobie bez.

Szybko oceniam stan pacjenta i opatruj臋 ran臋, przy pomocy udartej koszuli rannego czy czegokolwiek co mo偶e si臋 przyda膰.

Jednocze艣nie mrucz臋 w khazalidzie modlitwy do Bog贸w, aby nie zabierali do swego domu cz艂owieka, je偶eli mo偶na go jeszcze uratowa膰.
_________________
Przyjaciel czy wr贸g? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵
luko
Ochmistrz
Ochmistrz


Do潮czy: 26 Mar 2012
Posty: 574

PostWys砤ny: Sro Maj 23, 2012 14:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Hahaha! Jak w rze藕ni mojego znajomego tylko jakby mniej czysto i ci臋cia mniej profesjonalne.
- A mo偶e biedacy chcieli si臋 przywita膰 i przeprosi膰 za nie umy艣lne spowodowanie wypadku i uszczerbku zdrowia naszego wo藕nicy a my jak barbarzy艅cy ich wymordowali h臋? Hahaha. C贸偶, po co wy艂azili z nory. Hahaha


"Hmmm. A co to za jedni? Bandyci? Niech nie my艣l膮, 偶e p贸jdzie im 艂atwo ze mn膮. Tylko po co nam pomagali? Mo偶e s膮 handlarzami niewolnik贸w? Zaraz si臋 przekonamy".

Obserwuje uwa偶nie t臋 band臋, w szczeg贸lno艣ci 艂ucznik贸w.
_________________
"Przyjaciel czy Wr贸g?" ==> Pascal Wittenberg, cz艂owiek
"Przeznaczenie czy Przypadek?" ==> MG (Ma艂y G艂贸d) Wink
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵
Lokim
Chor膮偶y
Chor膮偶y


Do潮czy: 21 Sty 2012
Posty: 731
Sk眃: Warszawa

PostWys砤ny: Sro Maj 23, 2012 14:51    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uwa偶nie obserwowa艂am potyczk臋, gotowa w razie czego na wkroczenie do akcji lub, co bardziej prawdopodobne, na ucieczk臋. Na tyle skupi艂am si臋 na efekcie ci臋膰, pchni臋膰, postrza艂贸w i innych dzia艂a艅 na cia艂ach mutant贸w i zwierzoludzi, 偶e nie uchyli艂am si臋 przed bryzgiem krwi.

- Nosz cholera! Uwa偶ajcie jak r偶niecie.

Zacz臋艂am przeciera膰 r臋k膮 krew z twarzy gdy co艣 z mlaskiem przyklei艂o mi si臋 do policzka.

- No nie...;

Chwytam w r臋ka galaretowate cz贸艂ko i odrzucam na bok

"No i dobrze my艣la艂am - typowe samce. Ech... gdzie ta finezja?"

Chwil臋 potem jest ju偶 po sprawie, wi臋c rozgl膮dam si臋 pospiesznie po pobojowisku id膮c w kierunku wo藕nicy.

- Z drogi! - wypowiadam, kr贸tko i beznami臋tnie, przeciskaj膮c si臋 mi臋dzy pozosta艂ymi przy 偶yciu.

"Mam nadziej臋, 偶e jeszcze 偶yje."

Szybkim ruchem zdejmuj臋 torb臋 z ramienia i wyjmuj臋 moje narz臋dzia medyczne. Przy ciele wo藕nicy natykam si臋 na krasnoluda w dziwnej szacie, kt贸ry zaczyna odprawia膰 jakie艣 rytua艂y. Nie przejmuje si臋 nim zbytnio. Kucam i krytycznym okiem sprawdzam co uda艂o mu si臋 zdzia艂a膰 i co mo偶na dla rannego zrobi膰. Je偶eli trzeba bezceremonialnie i bez s艂owa zdejmuj臋 za艂o偶one przez krasnoluda prowizoryczne opatrunki, a nast臋pnie przy u偶yciu moich narz臋dzi dokonuj臋 odpowiednich dzia艂a艅 – oczyszczania ran, zszywania i opatrywania 艣wie偶ymi materia艂ami. Sprawdzam te偶 czy nie b臋dzie potrzebna pomoc chirurgiczna. W razie czego wyjmuj臋 mikstur臋 lecznicz膮 i podaj臋 rannemu.

W trakcie swoich czynno艣ci zwracam si臋 do krasnoluda

- Twoje mruczenie nic tu nie da, tu potrzebna jest fachowa pomoc . Je偶eli ma wewn臋trzny krwotok, to trzeba go koniecznie zawie艣膰 do lazaretu i podda膰 operacji. W warunkach polowych nie jestem w stanie si臋 tego podj膮膰. No mo偶e i mog艂abym to zrobi膰, ale zaka偶enie mog艂oby go potem i tak zabi膰.

Podnosz臋 g艂ow臋 i patrz臋 si臋 krasnoludowi w oczy

- No co si臋 tak patrzysz? Powiedz lepiej czy nie wiesz, gdzie tu jest najbli偶szy szpital? Chyba jeste艣 st膮d, wi臋c powiniene艣 si臋 w tym orientowa膰.

Podnosz臋 si臋 i rozgl膮dam dooko艂a, a wzrok b艂膮dzi mi臋dzy towarzyszami podr贸偶y i przyjezdnymi

- Czy kto艣 jest ranny? Kto艣 potrzebuje pomocy?

Je偶eli ktokolwiek zg艂asza takow膮 potrzeb臋 podchodz臋 i staram si臋 pom贸c, ale tylko w kwestiach medycznych. Je偶eli nie s艂ysz臋 odzewu kieruje si臋 ku truch艂om chaosyt贸w. Przygl膮dam si臋 cia艂om, wydzielinom, dotykam, badam i analizuje ich wygl膮d oraz budow臋 wewn臋trzn膮.

"Mhmm... A my艣la艂am, 偶e po Middenheim ju偶 si臋 na te poczwary nie natkn臋. A tu nie do艣膰, 偶e s膮 to jeszcze par臋 z nich jest do艣膰 ciekawych."
_________________
Przyjaciel czy wr贸g?- Klaus Jurgiel

Telegram: @LokimR
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵 Wy秎ij email
Wy秝ietl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie mo縠sz pisa dodawa ani zmienia na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez mo縧iwo禼i zmiany post體 lub pisania odpowiedzi    Forum forum.drachenfels.pl Strona Glowna -> Sylvania - Ziemia Przekl臋tych Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Id do strony 1, 2, 3 ... 19, 20, 21  Nast阷ny
Strona 1 z 21

 
Skocz do:  
Nie mo縠sz pisa nowych temat體
Nie mo縠sz odpowiada w tematach
Nie mo縠sz zmienia swoich post體
Nie mo縠sz usuwa swoich post體
Nie mo縠sz g硂sowa w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group