Forum forum.drachenfels.pl
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UzytkownicyUzytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj si, by sprawdzi wiadomo禼iZaloguj si, by sprawdzi wiadomo禼i   ZalogujZaloguj 
[Strona Glowna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Akt I
Id do strony 1, 2, 3 ... 26, 27, 28  Nast阷ny
 
To forum jest zablokowane, nie mo縠sz pisa dodawa ani zmienia na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez mo縧iwo禼i zmiany post體 lub pisania odpowiedzi    Forum forum.drachenfels.pl Strona Glowna -> Sylvania - Ziemia Przekl臋tych
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz nast阷ny temat  
Autor Wiadomo舵
kain
Mod Mag贸w
Mod Mag贸w


Do潮czy: 20 Lut 2005
Posty: 2262

PostWys砤ny: Nie Mar 13, 2011 22:41    Temat postu: Akt I Odpowiedz z cytatem

Karczma zape艂nia艂a si臋 powoli go艣膰mi, kt贸rzy zajmowali wolne stoliki, 艂awy oraz miejsca przy ladzie barowej. Karczmarz i jego pomocnice uwija艂y si臋 jak w ukropie, by zd膮偶y膰 na czas poda膰 ciep艂y posi艂ek czy te偶 zimny kufel piwa. Ludzie spokojnie gaworzyli, nizio艂ki gra艂y w karty ogrywaj膮c miejscowych, nowi przybysze szukali wolnych miejsc, drwale zamawiali kolejne kufle piwa ; jednym s艂owem w karczmie panowa艂 pozorny spok贸j nad kt贸rym czuwa艂o dw贸ch ros艂ych ochroniarzy.
Jeden z nich wysoki prawie na dwa metry, z kr贸tko przystrzy偶onymi czarnymi w艂osach ubrany w sk贸rznie a na d艂oniach 膰wiekowane sk贸rzane r臋kawiczki. Drugi z ochroniarzy, wygl膮da艂 jakby przed chwil膮 wyszed艂 z miejskiego wi臋zienia. Twarz ca艂a pokryta bliznami oraz nos, kt贸ry niejednokrotnie mia艂 zderzenie z czym艣 ci臋偶kim i metalowym, sprawia艂a wra偶enie i偶, lepiej mu nie podpa艣膰. By艂 o dwie g艂owy ni偶szy od kompana lecz r贸wnie szeroki w barach, a ca艂e r臋ce mia艂 pokryte dziwnymi tatua偶ami. Przy pasie mia艂 tylko drewnian膮 pa艂k臋 naje偶on膮 stalowymi kolcami. Ochroniarze stali na uboczu i obserwowali pilnuj膮c porz膮dku. Co jaki艣 czas barman przynosi艂 im dzban z wod膮 lub sokiem.
Nagle drzwi karczmy otworzy艂y si臋 szeroko i wesz艂a do niej bardzo dostojnie ubrana kobieta w towarzystwie kilku m臋偶czyzn. Czworo z nich wygl膮da艂o na s艂u偶膮cych, jeden na skryb臋, a ostatni to jaki艣 ochroniarz albo wojownik.
Sama kobieta by艂a do艣膰 wysoka, mierzy艂a ponad metr siedemdziesi膮t. Mia艂a na sobie d艂ug膮 czerwon膮 sukni臋, ozdabian膮 z艂otymi ni膰mi, na kt贸r膮 narzucone by艂o bia艂e futro. Czarne w艂osy mia艂a spi臋te by艂y w kok. Sama jej postawa, spos贸b w jaki m贸wi艂a 艣wiadczy艂y i偶 jest ona szlachciank膮 o wysokiej pozycji.
M臋偶czyzna jej towarzysz膮cy mia艂 prawie dwa metry wzrostu. Twarz pokryta bliznami oraz g臋stym zarostem wskazywa艂a jednoznacznie, 偶e 贸w cz艂ek zaprawiony jest w boju. Na plecach mia艂 przewieszony d艂ugi miecz a przy pasie za艣 kr贸tszy, posiada艂 tak偶e pistolet. W prawej d艂oni trzyma艂 kusz臋. Wojownik spokojnie rozejrza艂 si臋 po karczmie i po chwili uda艂 si臋 za kobiet膮, nie spuszczaj膮c jej cho膰by na chwil臋 z oka. Ta kr贸tko i na temat co艣 t艂umaczy艂a karczmarzowi, kt贸ry tylko pokornie kiwa艂 g艂ow膮 i da艂 znak niskiej, pulchnej blondynce by zaprowadzi艂a kobiet臋 i towarzysz膮 jej s艂u偶b臋 do wschodniego skrzyd艂a.
***
Gdy kobieta ju偶 znik艂a z pola widzenia, wrzawa, 艣piewy zn贸w rozgorza艂y na dobre w karczmie. Co jaki艣 czas drzwi karczmy uchyla艂y si臋 delikatnie uderzaj膮c we framug臋. S艂ycha膰 by艂o, 偶e na dworze pada coraz g臋stszy deszcz uniemo偶liwiaj膮cy dalsz膮 podr贸偶. Tym bardziej, i偶 zapad艂a noc. Ksi臋偶yc prawdopodobnie b臋dzie w pe艂ni, lecz przy tej pogodzie mo偶e by膰 s艂abo widzialny.
Nie min臋艂o p贸艂 godziny a do karczmy zawitali kolejni podr贸偶ni. Trzech m臋偶czyzn, w d艂ugich p艂aszczach i kapeluszami na g艂owie. Cali przemokni臋ci od razu po wej艣ciu zdj臋li p艂aszcze, ods艂aniaj膮c fioletowe koszule, oraz rapiery schowane w pochwie przy pasach. Nie spojrzeli jednak nawet na go艣ci tylko wprost udali si臋 do karczmarza, kt贸remu dali co艣 do r臋ki a nast臋pnie udali si臋 do zachodniego skrzyd艂a. Najwidoczniej chcieli za偶y膰 ciep艂ej k膮pieli i odpocz膮膰 po podr贸偶y.
Tu偶 po nich przybywa kolejny go艣膰. To nizio艂ek kt贸ry po kr贸tkiej rozmowie z karczmarzem bierze od niego klucz lecz kroki swe kieruje ku swoim pobratymcom by rozpocz膮膰 z nimi gr臋 w karty. Nim jednak ten usiad艂 na dobre, do karczmy wchodzi kolejna osoba.
Kobieta. Na pierwszy rzut oka wygl膮da na dwadzie艣cia siedem lat. Ubrana w sk贸rzane spodnie, bia艂膮 koszul臋 na kt贸r膮 zarzucon膮 ma sk贸rzan膮 kamizelk臋. Przy jednym boku nosi rapier, za艣 przy drugim d艂ugi sztylet. D艂ugie blond w艂osy swobodnie opadaj膮 jej na ramiona. Porusza si臋 ona z wielk膮 gracj膮, a w d艂oni trzyma br膮zowy kapelusz z rondem. Najwidoczniej ona r贸wnie偶 zamierza si臋 tutaj zatrzyma膰 na d艂u偶ej.
***
Na dworze rozszala艂a si臋 wichura, drzwi co chwil臋 uderzaj膮 we framug臋 a krople deszczu w艣ciekle stukaj膮 w okna. Mimo i偶 w karczmie rozpalono kominek, to czu膰 jak zimny wiatr przedostaje si臋 przez szpary. Przez okna po kt贸rych sp艂ywa woda, wida膰 uderzaj膮ce o siebie ga艂臋zie drzew, a co jaki艣 czas si臋 blyska. Z pobliskiego lasu dobiega dziki skowyt jakiej艣 hordy zwierz膮t, najpewniej wilk贸w. Mo偶na zauwa偶y膰, 偶e miejscowi co jaki艣 czas nerwowo zerkaj膮 na drzwi frontowe, jakby sam demon mia艂 zaraz przez nie wej艣膰. Ziemia zamienia si臋 w wielk膮 chlap臋 i brej臋. Pomimo, i偶 nie ma nawet dziewi膮tej, ludzie pozamykali szczelnie domostwa i tylko w niekt贸rych domach pali si臋 艣wiat艂o.
W samej karczmie zapalono 艣wiece i lampy, kt贸re o艣wietla艂y jej wn臋trze. Karczmarz coraz bardziej ponagla艂 swoje pracownice, by zaprzesta艂y niewinnych flirt贸w, a wzi臋艂y si臋 ostro do roboty.

Gustav Hollmann

Twoja podr贸偶 nie dawno si臋 zacz臋艂a a ju偶 mia艂e艣 do艣膰 tej przekl臋tej krainy. Ludzie ci膮gle majacz膮 o jaki艣 duchach, zjawach, wampirach i innych mrocznych istotach. Gadaj膮 o tym jak pijani. W ko艅cu zatrzyma艂e艣 si臋 w „Czarnym Panie”, w Hoetmar. Wzi膮艂e艣 jeden z lepszych pokoi [pok贸j H] we 艢cianie Wschodniej], bowiem ceni艂e艣 sobie wygod臋. Zostawi艂e艣 swoje rzeczy i ju偶 mia艂e艣 wyj艣膰, gdy nagle zakr臋ci艂o Ci si臋 w g艂owie. Usiad艂e艣 na brzegu 艂贸偶ka, zna艂e艣 ten potworny b贸l 偶e a偶 musia艂e艣 zamkn膮膰 oczy. Otworzy艂e艣 je i z艂owrogo u艣miechn膮艂e艣 si臋. Zszed艂e艣 na d贸艂 i zam贸wi艂e艣 straw臋 oraz napitek.. Twoje oczy drapie偶nie rozgl膮daj膮 si臋 po karczmie.

Garrick

Dosta艂e艣 kolejne zlecenie, do kt贸rego a偶 nie spieszy艂o Ci si臋 zbytnio. Postanowi艂e艣 podjecha膰 do „Czarnego Pana” przemy艣le膰 propozycj臋. Kasa by艂a niez艂a, cho膰 wi膮za艂a si臋 z du偶ym ryzykiem. Twoje w膮tpliwo艣ci powi臋ksza艂 fakt, i偶 ostatnim czasem mia艂e艣 a偶 nadto zlece艅. Wszed艂e艣 do karczmy i zam贸wi艂e艣 co艣 do jedzenia. Widzia艂e艣 偶e si臋 艣ciemnia, st膮d te偶 postanowi艂e艣 wynaj膮膰 pok贸j, we Wschodniej 艢cianie [pok贸j K] na jedn膮 noc we . Usiad艂e艣 w rogu karczmy, i spokojnie obserwowa艂e艣 go艣ci.

Bohard / Axel

Dotarli艣cie do Hoetmar nim zapad艂 zmierzch. Dostali艣cie pok贸j we Wschodniej 艢cianie [pok贸j G]. Gdy ju偶 zostawili艣cie swoje baga偶e zeszli艣cie na d贸艂 i zam贸wili艣cie co艣 do jedzenia oraz napitek. Ze spokojem obserwujecie jak karczma wype艂nia si臋 po brzegi go艣膰mi. Axel twoich towarzyszy nadal nie wida膰, ani nie ma 偶adnego 艣ladu po nich. Mo偶e rzeczywi艣cie dorwali ich stra偶nicy dr贸g lub co gorsza.. mroczne macki Sylvanii dosi臋g艂y je.

Dumni / Otto / Eban / Molden

Dumni ruszy艂e艣 艣ladem nekromanty, powodowany poczuciem winy. Dwa miesi膮ce szuka艂e艣 jaki艣 艣lad贸w lecz nic nie znalaz艂e艣. Czu艂e艣 jak ogarnia Ci臋 coraz wi臋ksza frustracja, i pewnikiem by艣 porzuci艂 dalsze 艣ciganie go, lecz Tw贸j honor i duma nie pozwala艂y na wycofanie si臋 z obietnicy. 艢lad za „zbiegiem” urwa艂 si臋 w Sylvanii, gdzie w nocy trupy o偶ywaj膮 a nekromanci praktykuj膮 pod os艂on膮 nocy zakazane eksperymenty i praktyki.

Otto wybra艂e艣 Sylvani臋. Miejsce zamieszkane przez mroczne moce, o kt贸rych s艂ysza艂e艣 nie jedne legendy i opowiadania przez braci klasztornych. Wzi膮艂e艣 swoje manatki i ruszy艂e艣. Tak trafi艂e艣 do „Czarnego Pana”.

Eban podczas podr贸偶y z karawan膮 cudem uciek艂e艣 z 偶yciem, bowiem gdy tylko ksi臋偶yc pojawi艂 si臋 na niebie z okolicznych las贸w wysz艂y 偶ywe trupy. Cho膰 porusza艂y si臋 wolno, i by艂y g艂upie jak but ich przewaga liczebna sprawi艂a, 偶e tylko ty prze偶y艂e艣. Uciek艂e艣 gnaj膮c przed siebie. Serce wali艂o Ci jak oszala艂e, bowiem po raz pierwszy widzia艂e艣 o偶ywione trupy, zombie. Przez dwa dni jecha艂e艣 g艂贸wnymi szlakami, omijaj膮c te mniejsze, i dotar艂e艣 do Hoetmar .

Molden za rad膮 przeora, ruszy艂e艣 do Sylvanii. S艂ysza艂e艣 od ludzi o marach chodz膮cych po cmentarzu, o braciach i siostrach, kt贸rzy pod os艂on膮 nocy wstaj膮 martwych. Poczu艂e艣, 偶e tutaj dojrzejesz wystarczaj膮co by m贸c zosta膰 kap艂anem. To tutaj Twoja si艂a, wiara i dobro膰 mo偶e by膰 najbardziej potrzebne. Przeor skierowa艂 Ci臋 do Hoetmar, by艣 tam porozmawia艂 z pewnym zakonnikiem z Leichberg, Brunem. By艂 „opiekunem” cmentarza i kapliczki Morra na cmentarzu pomi臋dzy Hoetmar a Leichberg. Wi臋cej informacji, mia艂e艣 dowiedzie膰 si臋 na miejscu.

Hoetmar to ma艂a miejscowo艣膰, niedaleko Leichberg i postanowili艣cie zatrzyma膰 si臋 w jedynej tutaj karczmie o wdzi臋cznej nazwie „Czarny Pan”. Ca艂a wasza czw贸rka akurat dosta艂a miejsce przy jednej 艂awie. Obok was siedz膮 r贸wnie偶 miejscowi, kt贸rzy opr贸偶niaj膮 kolejne kufle piwa. Wy po podr贸偶y r贸wnie偶 byli艣cie spragnieni i postanowili艣cie spo偶y膰 posi艂ek. Na razie jecie w milczeniu i rozmy艣lacie. Jako i偶, nie nale偶eli艣cie do rozrzutnych ludzi to postanowili艣cie wybra膰 ta艅szy wariant zakwaterowania czyli 艂贸偶ko w wi臋kszej Sali. Dostali艣cie klucze do Sali w Zachodniej 艢cianie karczmy [Sala 1]

Gerhard

Ta noc raczej nie b臋dzie nale偶a艂a do udanych, jednak偶e nie nale偶a艂e艣 do ludzi kt贸rzy zbyt 艂atwo si臋 poddaj膮. Przyj膮艂e艣 zlecenie jak wi臋kszo艣膰 zlece艅 od tajemniczego Hieronima Boscha. Ten milcz膮cy, zawsze dostojnie si臋 ubrany m臋偶czyzna tym razem z艂o偶y艂 dziwaczne zam贸wienie. Zale偶a艂o mu na zw艂okach dwunastoletniej dziewczynki, jednak偶e jej 艣mier膰 nie mog艂a mie膰 miejsca dalej ni偶 miesi膮c temu.
Jak zwykle poczeka艂e艣 do zmroku i wzi膮艂e艣 ze sob膮 swoje narz臋dzia i ruszy艂e艣 na pobliskie, jedyne w pobli偶u cmentarzysko. Pogoda od pocz膮tku dawa艂a Ci w ko艣膰, pierw delikatny deszcz zamieni艂 si臋 w g臋st膮 ulew臋 i czu艂e艣 jak ca艂e twoje ubranie jest mokre i nasi膮kni臋te wod膮. W dodatku ten nieprzyjemny zimny wiatr, kt贸ry coraz cz臋艣ciej owiewa艂 Ci臋, sprawiaj膮c i偶 niekt贸re Twoje cz艂onki zacz臋艂y trz膮艣膰 si臋 z zimna..
Wszed艂e艣 w ko艅cu na cmentarz. Kamienne nagrobki, milcz膮ce p艂yty na kt贸rych sta艂y pal膮ce si臋 艣wiece w szklanych lampionach. Kwiaty przemokni臋te od deszczu, ziemia grz膮ska i nasi膮kni臋ta wod膮. Szed艂e艣 powoli, cicho. Pami臋ta艂e艣 jak w klasztorze opat m贸wi艂 „Pami臋taj by nie budzi膰 zmar艂ych i nie przeszkadza膰 im w odpoczynku”.
Z pobliskiego lasu dobieg艂o Ci臋 dzikie wycie, tak 偶e a偶 podskoczy艂e艣 do g贸ry i zacz膮艂e艣 si臋 nerwowo rozgl膮da膰. Spojrza艂e艣 na drzewa i las, kt贸ry zaczyna艂 si臋 tu偶 za cmentarzem. Lamp膮 o艣wietli艂e艣 sobie widok. Nic nie dostrzeg艂e艣 ale czu艂e艣 jak serce wali Ci jak oszala艂e. 艁opata w r臋ku r贸wnie偶 zacz臋艂a si臋 trz膮艣膰…



[Prosz臋 w pierwszym po艣cie opisa膰 r贸wnie偶 jak wygl膮daj膮 i w co, s膮 ubrane wasze postacie, co maj膮 ze sob膮 i co zam贸wi艂y do jedzenia. Konie s膮 w stajni ju偶. Op艂at臋 za nocleg ui艣cicie przy wyje藕dzie]
_________________
#sesja Miasto: Dante Cavenaghi
#sesja Wichry P贸艂nocy: Kain

Kobiet potrafi膮cych s艂u偶y膰 za materac jest wiele na tym naszym nie najweselszym ze 艣wiat贸w. Ale znalezienie dowcipnie czy roztropnie gadaj膮cego materaca nie jest ju偶 takie proste
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵 Wy秎ij email
Warmlotek
Mod Czarnej Biblioteki
Mod Czarnej Biblioteki


Do潮czy: 11 Cze 2010
Posty: 1443
Sk眃: Pu艂awy

PostWys砤ny: Pon Mar 14, 2011 01:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przy stole widzicie dwie postacie jedna z nich wygl膮da na wysok膮 jak na cz艂owieka. Jest masywna i szeroka w barach co 艣wiadczy o niew膮tpliwej mocy drzemi膮cej w tych ramionach.
Na Piersi zauwa偶acie po艂yskuj膮cy Kaftan kolczy, a spod niego rzuca si臋 w oczy sk贸rzana kurta kt贸rej ochrona rozci膮ga si臋 tak偶e na ramiona.
Posta膰 ma zarzucony Czarny p艂aszcz z kapturem kt贸ry oplata jego cia艂o zaw臋偶a wam to pole widzenia jego sylwetki.
Na plecach wisi Du偶a okuta okr膮g艂a czarna Tarcza.
Od pasa w d贸艂 niestety ale tego osobnika nie widzicie z powodu sto艂u kt贸ry zas艂ania widok.
G艂owa nie jest chroniona przez 偶aden he艂m, chocia偶 tak si臋 wydaje gdy偶 g艂eboko naci膮gniety kaptur zas艂ania ca艂kowicie prawie jego facjat臋.
Widzicie tylko b艂yszcz膮ce si臋 oczy, kt贸re posy艂aj膮 przenikliwe spojrzenie jakie teraz obdarza s艂u偶膮c膮 z kt贸r膮 rozmawia.


...Spogl膮dam przenikliwie na s艂u偶ke oceniaj膮c jej "walory" coby mo偶e ogrza艂a me zimne 艂o偶e na t膮 noc...

- Dzban piwa i co艣 ciep艂ego do 偶arcia byleby nie wygl膮da艂o to na co艣 co jeszcze przed chwil膮 chodzi艂o za karczm膮 i szuka艂o odpadk贸w...
_________________
#Sesja Przyjaciel czy Wr贸g? ==> Ingwar Ingersson, krasnolud
#Ci臋偶kie jest 偶ycie na morzu==>Hektor Lombard, cz艂owiek
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵 Wy秎ij email
Xsary
Markgraf
Markgraf


Do潮czy: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Sk眃: Nowa S贸l

PostWys砤ny: Pon Mar 14, 2011 11:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nikt, jak Morr mi mi艂y, nikt w klasztorze nie uwierzy艂by mi gdzie jestem. Rzecz jasna nikt z wyj膮tkiem mojego przeora.

Ezehiel z Middenheim nie raz wspomina艂 w swoich diariuszach o trudach mieszka艅c贸w krainy, kt贸rej nie spos贸b w艂膮cza膰 w granice Imperium. Nie pomn臋 teraz w jakiej miejscowo艣ci za艂o偶y艂 swoj膮 baz臋 wypadow膮. Wspomina艂 jednak, 偶e tutaj 艣mier膰 wygl膮da wsz臋dzie podobnie.

Poprawiam r臋kawy togi czarnej jak noc. Nie chc臋 si臋 u艣wini膰 podczas jedzenia. Wszak czyszczenie szat kosztuje, a ja nie znalaz艂em jeszcze sposobno艣ci by pomna偶a膰 m贸j kapita艂. W przysz艂o艣ci, ju偶 jako kap艂an, z ca艂膮 pewno艣ci膮 odnajd臋 spos贸b by m贸c zarabia膰 skromne pensy na w艂asne - skromne - wydatki.
Spod nogi wydoby艂em medalion kruka, kt贸ry zwyk艂em chowa膰 podczas podr贸偶y na traktach. Nie 偶ebym si臋 wstydzi艂 mojej 艣wi膮tyni. Lepiej by nikt nie wiedzia艂 kim jestem oceniaj膮c po pierwszym spotkaniu.

Szczerze nie mog臋 si臋 doczeka膰 k膮pieli. Odk膮d zapu艣ci艂em d艂u偶sze w艂osy stale przeszkadza mi to sw臋dzenie spowodowane brakiem styczno艣ci z wod膮. Oczywi艣cie nie zetn臋 ich i nie b臋d臋 paradowa艂 z 艂ys膮 glac膮 na wz贸r fanatycznych Sigmaryt贸w. Wystarczy mi, 偶e przez wi臋kszo艣膰 mojego 偶ycia musia艂em goli膰 g艂ow臋.

Powinienem wi臋cej je艣膰. Mistrz Ezehiel musia艂 nabra膰 masy zaraz po wyzwoleniu. Nie wierz臋 by w贸wczas alumn贸w karmiono lepiej ni藕li obecnie. W przeciwnym wypadku nie m贸g艂by macha膰 tak wielkim mieczem... Nie. Nie by艂 tak wielki. Pot臋偶ne ostrze dzier偶y ci臋偶kozbrojne rycerstwo.
Na stole u艂o偶y艂em moje dwa miecze: jeden kr贸tki, kt贸ry otrzyma艂em od przeora bym m贸g艂 broni膰 si臋 przed brudem tego 艣wiata. Drugi, zdawa艂oby si臋 偶e do dw贸ch r膮k, dosta艂em od reprezentanta brud贸w 艣wiata, o kt贸rych wspomina艂 przeor. Nie by艂 to bezpo艣redni gest, lecz pomy艣la艂em, 偶e za u艂o偶enie mu kurhanu nale偶y mi si臋 jaka艣 zap艂ata.
Mistrz Ezehiel uwa偶a艂, 偶e najlepsz膮 broni膮 na nieumar艂ych jest bastard. Naucz臋 si臋 zatem w艂ada膰 tym mieczem.

Odstawi艂em na bok pust膮 misk臋, w kt贸rej do niedawna go艣ci艂a gotowana kapusta. Nied艂ugo pora na sen. Wypada艂oby wi臋c wypi膰 ostatni kufelek piwa do poduszki by usn膮膰 twardym snem. Wszak jutro ruszam na spotkanie z moim nowym prze艂o偶onym.

- Przepraszam - cicho zaczepiam kelnerk臋 kiedy b臋dzie przechodzi艂a obok mnie. - Poprosz臋 o jeszcze jeden kufel.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wr贸g? - Frank albo Fred
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵 Wy秎ij email Odwied stron autora
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Do潮czy: 31 Paz 2010
Posty: 1240

PostWys砤ny: Pon Mar 14, 2011 13:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zasrany nekrofil... po raz kolejny pomy艣la艂em, o plugawcu, kt贸rego obieca艂em zlikwidowa膰, zniszczy膰 i wymaza膰 z tego 艣wiata. Sylwania... zasrana Sylwania, poprawi艂em si臋 my艣l膮c nad tym 偶e tutaj chowa si臋 wi臋cej takiego 艣cierwa.

Je偶eli nie natrafi臋 na 艣lad tego gnoja po prostu b臋d臋 eliminowa膰 kolejnych nekromant贸w. Po kolei. Jednego za drugim... albo zgin臋.

Otar艂em r臋kawem we艂nianej bluzy usta i w膮siska z okruszk贸w i piwa. Chleb, kasza, mi臋siwo i jaka艣 zieleninka.. to by艂 niez艂y obiad. Krasnoludzki akolita musi sporo je艣膰, aby mie膰 si艂y do spe艂niania pos艂ugi wobec Bog贸w Przodk贸w... szkoda tylko 偶e mi od tego mi臋艣ni nie przybywa.
Ha! Niech ludzie kl臋cz膮 ca艂e dnie i mamrocz膮 modlitwy, mo偶e to zadowala ich bog贸w, ale Przodkowie oczekuj膮 prawdziwej wiary i czyn贸w, a nie jaki艣 estalijskich rym贸w wypowiadanych wtedy kiedy 藕le im si臋 dzieje.

Spogl膮dam na pozosta艂ych towarzyszy kolacji. Oczy skrywa mi kaptur mojej kap艂a艅skiej szaty.. no mo偶e szata to przesada. D艂ugi prosty czarny p艂aszcz z czerwonymi wyko艅czeniami bez r臋kaw贸w z kapturem to nie jest jakie艣 bajeczne odzienie. Z kapturowego cienia wystaj膮 moje w膮siska i broda, starannie rozczesana. Co niezwyk艂e jest ruda z kilkoma zafarbowanymi na bia艂o pasmami... tak jak Gazul. Gazul, W艂adca Pod艣wiata. W艂a艣nie haft przedstawiaj膮cy jego "osobisty" emblemat mam na prawej piersi mojej bluzy, za艣 na plecach szaty znajduje si臋 wyszyte stylizowane wej艣cie do Pod艣wiata, gdzie w艂a艣nie Gazul ustala kto b臋dzie godny aby znale藕膰 drog臋 do Hal Grungniego, a kto b臋dzie musia艂 przez reszt臋 wieczno艣ci w臋drowa膰 po pustych zamglonych tunelach za艣wiat贸w. Jest jeszcze jeden taki symbol przy mnie. Na 艂a艅cuchu kt贸ry mam na szyi zawieszony niczym amulet znajduje si臋 przeci臋ty w p贸艂 kamie艅 z misternie wyrytym takim samym wzorem.
Moj膮 uwag臋 przykuwa cz艂eczyna podobnie jak ja odziany na czarno. Z zamy艣lenia ko艅cem j臋zyka otar艂em powierzchni臋 z臋b贸w. Ch艂opak mia艂 miecz... podobny do mojego, kt贸ry spoczywa w pochwie przypi臋tej do mojego pasa. Szerokie ostrze prostego miecza poci膮gni臋te czarn膮 farb膮, z reszt膮 tak samo jak sztylet. Ciekawe bo cz艂ek nosi si臋 raczej jak ichne zakonniki. Kiedy b艂ysn膮艂 medal z czarnym krukiem by艂em ju偶 pewny. Czy偶by ten te偶 przyby艂 tutaj zat艂uc jakiego艣 nekrofila? Hmmm...

Zamy艣lony 艂y偶k膮 wygrzeba艂em ostatnie resztki i skrajem szaty wytar艂em wilgo膰 oraz t艂uszcz z michy i sztu膰c贸w. Szata i tak po d艂ugiej podr贸偶y by艂a brudna. Czasem zdo艂a艂em wyk膮pa膰 w lodowatej rzece, ale niestety masa py艂u, wody i innych takich sprawi艂a i偶 ten szacowny kawa艂 materia艂u, pomimo i偶 gruby i porz膮dny wydawa艂 si臋 nie藕le znoszony.

Kiedy kobieta znalaz艂a si臋 przy cz艂eczynie postuka艂em kostkami w sw贸j kufel i pokaza艂em aby mnie te偶 dola艂a.
_________________
Przyjaciel czy wr贸g? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Do潮czy: 18 Sty 2005
Posty: 3947
Sk眃: Brama wymiar贸w p贸艂nocnego bieguna:)

PostWys砤ny: Pon Mar 14, 2011 16:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Nie czekaj膮c na nic ani na nikogo ruszy艂em za kobiet膮 w czerwieni aby si臋 jej lepiej przyjrze膰 i wiedzie膰 w kt贸rym pokoju b臋dzi臋 nocowa膰. Nikt nie zauwa偶y艂 kiedy wyszed艂em i kiedy wr贸ci艂em, trwa艂o to tak kr贸tk膮 chwil臋 jakbym poszed艂 po kolejne piwo do lady. >

<Zreszt膮 kto by si臋 mn膮 przejmowa艂. Zwyk艂y mieszczanin a mo偶e nawet ch艂op w lepszym odzieniu, nie chce 偶adnych k艂opot贸w, poprostu wypi膰 w spokoju piwo. Setki takich jak ja spotyka si臋 na szlakach, po wsiach i miastach. Br膮zowy p艂aszcz okrywa 艣redni膮 sylwetk臋. Cz艂owiek ani nie g艂oduje ani nie jest objedzony czy te偶 przesadnie wytrenowany. M臋偶czyzna siedzi spokojnie przy stole z innym, barczystym ,wysokim i pewnie bardzo silnym wojem. Nie rozgl膮da si臋 tylko spokojnie, nudnawo wr臋cz s膮czy piwo i przytakuje g艂ow膮 od czasu do czasu jakby ze zrozumieniem do siedz膮cego obok cz艂owieka. Nie warto zawraca膰 sobie nim g艂owy bo od nadmiaru wra偶e艅 mo偶na usn膮膰 na siedz膮co. >

<Zauwa偶y艂em nizio艂ka i trzech szermierzy a jeszcze bardziej zauwa偶y艂em blond kobiet臋 z kapeluszem w d艂oni. Nie gapi膮c zerkn膮艂em na ni膮 lekko aby nikt nie widzia艂. >

<Kiedy obok przechodz膮 kelnerki, znam ju偶 chyba wszystkie, mo偶e nawet bardzo, u艣miecham si臋 do nich lekko ale bez przesady. Zwyczajnie jak ch艂op kiedy zobaczy znajom膮 dziewoje.>

-Zobaczysz , spodoba ci si臋 tutaj.. <Rzek艂em cicho ale otwarcie. >
_________________
Jestem mieczem i zbroj膮. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekle艅stwo Wzg贸rz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵 Wy秎ij email
pawelczas
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Do潮czy: 15 Cze 2009
Posty: 326
Sk眃: si臋 wzi膮艂 Alice Cooper?

PostWys砤ny: Pon Mar 14, 2011 21:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak wi臋c tak wygl膮da Sylvania, ziemia przekl臋ta przez bog贸w i rz膮dzona przez s艂ugi zakazanej wiedzy, kt贸re w swoich pragnieniach doszli do tak plugawego poziomu, 偶e zaprzedali swoje dusze, by uczyni膰 siebie nie艣miertelnymi. Wybrali ku temu chyba najgorsz膮 drog臋. Wszak jest tyle dr贸g, na przyk艂ad pomniki dla potomnych.

Chyba jako jeden z nielicznych by艂em w tej karczmie pe艂en energii 偶yciowej oraz u艣miechni臋ty, ze wzgl臋du na mo偶liwo艣膰, jak膮 dano mnie- zwyk艂emu akolicie z Nuln. Mia艂em bowiem w艂a艣nie szans臋 obejrze膰, a co najwa偶niejsze zbada膰 ziemi臋 jednocze艣nie tak tajemnicz膮 i przera偶aj膮c膮, 偶e ludzie boj膮 si臋 o niej wspomina膰, a co najwa偶niejsze st膮pa膰. Nuc膮c sobie jeden z psalm贸w, kt贸rego mia艂em przyjemno艣膰 si臋 nauczy膰 w czasie nowicjatu(a warto doda膰, 偶e by艂a to do艣膰 weso艂a melodia, to i ja by艂em u艣miechni臋ty), si臋gn膮艂em natychmiast do sakwy w celu wyj臋cia arkusza papieru oraz inkaustu wraz z pi贸rem. Podwin膮艂em r臋kawy swojej bia艂ej szaty, a nast臋pnie zamoczy艂em koniuszek pi贸ra w tuszu. Zacz膮艂em pisa膰:

"Dzie艅 pi臋tnasty po wyje藕dzie z Nuln, godziny wieczorne.

Cel mojej wizyty zosta艂 w zasadzie osi膮gni臋ty- dotar艂em do Sylvani, ziemi nieumar艂ych, o kt贸rej nas艂ucha艂em si臋 zar贸wno od kap艂an贸w, jak i lu藕nych w臋drowc贸w, z kt贸rymi mia艂em mo偶liwo艣膰 prowadzenia konwersacji. Jednak cel zosta艂 okupiony przykr膮 cen膮- karawana z kt贸r膮 podr贸偶owa艂em zosta艂a napadni臋ta przez animowane cia艂a oraz szkielety. W 艣wi臋tych ksi臋gach, kt贸re mia艂em przyjemno艣膰 wertowa膰 nie sta艂o nic o tym, w jaki spos贸b umarli powstaj膮 z grob贸w, pr贸cz wr臋cz elementarnych fakt贸w, i偶 za sprawa mocy ciemno艣ci. Jednak czy przez rytua艂? Tego ksi臋gi nie opisywa艂y. Wracaj膮c jednak do meritum sprawy- z karawany przetrwa艂em tylko ja, mimo tego, 偶e sam te偶 nie grzesz臋 zdolno艣ciami bojowymi. Stan膮艂em w szranki z najemnikami. Walczy艂em ju偶 z nieumar艂ymi podczas eksploracji kram贸w i kurhan贸w(nawiasem m贸wi膮c- kt贸re sta艂y si臋 p贸藕niej celem mojej pracy), nie mniej ilo艣膰 teoretycznych denat贸w by艂a tak du偶a, 偶e obudzi艂a si臋 we mnie dusza uczonego, za艣 nie najemnika, tak te偶 zerwa艂em si臋 natychmiastowo z miejsca, w celu ucieczki. Owszem- nie by艂o w tym nic chwalebnego, nie mniej 偶ywy akolita to nie martwy akolita. Nie zdziwi艂 bym si臋 de facto, gdybym do艂膮czy艂 do owych nieumar艂ych. Z pewno艣ci膮 tak si臋 sta艂o w przypadku najemnik贸w. Je艣li by nie zostali zjedzeni, to powstali by jako szkielety. Przykre, nie mniej realny 艣wiat nie raz nie jest tak pi臋kny, jak to opisuj膮 bardowie w swoich lirykach. A mych towarzyszy niech Morr przyjmie w za艣wiaty za ich zas艂ugi i odwag臋, nie za艣 jako dusze przekl臋te. Wracaj膮c do czasu tera藕niejszego- pisz膮c te s艂owa przesiaduj臋 w karczmie o nazwie "Czarny Pan", kt贸ra swoj膮 nazw臋..."


Tutaj si臋 zatrzyma艂em i podrapa艂em po swoich br膮zowych w艂osach. Oto jest pytanie, co wypada艂o by napisa膰 na temat karczmy? Nie chc臋, by mnie obwo艂ano k艂amc膮 i pisarzem pseudonaukowym, kt贸remu by zarzucano to, 偶e robi fumbuk. Spogl膮dam na swoich towarzyszy. Hm... zdaje si臋, 偶e 偶aden z nich nie jest st膮d, skoro dano nam wsp贸ln膮 izb臋. Osoby osiad艂e by nie musia艂y mieszka膰 w karczmach. W takim razie- wypada艂o by zapyta膰 karczmarki:

- Przepraszam- zagai艂em, ale po chwili zdaj膮c sobie spraw臋 z tego, 偶e to pytanie by艂o by dziwne, tak te偶 zmieni艂em tre艣膰- chcia艂bym prosi膰 o kufel ciemnego ale oraz kasz臋 ze skwarkami, zalewan膮 sosem. Dodatkowo- chcia艂bym si臋 zapyta膰 o to, sk膮d w艂a艣ciciel karczmy czerpa艂 inspiracj臋 wzgl臋dem nazewnictwa przybytku?

Mam nadziej臋, 偶e moje s艂ownictwo nie sprawi zbyt du偶o problem贸w...
_________________
Manfred, Rycerz P艂on膮cego S艂o艅ca- Wichry P贸艂nocy
Robert, B艂臋dny Rycerz z Bretoni- Miasto
Lafel, 艁owca-Zwiadowca- Sylvania
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵
Martin von Carstein
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Do潮czy: 11 Cze 2010
Posty: 376

PostWys砤ny: Pon Mar 14, 2011 21:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hmmmm... Mraaau, c贸偶 to za miejsce? Kolejna "elitarna" karczma, w kt贸rej karaluchy stanowi膮 integraln膮 cz臋艣膰 co drugiej potrawy? Gdzie krzykliwy, zapijaczony mot艂och urz膮dza sobie zabawy? Gdzie piersiaste, p贸艂nagie dzierlatki ta艅cz膮 na sto艂ach ku uciesze go艣ci, zgrabnie podskakuj膮c w rytm muzyki?

Nawet nie by艂oby tak 藕le...


Rozgl膮dam si臋 powoli po sali, mo偶e co艣 dostrzeg臋 ciekawego, godnego mej nadzwyczajnej uwagi. Poprawiam swoje ubranie, lekko ocieram niby to drobink臋 brudu z r臋kaw贸w mej czarnej kamizelki, kolejno bior臋 si臋 za czarny kapelusz z rondem. Ogl膮dam z ciekawo艣ci czarne, je藕dzieckie buty, bryczesy... W sumie praktycznie ca艂y jestem ubrany na czarno, tylko ten szal bia艂y si臋 nieco odcina.

Obym si臋 tylko nie nudzi艂. Zobaczmy, mo偶e co艣 zwr贸ci moj膮 uwag臋... niech te serdelki z jasnym piwem lepiej b臋d膮 dobre... miau...
Solidny miecz za pasem, moja postura, 艣redni wzrost, kruczoczarna br贸dka i w膮sik, ocz臋ta niczym w臋gielki w sam raz pasuj膮ce do tr贸jk膮tnej twarzy i mego typowego... niestety... nosa. Jak 艂adnie si臋 komponuje z blad膮 cer膮! Oby tylko si臋 nie przypl膮ta艂 tu do mnie 偶aden plebejusz. Chocia偶...
Chocia偶 to mo偶e by膰 nawet zabawne.

_________________
http://vaevictis15mm.blogspot.com
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵
Cranmer
Graf
Graf


Do潮czy: 17 Sie 2006
Posty: 1751
Sk眃: z nienacka :D

PostWys砤ny: Pon Mar 14, 2011 21:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zaskakuj膮ce jest to, 偶e dla ludzi takich jak ja zawsze znajdzie si臋 miejsce w rogu karczmy. Wi臋kszo艣膰 z ca艂膮 pewno艣ci膮 nie zwraca na mnie uwagi, bo komu by si臋 chcia艂o rozgl膮da膰 po rogach kiedy ma si臋 przed g臋b膮 talerz i kufel. Zreszt膮 wszyscy wiedz膮, 偶e gapienie si臋 po k膮tach na zakapturzonych ludzi zwykle prowadzi do problem贸w. Niezmiernie mi to pasuje nigdy nie lubi艂em zwraca膰 uwagi... chocia偶 mo偶e kiedy艣 kiedy prowadzi艂o si臋 odrobin臋 inny tryb 偶ycia.

Co zobaczy ewentualny ciekawski osobnik ? Tak ja wspomina艂em zakapturzon膮 posta膰 w czarnym p艂aszczu, przeci臋tnej budowy cia艂a - ani wysok膮 ani nisk膮, ani chuchro ani grubas. Z pod p艂aszcza mrugnie czasem posrebrzana sprz膮czka barwionej na czarno zbroi sk贸rzanej. Zupe艂nie nic co zwraca uwag臋. Na stole obok talerza od kt贸rego roznosi si臋 wo艅 pieczonego kurcz臋cia i w miar臋 艣wie偶ego - zdaniem karczmarza - chleba tu偶 obok kufla z piwem le偶y dobytek spakowany w niewielkiej torbie podr贸偶nej. Gdyby kto艣 zbli偶y艂 si臋 odrobin臋 zobaczy艂by oparty o 艂aw臋/krzes艂o miecz i kusz臋.

Zak艂adam jednak, 偶e nie wielu nawet spojrzy w moj膮 stron臋 dlatego spokojnie delektuj臋 si臋 posi艂kiem wpatruj膮c si臋 co jaki艣 w innych go艣ci ale bez jakiego艣 natr臋ctwa. No pomijaj膮c dwie osoby kt贸re odpowiadaj膮 opisowi z najnowszego zlecenia, nie przypuszcza艂em, 偶e tak szybko i przez zwyk艂y przypadek na co艣 trafi臋. Nie ma jednak co si臋 spieszy膰. Na pewno zatrzymaj膮 si臋 tu na noc a jutro zapewne b臋d膮 szuka膰 zapas贸w.

Kiedy sko艅cz臋 z posi艂kiem wyjmuje z wewn臋trznej kieszeni p艂aszcza niewielkie zawini膮tko z tytoniem i fajk膮. Nie zosta艂o tego wiele ale w sumie nigdy za du偶o nie pali艂em. To jest jednak dobra okazja. Powoli zabieram si臋 za czyszczenie fajki ,po czym aplikuj臋 porcj臋 tytoniu i odpalam zaci膮gaj膮c si臋 solidnie.
_________________
#Wichry P贸艂nocy, Kazdin
#Ci臋偶kie jest 偶ycie na morzu, Miguel Rodriguez de Gillera
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵 Wy秎ij email
Warmlotek
Mod Czarnej Biblioteki
Mod Czarnej Biblioteki


Do潮czy: 11 Cze 2010
Posty: 1443
Sk眃: Pu艂awy

PostWys砤ny: Wto Mar 15, 2011 00:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gdy s艂u偶ka odesz艂a, a Axel wr贸ci艂 zwracam sie do niego.

- Mo偶e i tak b臋dzie...Czekamy na kogo艣 widz臋 偶e brylujesz po sali?- m贸wie do Axela

Rozgl膮dam si臋 po sali

- Same podejrzane mordy...widzisz jaki艣 艂owc贸w nagr贸d? Postawi臋 z艂ot膮 koron臋 i偶 zlecenie zapewne ju偶 dotar艂o do wielu uszu.Miejmy baczno艣膰 na wszystko z tego co mi wiadomo oni atakuj膮 wtedy kiedy najmniej si臋 tego spodziewasz... z zaskoczenia albo jak jeste艣 bezbronny.
Te n臋dzne szczury zawsze chc膮 zarobi膰 jak najszybciej i w naj艂atwiejszy mo偶liwy spos贸b bez zbytecznego nara偶ania sk贸ry, a jak robi si臋 za ci臋偶ko to zawsze jest inne zlecenie...

_________________
#Sesja Przyjaciel czy Wr贸g? ==> Ingwar Ingersson, krasnolud
#Ci臋偶kie jest 偶ycie na morzu==>Hektor Lombard, cz艂owiek
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵 Wy秎ij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Do潮czy: 31 Paz 2010
Posty: 1240

PostWys砤ny: Wto Mar 15, 2011 09:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Panowie. Chyba nasi patroni u艣miechn臋li si臋 do nas, 偶e znale藕li艣my swoje towarzystwo w tej karczmie. - odzywam si臋 cicho grobowym g艂osem, kt贸ry bardziej by pasowa艂 do og艂aszania wielkiego nieszcz臋艣cia ni偶 zaczynania pogaw臋dki - Czy偶by艣cie te偶 przybyli tutaj z tego samego powodu co ja? Czy偶by was te偶 przygna艂y tutaj powo艂anie, obowi膮zki i przysi臋gi?
_________________
Przyjaciel czy wr贸g? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Do潮czy: 18 Sty 2005
Posty: 3947
Sk眃: Brama wymiar贸w p贸艂nocnego bieguna:)

PostWys砤ny: Wto Mar 15, 2011 12:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Spojrza艂em na Boharda odwracaj膮c g艂ow臋 tak aby patrze膰 mu w oczy. >

-Zdawa艂o ci si臋. To ty si臋 rozgl膮dasz jak przepi贸rka na kt贸r膮 poluj膮 my艣liwi... Uspok贸j si臋 i zapami臋taj sobie najwa偶niejsze. Jeste艣 niewinny...Zapisz to sobie w g艂owie ,na papierze i na 艣cianie w pokoju nad 艂贸偶kiem je艣li trzeba. Uwierz w to a b臋dzi臋 Ci 艂atwiej. Nie rozgl膮dam si臋. W przeciwie艅stwie do ciebie poprostu delektuje si臋 napitkiem i czekam... Nie wypowiadaj przy mnie a najlepiej nigdy s艂owa 艂owca i przesta艅 si臋 zachowywa膰 jak zwierzyna. Jeste艣my w podr贸偶y, zwiedzamy. Zrozumia艂e艣? Podejrzane mordy?? Ja nie widz臋 nikogo podejrzanego. Sami mili obywatele. Owszem jest w tym zaje藕dzie kilka ciekawych os贸b ale napewno nie s膮 podejrzane... Dopiero b臋d膮...
<U艣miechn膮艂em si臋 serdecznie jak do przyjaciela z kt贸rym wspomina si臋 dobre czasy . Wszystkie s艂owa wypowiedzia艂em cicho, powoli ,spokojnie i wyra藕nie. Mam nadziej臋 ,偶e Bohard zrozumia艂 co chcia艂em mu przekaza膰. Kufelek pewnie jest ju偶 pusty wi臋c prosz臋 o kolejne piwo a do tego pieczone ziemniaki i sma偶on膮 kie艂bas臋 pokrojon膮 w plastry. Wracam do dyskretnego cieszenia oczu karczm膮>
_________________
Jestem mieczem i zbroj膮. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekle艅stwo Wzg贸rz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵 Wy秎ij email
Warmlotek
Mod Czarnej Biblioteki
Mod Czarnej Biblioteki


Do潮czy: 11 Cze 2010
Posty: 1443
Sk眃: Pu艂awy

PostWys砤ny: Wto Mar 15, 2011 12:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kiwam g艂ow膮 ze zrozumieniem w stron臋 brata u艣miechaj膮c si臋 szeroko zdejmuj臋 kaptur z g艂owy i rozsiadam si臋 wygodniej troch臋 nonszalancko.Na pocz膮tku przychodzi mi to z trudem jednak po pewnym czasie uda艂o mi si臋 zrelaksowa膰.

- Gdzie ta s艂u偶ka ile偶 b臋d臋 czeka膰 na t膮 padlin臋 i szczyny trolla...
_________________
#Sesja Przyjaciel czy Wr贸g? ==> Ingwar Ingersson, krasnolud
#Ci臋偶kie jest 偶ycie na morzu==>Hektor Lombard, cz艂owiek
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵 Wy秎ij email
Jaracz
Markgraf
Markgraf


Do潮czy: 29 Cze 2005
Posty: 2221
Sk眃: Olsztyn

PostWys砤ny: Sro Mar 16, 2011 17:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ulewa ma swoje dobre i z艂e strony. Grunt staje si臋 grz膮ski, a przez to 艂atwiej wbija膰 szpadel w ziemi臋. Z drugiej strony 艂atwiej si臋 po艣lizgn膮膰 i wpa艣膰 do cudzego grobu. No i nikt inny nie chodzi w ulew臋 po cmentarzu, wi臋c nie trzeba by膰 a偶 tak ostro偶nym. Z drugiej strony, jak ju偶 co艣 si臋 stanie, to raczej nikt nie pomo偶e, bo wszyscy skryci po domostwach. 呕ycie jest okrutne...

... ale cz艂owiek drwi z niego wci膮偶...
... gdyby dotrwa膰 jutra...
... nie zm膮drza艂by wcale on...

Co?

Przestaj臋 nuci膰 i nas艂uchuj臋 czy wycie si臋 powt贸rzy. Nerwowo zaciskam palce na uchwycie lampy, pr贸buj膮c si臋 w duchu przekona膰, 偶e to wilk, albo dziki pies. Dopiero po chwili, niczym b膮ble powietrza w wodzie, na wierzch wyp艂ywaj膮 inne my艣li. A je艣li nie? Tyle si臋 bajdurze艅 cz艂owiek nas艂ucha艂. A je艣li Tu zombie kr膮偶膮?

Potrz膮sam g艂ow膮 strzepuj膮c z nosa krople deszczu. Zombie nie wyj膮 po lasach, tylko na cmentarzach... i raczej j臋cz膮, bo nie maj膮 krtani. Tak tak... ju偶 lepiej. Zaskakuj膮ce ile mo偶e zdzia艂a膰 odrobina rozs膮dku zaprawiona szczypt膮 wiedzy.

- Ojczulku ojczulku... ty 偶e艣 pr贸cz 艣cinania r贸偶anych krzew贸w, ci臋偶kiej roboty si臋 nie ima艂 - m贸wi臋 do siebie - to ja tu latam z 艂opat膮 zarabiaj膮c na chleb... i bynajmniej nie jest to 艂opata do wyci膮gania podp艂omyk贸w.

Ruszam dalej, ale pozostaj膮cy na dnie 艣wiadomo艣ci strach nie pozwala zrezygnowa膰 z czujnego nas艂uchiwania, bo w tej ulewie, uszy wra偶liwsze ni偶 wzrok.

Wszystkie duchy i zjawy, kt贸re w艂a艣nie si臋 zebra艂y nad Gerhardem, by przyjrze膰 si臋 swojemu przysz艂emu towarzyszowi ziemskiej (wci膮偶) niedoli, zobaczy艂yby ubranego w obszerny, mo偶e troch臋 za du偶y, a z pewno艣ci膮 w wielu miejscach po艂atany, p艂aszcz z wysokim ko艂nierzem. Jego po艂y niemal si臋gaj膮 ziemi, zamiataj膮c co lu藕niejsze grudy ziemi, przez co ubranie tego cz艂owieka przez ca艂y czas jest pobrudzone. Pod spodem skrywa grub膮 kurtk臋 ogrzewaj膮c膮 brzuch i nerki oraz koszul臋, kt贸ra kiedy艣 by艂a bia艂a. Spodnie wykrojone z mocnego materia艂u, ju偶 teraz s膮 niestety strasznie wytarte. Wygl膮da i na to, 偶e s膮 troch臋 przyd艂ugie i chyba 艣ci膮gni臋te z kogo艣, kto ju偶 ich nie potrzebowa艂. Maj膮 bowiem zawini臋te nogawki, a na wewn臋trznej stronie wida膰 wyszyty symbol Ottona - rzemie艣lnika szyj膮cego na miar臋 trumienn膮. D艂onie skrywa za r臋kawiczkami o obci臋tych palcach, a g艂ow臋 chroni mu przed deszczem kapelusz z szerokim rondem. Twarz, a偶 po nos skrywa pocerowanym szalem koloru zielonego.

Twarz Gerharda jest m艂oda, ale poznaczona z臋bem 偶ycia. Nos musia艂 by膰 przynajmniej raz z艂amany i 藕le nastawiony. Szrama na prawym policzku musia艂a by膰 zadana jakim艣 t臋pym narz臋dziem, ale to by dostrzeg艂 tylko wprawny lekarz. Z kolei oczy... Pod ca艂ym tym niechlujnym ubiorem, po艂aman膮 facjat膮 i stanowczo prostackim podej艣ciem do 偶ycia, kryj膮 si臋 bardzo 偶ywe i bystre oczy o r贸偶nym kolorze t臋cz贸wek.
_________________
#Przyjaciel czy Wr贸g => Alex Zir, cz艂owiek, magister alchemik.
#Przekle艅stwo Wzg贸rz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przekl臋tych => Gerhard, cz艂owiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic


Ostatnio zmieniony przez Jaracz dnia Czw Mar 17, 2011 14:09, w ca硂禼i zmieniany 1 raz
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵 Wy秎ij email Odwied stron autora
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Do潮czy: 18 Sty 2005
Posty: 3947
Sk眃: Brama wymiar贸w p贸艂nocnego bieguna:)

PostWys砤ny: Czw Mar 17, 2011 13:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-No ju偶 lepiej Bohardzie. Jeszcze b膮d藕 bardziej uprzejmy wobec dziewcz膮t i jeste艣 prawie jak tutejszy.

<Zastanawiam si臋 czy mo偶e Bohard ma racj臋. Zak艂膮dam,偶e nawet po艂owa ho艂oty tutaj mo偶e by膰 艂owcami nagr贸d. Przebieg艂em oczami po sali sprawdzaj膮c czy kto艣 si臋 na nas nie gapi a 偶eby wygl膮da艂o to jak szukanie znajomych. U艣miechn膮艂em si臋 gdzie艣 do 艣ciany jakby znalaz艂 to czego szuka艂em, nawet je艣li nic ciekawego nie zauwa偶臋.>

-Dowiedzia艂臋m si臋, 偶e w okolicy gin膮 dzieci. Jeste艣my nad wyraz poza tym wiekiem wi臋c od miejscowych nie ma si臋 raczej czego obawia膰 je艣li nie chodzisz po cmentarzu...
_________________
Jestem mieczem i zbroj膮. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekle艅stwo Wzg贸rz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵 Wy秎ij email
Warmlotek
Mod Czarnej Biblioteki
Mod Czarnej Biblioteki


Do潮czy: 11 Cze 2010
Posty: 1443
Sk眃: Pu艂awy

PostWys砤ny: Czw Mar 17, 2011 14:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- S膮dz臋 偶e nie tylko dzieci tutaj gin膮, ja na miejscu Imperatora wys艂a艂bym tu armie i przeora艂 ca艂膮 to prowincje kamie艅 po kamieniu. Stawiaj膮c tu pot臋偶ne miasto kt贸re by nadzorowa艂o ten teren.Do czasu a偶 to si臋 nie stanie jest ona jak wrz贸d na dupie Imperium.
- Tutejszy? - U艣miecham si臋 przelotnie
- S膮dz臋 i偶 wi臋cej tu siedzi teraz elementu nap艂ywowego ni藕li mieszka艅c贸w osady. Zastanawiam si臋 czy nie warto by zebra膰 manele i uda膰 sie na Ksi臋stwa Graniczne lub Kislev albo nawet Tilea tam zawsze znajdzie si臋 co艣 do roboty dla najemnik贸w...Jednak trzeba najpierw co艣 zarobi膰 by ten plan si臋 uda艂.
- Jedno jest pewne moje czasy w Imperium s膮 policzone.Nie zamierzam gni膰 w lesie ca艂e 偶ycie lub si臋 ukrywa膰.Mog臋 zabi膰 i tuzin 艂owc贸w jednak zawsze znajd膮 si臋 nast臋pni a z ka偶dym zabitym cena ro艣nie. Zamkni臋te ko艂o
_________________
#Sesja Przyjaciel czy Wr贸g? ==> Ingwar Ingersson, krasnolud
#Ci臋偶kie jest 偶ycie na morzu==>Hektor Lombard, cz艂owiek
Powr髏 do g髍y
Zobacz profil autora Wy秎ij prywatn wiadomo舵 Wy秎ij email
Wy秝ietl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie mo縠sz pisa dodawa ani zmienia na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez mo縧iwo禼i zmiany post體 lub pisania odpowiedzi    Forum forum.drachenfels.pl Strona Glowna -> Sylvania - Ziemia Przekl臋tych Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Id do strony 1, 2, 3 ... 26, 27, 28  Nast阷ny
Strona 1 z 28

 
Skocz do:  
Nie mo縠sz pisa nowych temat體
Nie mo縠sz odpowiada w tematach
Nie mo縠sz zmienia swoich post體
Nie mo縠sz usuwa swoich post體
Nie mo縠sz g硂sowa w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group