Wys³any: Sob Mar 26, 2005 22:38 Temat postu: Ulica Świątynna
Przemierzając odcinek pomiędzy targowiskiem a brzegiem rzeki przecinającej stolicę nie masz innej możliwości przejścia jak tylko przez długą ulicę Świątynną, zwaną także ulicą siedemdziesięciu siedmiu dzwonów które, wedle danej wiary i wyznania, zwołują całymi dniami wiernych do modlitwy. Ulicę zapychają ociekający krwią stygmatycy, samobiczujący się mnisi, oraz sprzedawcy różnej maści dewocjonaliów, amuletów, kóz ofiarnych i świętych relikwi. Właśnie przekraczając grupkę leżących plackiem na ziemi nagich ascetów, odganiasz od siebie jakiegoś zapalonego kramiarza który wciska ci pod oczy dwa zbutwiałe, obcięte palce świętego Pafnucego - patrona chorych koni i bydła...
Ide wzdłuż ulicy, próbując się znaleźć w tym wielkim mieście, owi nadzy asceci zainteresowali mnie próbuje znaleźć ich odzienie, może leży gdzieś w pobliżu?
Szukam też jakiegoś żebraka, być może wie coś o tym mieście.
<Niestety ich ubrań nie ma na widoku. Może zostawili je w domu? A żebraków to tu pod dostatkiem. Nawet ci co chorych i kalekich udają są żebrakami. Chyba tylko jakiś głupiec albo dobra dusza myślała by że są chorzy. Podchodzisz do jednego z nich, jego stopa leży odcięta obok. Żebrak zaczyna cie nagabywać:>
-Panie daj monetę !! Mam rodzinę , która przymiera głodem. Żona chora z łóżka wyjść nie może, szóstka dzieci żebra na ulicy bo nikt nie chce ich przygarnąć. Mnie pracy pozbawili. Okrutny sąsiad wepchnął mnie pod nadjeżdżający dyliżans i straciłem stope. Teraz nigdzie pracy nie dostanę!!!
Panie zlituj się jeśli nie nade mną to nad moją rodziną. Uracz mnie kilkoma srebrnikami a Shalya obdarzy cię błogosławieństwem. Zmiłuj się panie zmiłuj!!!
<Żebrak zawodzi coraz głośniej chwytając cie za nogę i płaszcząc się> _________________ Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.
MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
-Spokojnie, spokojnie <mówie do cichym głosem do żebraka> dam coś jednak naprzód zaprowadź opowiedz mi o tym mieście, a szczegulnie o jego ciemniejszej stronie. Powiedz czego mam się bać czy istnieją tu jakieś gildie przestepcze, jak straż miejska działa, gdzie chodzić nie wolno... no mów, a cię wynagrodze.
-Oj panie ja prosty człek. Ja ni wiem. Wystrzegać to się trza szczurów, choroby, złodziei , morderców , straży miejskiej, nachalnych kramarzy, oszustów, ulicznych kurew , robactwa i bycia rozrzutnym. Chodzić można wolno wszedzie ali jenu , trza złociem sypnąć , w dzień oczywiście. W noc to lepiej nie łazić nigdzie, a już napewu po cmentarzu , dzielnicy biednych albo pałacu. Ubiją jak sie patrzy. Gildie som ale gdzie i jakie to tajemnica. Jak któś nie należey tom ni wie. _________________ Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.
MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
<Przechodzisz koło masy żebraków , szarlatanów , fałszywych proroków i sam nie wiesz kogo. Mijasz świątynne mury i strzeliste kamienne wieże próbujace sięgnąć nieba. Brudni ludzie co chwila zaczepiają cię i trącają. Dla ciebie nic ciekawego tu nie ma. Kiedy dochodzisz do końca ulicy i w oddali widać już targowisko a jeszcze dalej za nim ogromną czarną chmurę, tam podobno jest cmentarz, widzisz jak jakiś gruby, opasły ubrany w skórznie i tunike łysy facet okłada jakiegoś dzieciaka batem. Ludzie tylko patrzą i przechodzą dalej. Dzieciak wrzeszczy w niebogłosy przyjmując raz za razem, zalewając się krwią. Słychać słowa grubasa>
-Ty śmierdzący psie. Myślałeś że ujdzie ci to na sucho. Najpierw wpirdole ci tak jak powinni to zrobić twoi rodzice, a potem oddam cie do lochu. Już oni się tam z tobą zabawią. _________________ Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.
MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Przyznam że spodziewałem się czegoś więcej - pomyślał do siebie. Popatrzył na chłopca z żalem, musisz swoje przecierpieć, a nauczysz się. To tak mam pieniądze, ale co z nimi zrobić w końcu dużo też ich nie jest. pora się gdzieś zakotwiczyć, albo zdobyć więcej i się ustatkować - roześmiał się w duchu. Poczym poszedł dalej rozglądając się za bogatymi kupieckimi willami. Przypomniał sobie jeszcze tą kobietę którą naciągnął roześmiał się cicho i ruszył w stronę targowiska.
<Albert wchodzicie z Orthem na ulicę świątynną. Tłok tu taki jakby kto złoto za darmo rozdawał. Ciagniesz opadłego z sił maga. Ludzie wyciągają do was ręce, są nachalni. Rzucasz im pogardliwe i groźne spojrzenia, co oporniejszym ukazujesz głownie miecza. Zdajesz sobie jednak sprawe , że zbyt ostry też nie możesz być bo o nóż w plecach tutaj łatwo. Mijacie stragany, kramy, wszelkiej maści oszustów i naciągaczy, żebraków. W końcu zatrzymuje was kolejka nie do przepchania się. Jesteście właśnie przed gmachem świątyni Shalyi. Wysoki śnieżnobiały budynek z wymalowaną gołębicą i sercem miłosierdzia roztacza ponad wami cień. Do środka prowadzi jedna szeroka brama która wypełniona tłumami chorych i pielgrzymów będzie dla was dostępna może koło zachodu słońca. Boczne brama służąca do wyjścia jest co jakiś czas otwierana aby wypuścić znajdujących się wewnątrz. Pilnują jej Rycerze Sigmara w pełnym rynsztunku bojowym i galowych tunikach luźno rozciągniętych na pancerzach. Kiedy ktoś próbuje wejść tamtędy nielegalnie ,odganiają go warknięciem lub grożą bronią.> _________________ Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.
MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Ostatnio zmieniony przez Blackswordsman dnia Czw Lis 17, 2005 18:19, w ca³o¶ci zmieniany 1 raz
- Zakonni... poślijcie po siostrę Lisę... albo siostrę Law... Lawendę. Proszę...
<Widzę, że raczej odmówią... kontynuuję>
- Odmówicie pomocy ledwożywemu magowi? Ad... Ad... Adeptowi Szkoły nauk Magicznych? Proszę was rycerze... poślijcie po kapłanki... _________________ #Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
<Rycerze spoglądają na was,na wsze brudne, okrwawione, śmierdzące i podarte ubrania, na wasze umorusane twarze, po czy wybuchają śmiechem.>
-To jest mag?? A może to jakiś członek rodziny królewskiej, może sam jego wielmożność imperator, co?? Nie rozśmieszaj mnie człeku. Kim naprawde jesteście co? Parą żebraków, biednych najemników, a może banitów?
<Jeden z rycerzy sięga po miecz i mówi>
-Odejdźcie jeśli wam skóra miła, bo zaraz ktoś wam ją przetrzepie.
-Olaf zostaw <oddzywa sie inny> biedaków będziesz bił. Niech odejdą w pokoju.
-Słyszeliscie. Odejdźcie w pokoju albo stójcie w kolejce!!
<Albert zauważyłeś , że wzbudziliście ogromne zainteresowanie. Jeśli nie przekonasz nie tylko rycerzy ale i motłochu o wyższości swoich potrzeb, będą kłopoty.> _________________ Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.
MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Ostatnio zmieniony przez Blackswordsman dnia Czw Lis 24, 2005 02:11, w ca³o¶ci zmieniany 1 raz
<`Rycerze... łatajstwo... znalazłbym dwóch lepszych, i godniejszych zaufania ludzi spośród twojego "motłochu" który tutaj zagląda... paniczyk się znalazł. No Lestat... jeszcze trochę, użyj trochę tego pieśniarskiego uroku`>
- Jeśli mi nie wierzysz, poślij po siostrę Lisę lub siostrę Lawendę. Myślisz, że po potyczce każdy wychodzi w lśniącym pancerzu z pieśnią na ustach? Rycerzu opamiętaj się. Masz przed sobą dwóch obywateli Imperium... mieszkańców tego miasta, którzy właśnie stoczyli bitwę z mrocznymi sługami sztuki nekromanckiej. Nasze rany mogą świadczyć tylko o tym jak ciężki... i chwalebny był to pojedynek. Zaprawdę wielki dyshonor uczynicie mi, a i memu towarzyszowi także jeśli nas nie wpuścicie, lub chociaż nie powiadomicie służek Shalyi o naszym przybyciu.
<Zaczynam mówić głośniej. Staram się mówić w miarę czysto. Patrzę na zebranych. Próbuję dostrzec znajomych ze slumsów>
- Bowiem ciężka to byłaby obraza nie tylko dla mnie Lestata Louisa rodu Czarna Róża i towarzysza mego Olafa zwanego Pobożnym z rodu Makkallów, nie wpuszczać nas do przybytku świętego w potrzebie. Byłaby to ciężka obraza także dla tych biednych ludzi zebranych wokół bram świątyni, czekających na posłuchanie. To dla nich stawaliśmy do boju, dla nich wywalczyliśmy pokój. Aby zwykli obywatele nie musieli widzieć na codzień okropności. Abyście wy rycerze, i wy biedni mieszkańcy budzili się codziennie za murami zwanymi POKÓJ i MIŁOSIERDZIE! Czemuż to teraz rycerze nie chcecie się nam odwdzięczyć...
<`Nie przeginaj Lestat... nie daj się ponieść...`>
<Urywam i patrzę nie tylko na rycerzy, ale także na zebrany "motłoch". Staram się jeszcze raz wpatrzeć jakąś znajomą twarz. jak ktoś mnie rozpozna, będzie łatwiej "ponieść" tłum>
<`No niech teraz któryś z was podniesie okrzyk zgody... skandujcie... no dalej`> _________________ #Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
<W tłumie zebranych następuje poruszenie. Jakieś przepychanki, szepty. Nagle ktoś krzyczy>
-Tak widziałem tych ludzi. Walczyli na cmentrzu. Ten w opłakanym stanie to wielki czarodziej, potrafi cuda robić. Wode w piwo zamienia i kukurydza szybciej przy nim rośnie. Wszy odchodzą jak kogoś dotnie.
-No ja tyż widział jak kalekim dzieciokom pomogał!!
-Kulawego psa uratował z pod kopyt konia co wóz ciągnął!!
-Brzemienną matke zbójom z łap wyrwał!!
<tłum zaczął wykrzykiwać coraz to insze dokonania maga i twoje Albercie. Rycerze ustąpili wpuszczając was do środka, ale tylko was. Rzędy łóżek zajętych przez pojękiwających ludzi zabierają miejsce na całej podłodze. Panuje tu półmrok. Najjaśniejszym miejscem jest ołtarz w oddali do którego wszyscy wchodzący pokolei podchodzą modlą sie chwilę dotykają go i odchodzą.> _________________ Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.
MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
<Sunę przez korytarz podtrzymując maga. Przyzwyczajam wzrok do panującego półmroku. Potykam się coraz częściej. Podchodzę do ołtarza i tam się zatrzymuję>
- Lisa... ? Siostra Lawenda? Gdzie... <Upadam na kolana. Mag ląduje na podłodze> Powiedzcie Lisie, że brat ją odwiedził... <kładę się na ziemii i zasypiam> _________________ #Przyjaciel czy Wróg => Alex Zir, człowiek, magister alchemik.
#Przekleństwo Wzgórz Hager => Brokk Imrakson, krasnolud
#Sylvania - Ziemia Przeklętych => Gerhard, człowiek
#Lily et Pique - Blaise Cillianmour, szlachcic
Ocknąwszy się po upadku na posadzkę - rozglądam się ciężkim od wysiłku wzrokiem i szukam kogos kto mógłby mi pomóc - Orthoxelius, Ortho... - mamroczę wręcz bezwiednie - powiedz... powiedzcie lawendzie - wspieram się i staram oprzeć plecami o jakąś ścianę - powiedzcie Lawendzie, że... tu jestem... _________________ Pozdrawiam i życzę wielu udanych sesji
www.drachenfels.pl :: www.40k.pl :: www.fabularny.net :: www.nudny.net :: www.samotnywilk.pl
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa) Id¼ do strony 1, 2, 3Nastêpny
Strona 1 z 3
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach