Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Akt V "W drodze do Celu".
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg?
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1145

PostWysłany: Pon Lis 12, 2018 23:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Tellan, Musisz przejąć zbroję zanim Jordi zacznie kolejną jatkę. Biegnij do niego.

- Elbereth, Musimy ściągnąć na siebie uwagę golemów. Oddam ci część swojej mocy, a ty wal w nie ile wlezie. Gdyby coś próbowało przeszkodzić Tellan, osłanianie jej jest priorytetem.

Rhunar przytrzymał młot w zatemblakowanej ręce, a zdrową dłoń położył na ramieniu elfki próbując jej przekazać swoją moc. Jeden z golemów odgradzał ich od Jordiego, Dwa pozostałe atakowały z flanek.

- Wal ile wlezie! W tego co blokuje Tellan przejście!
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1517

PostWysłany: Wto Lis 13, 2018 00:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Wiatr wzmagał się świszcząc w moich uszach. Niewidzialne w końcu ukazało swą naturę. Uczucie satysfakcji zgasło zaraz po jego osobliwych słowach. Nie spodobały mi się. Opuściłam ręce patrząc przez moment na budynek, za którym zniknął. Rozejrzałam się po placu by ocenić sytuację.
Jeszcze tych tu brakowało.. - Zerknęłam na straż. - Będą z tego same kłopoty.>

- Chwilowo nie jest problemem Telan, za to straż i reszta owszem. To w Nas mogą ujrzeć napastników. Stara Wietrznica.. Kto sieje wiatr..

<W tym momencie umilkłam wyczuwając nadciągającą magię. Napięłam się mimowolnie.>

- Biegnij po zbroję Tellan. Odbierz to co Twoje, bo nadchodzi coś gorszego. Będziemy Cię osłaniać przed innymi.

<Przyklęknęłam na jedno kolano u boku Rhunara.>

- Najpierw napuszczę niziołki na tego w zbroi, a zaraz potem daj mi ile możesz. Dam Ci znak Tellan.

<Z iskrą spojrzałam w kierunku niziołków, które Nas otaczały zbierając w sobie całe pokłady nienawiści. Od momentu, w którym wrzuciła mnie na arenę i upokorzyła. Za cały ból, który musiałam przez nią znosić i za to do czego byłam zmuszona by się bronić. Całą złość przelewam w serca niziołków i kieruję ją w stronę tego, który nosi zbroję Tellan. Wypowiadam słowa pełne gniewu z nienawiścią spoglądając na niego. Z błyskiem gniewu spojrzałam na golema blokującego drogę. Wypuszczam z rąk kostur i unoszę je na wysokość piersi.>

-Pojaw się nagle kwintesencjo niestałości. Napieraj z impetem życia. Wykonaj dla mnie taniec głodu. Niecha kurczy się i czernieje. A gdy już nie będzie nic do pożarcia, zniknij i pozostaw popioły. Niechaj zatańczą płomienie!

<Dwie ogniste kule pojawiają się między moimi dłońmi pulsując swym żarem i rosnąc, gdy szepczę do nich słodko słowa zaklęcia. Ogień ogarnia moje serce. Wypuszczam je w kierunku golema zagradzającego Tellan drogę.>

-Teraz Tellan!
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca.

Skype : irmellin
GG : 42662471
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
Arya
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 12 Lip 2012
Posty: 628

PostWysłany: Wto Lis 13, 2018 17:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Przez tą krótką chwilę Tellan nie spuszczała wzroku z Jordiego. W myślach próbowała połączyć się ze zbroją lub chociażby wyczuć jej energię. Bezskutecznie. Kiedy Elbereth dała znak wojowniczka pobiegła w stronę Jordiego uzbrojona w miecz Iruyha. Nie zamierzała jednak zaatakować. Nie, jeszcze nie teraz. Zatrzymała się nieopodal krasnoluda i ponownie skierowała swe myśli w poszukiwaniu szczeliny, przez którą mogłaby „połączyć się z bestią”. Czy ją czuje? Czy wyczuwa jej obecność?>


- Tak myślałam, że cię tu znajdę…-powiedziała pewnie opierając sztych o podłoże, które pokrywała jeszcze świeża krew- Jesteś w swoim żywiole…-kontynuowała próbę kontaktu ze zbroją chcąc wyczuć, czy poza walką istnieje inny sposób na wydostanie Jordiego spod jej wpływu- Ale czy nie czerpałeś więcej przyjemności posiadając mnie w swoim wnętrzu??? Mogę dać ci więcej o wiele więcej przyjemności… – wojowniczka obserwowała bacznie zbroję spodziewając się, że w każdej chwili może zetrzeć się z nią w bojowym uścisku, wszak „Bestia” igrała z nią nie raz…
_________________
Przyjaciel czy Wróg : Tellan
Przeznaczenie czy przypadek?: Erin
.........................................................................
"One must feel chaos within, to gi­ve bir­th to a burning star"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3849
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Wto Lis 13, 2018 22:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Tellan,Elbereth, Rhunar>

<Elfka rzuciła najpierw pierwsze zaklęcie ale to chyba nie przyniosło efektu bo nic się nie zmieniło na polu bitwy. Potem pospiesznie wzięła część mocy od Rhunara i cisnęła dwie wielkie kule ognia w przeciwnika z przodu. Eksploja była ogromna i głośna. Huk na pewno było słychać w całym mieście. Fala uderzeniowa dosięgła was sypiąc piachem w oczy. Czy wróg się rozpadł czy spłonął, nie wiadomo ale na pewno się zatrzymał. Kiedy pociski eksplodowały a chmura ognia i pyłu spowiła postać wewnątrz, Tellan rzuciła się biegiem do przodu omijając centrum wybuchu. Pędziła z mieczem opartym na ramieniu. W tej sytuacji wielki kawał stali tylko jej przeszkadzał ale bez niego była by praktycznie bezbronna. Gdy wojowniczka była w połowie drogi do Jordiego, dwa pozostałem niziołki-golemy dotarły do krasnoluda i elfki stojących razem z kapłanem, który nadal się modli, zaraz ich zmiażdżą. Jak tylko wrogowie znaleźli się niecałe dwa metry od bohaterów, wtedy i Elbereth ujrzała ich prawdziwą formę. Krwiozercze niziołki były potężnymi golemami, takimi jak te w pałacu hrabiny Eleny. Co robić? Uciekać, próbować walczyć? Bohaterowie już raz starli się z golemami ale wtedy mieli ze sobą więcej przyjaciół.>

<Tellan przebiegła jeszcze kilka kroków i wtedy o mały włos a bykogłowy nadziałby ją na miecz pojawiając się z nikąd. Kobieta w ostatniej chwili uniknęła ciosu rzucając się w bok.>

-Imponujące, jak na człowieczka masz świetny refleks, ale to za mało.

<Tellan dostrzegła, że za bykogłowym było jeszcze trzech mniejszczych od niego ale podobnych wojowników. Skinieniem głowy olbrzym skierował ich na Elbereth, Rhunara i kapłana. Teraz kiedy Tellan nie była opanowana przez bestię wojownik z rogami był od niej prawie dwa razy wyższy.>

-Jeśli golemy ich nie wykończą dokończcie po nich. Ja zajmę się tą dziewczyną...<Zadudnił głęboki głos wojownika a stojąca za nim trójka pognała w wyznaczonym kierunku.>

<W tym czasie Jordi odziany w zbroję Tellan wpadł właśnie z toporem na strażników miejskich rozpoczynając nową rzeź.>

-Nie pozwolę ci dalej biec, chyba, że mnie pokonasz hahaha... <Słowa przeciwnika uderzyły w Tellan prawie jak podmuch wiatru.>

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1517

PostWysłany: Czw Lis 15, 2018 23:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<W chwili wybuchu uśmiechnęłam się z ponurą satysfakcją. Ten widok za każdym razem sprawia przyjemność.

Usłyszało Nas całe miasto...

Odruchowo uniosłam ramię kuląc się przy tym lekko przed falą. Tellan ruszyła przed siebie, a ja na drżących nogach wstałam spoglądając na tego, który szarżował na mnie. Serce w trwodze zabiło niepewnie.

Nie dziś, nie teraz.. Są za blisko…

Stanęłam trzymając przed sobą kostur, jakby miał mnie obronić w jakiś sposób przed uderzeniem. Powietrze wypełniło się specyficznym zapachem, który towarzyszy burzom. Wyciągnęłam prawą rękę w kierunku szarżującego na mnie golema skupiając na nim wzrok i szepcząc słowa kolejnego zaklęcia. Czułam, jak wypełnia mnie moc. Drgnęłam czując elektryzującą falę, kształtując ją. Potężny, skoncentrowany ładunek niczym pojedyncze uderzenie, które rozświetla niebo podczas burzy.
Błysnęło. Gotowa odskoczyć w każdej chwili powiedziałam drżącym głosem.>

- Dziś nie zginiemy.. Nie możemy.
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca.

Skype : irmellin
GG : 42662471
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
harry
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 618

PostWysłany: Pią Lis 16, 2018 02:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- No pozbyć się was to niekoniecznie. – uśmiechał się szczerząc żeby - Zwłaszcza że takie zaradne z was pszczółki. Jak to mój tatko mawiała „Gdzie demon nie może tam babę pośle…” Mnie jedyne co się udało to złapać propozycję jeszcze bardziej kaprawej roboty. – dla podkreślenia znaczenia swoich słów przejechał palcem po szyi. – Wychodzi na to że się obejdzie.

Kurt łykną piwa które postawił karczmarz. Nagle sykną, krzywiąc się lekko i chwycił wolną ręką za bark zupełnie jak by dzwiganie kufla piwa nadwyrężyło jego siły.

- No prawiem zdrowy, ale chyba jednak będę potrzebował jeszcze nieco opieki. – Uśmiechną się równie dwuznacznie do dziewczyn. – Elise może jeden dzień zaczekać ale nie pamiętajcie nie ładnie wypiąć się na kogoś gdy wyciąga pomocną dłoń.

Przez chwilę rozmawiali o niczym popijając z kufla i zagryzając serem który przyniósł karczmarz razem z piwem.

- No podsumowując. Do jutra nic nie zrobimy bo narazie nie wiadomo kto to ma. Możemy poszwendać się po mieście i znaleźć miejsce na zasadzkę, poszukać jakieś przebranie może dowiedzieć się gdzie dokładnie będzie wymiana. A potem... potem do łużka. Trzeba wypocząć przed akcją. Względnie najpierw wypoczniemy potem poszukamymiejsca na akcje - Wyszczerzył zęby do dziewczyn w czymś co miało być zalotnym uśmiechem.
_________________
Przyjaciel czy wróg? --> Kurt, człowiek
Przeznaczenie czy Przypadek --> Rudolf "Rudi" von Karien
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Arya
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 12 Lip 2012
Posty: 628

PostWysłany: Sob Lis 17, 2018 15:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<A jednak ich spotkanie nadeszło szybciej niż Tellan spodziewała się. Niemalże nadziała się na miecz przeciwnika unikając go w ostatniej chwili. Cofnęła się o kilka kroków do tyłu. Kobieta stanęła naprzeciw niemalże dwukrotnie większego od siebie bykogłowego, a jej serce waliło jak młot. Sam bykogłowy zdawał się bawić w najlepsze , jakby własnie znalazł sobie obiekt rozrywki.>

Niech Shallya czuwa nad nami...

<Tylko ta jedna myśl przyszła jej do głowy kiedy przeciwnik postawił jej warunek, na którego obejście nie miał zamiaru pozwolić. Nie miała też wiele czasu. Jordi, a właściwie zbroja kąsała na prawo i lewo. Zacisnęła więc ręce na mieczu ściskając mocno niczym dłoń ukochanego, któremu nie pozwala się odejść. Najszybciej jak potrafiła doskoczyła do przeciwnika i zamierzając się mieczem wyprowadziła cięcie w prawy bok bykogłowego.>
_________________
Przyjaciel czy Wróg : Tellan
Przeznaczenie czy przypadek?: Erin
.........................................................................
"One must feel chaos within, to gi­ve bir­th to a burning star"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3849
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Sob Lis 17, 2018 19:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Tellan,Elbereth, Rhunar>

<Dosłownie moment przed tym jak atakujący z boków przeciwnicy wpadli na krasnoluda, elfkę i kapłana, czarodziejka zdążyła jeszcze uwolnić moc błyskawic rażąc jednego z nich. Momentalnie w oczach Elbereth krwiożerczy niziołek zamienił się w potężnego golema, który miał teraz wybite na wylot dwie dymiące dziury w korpusie. Każde żywe stworzenie najprawdopodobniej leżało by martwe ale konstrukt twardo napierał dalej. Potężna metalowa łapa zadała cios w udo przed którym elfka nie zdołała już uciec. Czarodziejka upadła kilka metrów od miejsca gdzie jeszcze przed chwilą stała. Zachowując przytomność zdała sobie sprawę, że ma złamaną nogę w udzie.
Z drugiej strony golem wpadł na rannego już krasnoluda, który z ręką na temblaku zdawał się mieć jeszcze mniejsze szanse na przetrwanie niż czarodziejka. Mimo wytrenowanej sztuki uników kowal run również nie zdążył zejść konstruktowi z linii ataku. Monstrum najzwyczajniej stratowało Rhunara i gdyby nie zbita i masywna budowa krasnoluda ten byłby już martwy, a tak zachował nawet świadomość tego że wdeptano go w plac.
U Tellan sytuacja wyglądała nieco inaczej, wojowniczce przeciwnik pozwolił zaatakować, całkowicie pewny swojej wygranej. Kobieta natarła z całą siłą wyprowadzając cios od prawej, jednak bykogłowy uderzył w miecz Tellan w taki sposób że krawędź tnąca obróciła się do ziemi i wróg zatrzymał cios okutymi w metal dłońmi łapiąc za ostrze, przyciągnął wojowniczkę razem z mieczem do siebie i uderzył ją niemiłosiernie mocno czołem w głowę. Tellan aż usiadła widząc przed sobą wszystkie bramy piekieł. Z nie okrytą niczym głową otrzymany cios dokonał u Tellan dodatkowych obrażeń. Kobieta straciła orientacje gdzie i kiedy się znajduje.
Kapłan Gazula Manaleli niezłomnie stał w miejscu i się modlił i chyba wymodlił cud. Uszkodzony piorunami konstrukt już miał dobić elfkę kiedy z innej części placu dosięgły go dwa kolejne energetyczne pociski najpierw pozbawiając go ramion a potem zamieniając w kupkę pyłu. Golem, który tratował mistrza run nagle został pochwycony przez dziwaczne macki z wody, które wystrzeliły z miejskiej studni i kawałek po kawałku rozrywały olbrzyma w zawrotnym tempie aż ten rozsypał się podobnie jak jego poprzednik. W tym czasie bykogłowy chciał przebić Tellan mieczem kiedy otoczyło go dziwne światło i wielkolud wykręcił się jak wykręcane pranie by po chwili wrócić do swojej normalnej sylwetki. Przeciwnik puścił broń Tellan i warknął wściekle tak że rozniosło się to po całym rynku. > -Aaarrrrrhh. To było nieprzyjemne... Poczekaj tu dziewczyno, wrócę do ciebie... <Po czym bykogłowy rozpłynął się jak mgła.>
<Szalejący z toporem Jordi siał śmierć i zniszczenie w szeregach straży miejskiej ale i jego dosięgły magiczne pioruny drążąc i smażąc ciało brodacza. Na chwilę sparaliżowany krasnolud otrzymał kolejne obrażenia dźgany halabardami.>

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1517

PostWysłany: Sob Lis 17, 2018 22:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Z trwogą spojrzałam na szarżujące, metalowe bydle. Chwila wahania, to za długo w takiej sytuacji. Właśnie chciałam uskoczyć przed uderzeniem, lecz za późno. Tracąc oddech i niczym szmaciana lalka przeleciałam i uderzyłam z brzękiem o bruk kilka metrów dalej. Krzyknęłam, gdy ból z złamanej kości udowej przeszył moje ciało. Słony smak krwi wypełniał usta. Drżącymi rękoma uniosłam kostur, jakby miał mnie ochronić przed zbliżającym się ciosem golema. I z jakiegoś powodu, wstrzymując oddech, pomyślałam.

Spóźnię się na herbatkę z matką...

Cios nie nadszedł. Rozpadł się w drobny pył. Z szeroko otwartymi oczami przyglądałam się w osłupieniu, odczuwając przy tym bolesną ulgę. Zacisnęłam mocno usta unosząc się nieznacznie na jednej ręce. Rozejrzałam się gorączkowo po placu.>

-Rhunar..

<Zachrypiałam, gdy je dostrzegłam. Pędzili prosto na Nas. Trójka rycerzy zakutych w hełmy z rogami.>

- Aaa..do stu wąskodupców…

<Podpierając się na łokciach formuję między dłońmi dwie płonące kule. Choć są niewielkie to bije od nich żar godny krasnoludzkich pieców. W słowa inkantacji wlewam gniew oraz ból kumulując moc w pociskach wielkości jabłka. Gdy tylko wypowiedziałam ostatnie słowo ruszyły w kierunku szarżujących rycerzy. Wzrok skupiłam na środkowym kierując kulę prosto w jego klatkę piersiową. Kiedy ją przebije lub zderzy się z pancerzem, wybuchnie swoją mocą. Drugą zaś posyłam w stronę rycerza biegnącego po prawej.>
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca.

Skype : irmellin
GG : 42662471
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
Arya
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 12 Lip 2012
Posty: 628

PostWysłany: Nie Lis 18, 2018 21:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Tellan upadła gwałtownie na kolana po tym jak bykogłowy potraktował ją uderzeniem swym wielkim czerepem. Brzęk w uszach , zamroczenie i przeszywający ból czaszki to wszystko na raz sprawiło, że wojowniczka klęcząc zataczała się niczym kobra tańcząca w rytm wygrywanej muzyki. Tylko miecz trzymany zarówno przez nią jak i przez przeciwnika sprawił, że nie zdarzyła się całkiem z ziemią. Spoglądając w górę widziała rozmywającą się postać bykogłowego zamierzającego się z kolejnym ciosem. Już przez chwilę myślała, że to jej ostatnie chwile, że to ten moment właśnie zakończy jej zycie gdy nagle pojawiło się światło. To co działo się z bykogłowym było czymś niezrozumiały dla Tellan. Nadal oszołomiona nie do końca mogła skupić swoją uwagę na obrazie przed nią. Krzyk bykogłowego i nagle przeciwnik rozpłyną się tak samo szybko jak chwile wcześniej się pojawił. Tellan jedną ręką chwyciła się za głowę chcą sprawdzić jakich zewnętrznych obrażeń przysporzył jej cios przeciwnika. Kątem oka dostrzegła Jordiego walczącego ze strażą miejską. Podpierając się mieczem podniosła się na nogi i ruszyła w kierunku miejsca gdzie straż miejska przy pomocy wiatrów magii ścierała swe siły z krasnoludem>
_________________
Przyjaciel czy Wróg : Tellan
Przeznaczenie czy przypadek?: Erin
.........................................................................
"One must feel chaos within, to gi­ve bir­th to a burning star"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1145

PostWysłany: Sro Lis 21, 2018 00:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sapiąc ciężko Rhunar podniósł się na nogi i chwycił pewniej młot, podnosząc go do góry gotując się na przyjęcie szarży.

Cholerne golemy.

Gdyby tylko miał czas na kucie run... i swoje kowadło...
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg? Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
Strona 8 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group