Forum www.forum.drachenfels.pl
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Akt V "W drodze do Celu".
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.forum.drachenfels.pl Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg?
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3844
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Pon Lip 23, 2018 21:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Od MG>

<Tellan, Ecoliono, Rhunar>

<Na prośbę kowala run, Manaleli opatrzył dokłanie ramię krasnoluda unieruchamiajac je na temblaku. Ból lekko zelżał a rana przestawała krwawić. W tym czasie zbiegowisko powstałe podczas walki Tellan z Rhunarem rozeszło się i na ulicy pozostała tylko piątka osób, wliczając w to strony pojedynku oraz grupę Morrytów.>

- Przysięgam na Morra, że mówię prawdę... Jeśli chcecie możecie mnie aresztować, nie boję się sądów. Zauważcie jednak, że obecny tu Rhunar nadal nie odpowiedział pod przysięgą na moje słowa. Boicie się mojego miecza? To prawda, że jest duży ale pochodzi z innego źródła niż zbroja a już na pewno nie został stworzony na "Północy". To broń po moim mężu, którą wykonał dla niego krasnoludzki kowal w Imperium.

<Rycerz Morra i Kapłan Gazula jeszcze raz przyjrzeli się broni Tellan. Cokolwiek widział Ecoliono, oni tego nie dostrzegali.>

-Muszę stwierdzić ojcze Ecolino, że kobieta co najmniej po części mówi prawdę. Miecz wykonał krasnoludzki kowal...więc może mylnie odczytujesz znaki co do niego...

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus


Ostatnio zmieniony przez Blackswordsman dnia Sro Sie 15, 2018 12:34, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1141

PostWysłany: Pon Lip 23, 2018 22:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Tyle że twój mąż w przeciwieństwie do ciebie zdawał sobie sprawę z czym igra i nie lekceważył tego. - rzucił nonszalancko Rhunar poruszając zdrowym ramieniem - Chcesz krasnoludzkiej przysięgi? Proszę bardzo.

Kowal Run spokojnie podszedł do swojego młota leżącego na bruku i przyjrzał się mu. Chwycił go przez rękawicę zdrową ręką i włożył za pas. Wrócił do zgromadzonych.

- Przysięgam, że ta kobieta, Tellan Shaterherbye Bringer, wniosła do Marienburga jedną ze zbroi Tarmacksona. Przysięgam, że jest to zakazany artefakt, który każdy świadomy tego krasnolud ma obowiązek przekazać do zniszczenia. Przysięgam, że przedmiot ten więzi w sobie istotę złożoną z gniewu i nienawiści. Przysięgam, że istota ta żywi się życiem Tellan życiem, życiem jej nienarodzonego dziecka i życiem wszystkich tych których zamorduje jej posiadacz. Przysięgam, że Tellan nie panuje nad tą istotą i w gniewie wpada w morderczy szał nie zwracając uwagi kogo morduje. Przysięgam, że Tellan ma świadomość co robi z nią ta istota.

Rhunar przekrzywił głowę. Minę miał poważną kiedy wypowiadał każde ze słów, ale nie sięgał po młot, ani nie stał w postawie bojowej.

- Przysięgam, że istota uzależniła od siebie Tellan. Przysięgam, że sama mi powiedziała, że istota groziła jej i jej dziecku. Przysięgam, że teraz Tellan mogłaby się wyrzec pancerza i miecza, który przejął część skazy, przez co uwolniła by się od istoty, a ta nie mogłaby jej nic zrobić. Przysięgam, że złożyłem obietnicę, że to plugastwo nie dostanie się na Północ, gdzie Tellan zmierza. Przysięgam, że złożyłem obietnicę, że to zniszczę.

Tu zrobił krótką pauzę i uśmiechnął się nie wesoło.

- I twoja upragniona przysięga Tellan. Przysięgam, że zabrałem ten pancerz i ukryłem. Przysięgam też, że to twoja ostatnia szansa, aby porzucić to plugastwo bez żadnych reperkusji.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Arya
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 12 Lip 2012
Posty: 623

PostWysłany: Sob Lip 28, 2018 13:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

I cała prawda o tym czym była zbroja wybrzmiała na ulicach krasnoludzkiej dzielnicy. Kiedy potok słów wkurzonego Rhunara niósł się do uszu rycerza Morra i kapłana Gazula, przyglądała się im spojrzeniom. Nie próbowała się nawet domyślać co w tym momencie kotłowało się w ich głowach. Kiedy Rhunar skończył przemawiać zwróciła się w stronę kapłana i rycerza.

- Prawdą jest po części to co powiedział Rhunar. Jeżeli chcecie wiedzieć dlaczego była w moim posiadaniu możemy o tym porozmawiać, ale nie tu na ulicy. Dopóki zbroja była przy mnie była pod kontrolą. Ten przedmiot ma ogromną siłę kontrolowania myśli i woli. W niewłaściwych rękach może, jak już podkreślił Rhunar, wyrządzić wiele złego. Bardzo wiele... Lepiej ją znajdźcie... A jeśli jest cokolwiek lub ktokolwiek, kto może rozerwać tę nić łączącą mnie ze zbroją i zrobi to, poddam się temu. Nawet jeśli oznacza to stracone życie...

<Kiedy Tellan skończyła przemawiać do mężczyzn, zwróciła się w stronę Rhunara>

-Masz czego chciałeś, oby twoje zapewnienie, że cokolwiek jest w stanie mi pomóc się spełniły. Gdybyś potrafił zajrzeć nieco głębiej w myśli innych niż zczytywać tylko powierzchowne zachowanie i wypowiedzi wiedział byś w czy tkwi problem.
_________________
Przyjaciel czy Wróg : Tellan
Przeznaczenie czy przypadek?: Erin
.........................................................................
"One must feel chaos within, to gi­ve bir­th to a burning star"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1141

PostWysłany: Sob Lip 28, 2018 14:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Nie jestem człeczym magiem, aby włazić komuś do głowy. - uciął kowal - A jeżeli jesteś gotowa zrobić cokolwiek, aby zerwać więzy ze zbroją to tu i teraz powiedz szczerze że jej się wyrzekasz. Zrzeknij się też miecza, który zbroja skaziła. Tak jak ja muszę wyrzec się teraz swojego młota, na którego ta zaraza przeszła.

Rhunar wyjął zza pasa młot i wyciągnął go przed siebie.

- Wyrzekam się daru od swojego mistrza, mojego pierwszego oręża i symbolu mojego statusu. Wyrzekam się go bowiem jest skażony i musi zostać zniszczony.

To powiedziawszy upuścił młot na ziemię.

- Teraz twoja kolej. Nie masz na sobie zbroi, więc cię do niczego nie przymusi.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Arya
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 12 Lip 2012
Posty: 623

PostWysłany: Sob Lip 28, 2018 20:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Tellan nie zamierzała dłużej kierować się nakazami Rhunara. Spojrzala w kierunku rycerza i Moryty po tym jak krasnolud wyrzekł się swojego oręża oczekując ich stanowiska. Nie wiedziała zupełnie czego może się spowiedziać. Cały czas czuła że zbroją jest gdzieś blisko. Czy ona też ją wyczuwała? Czy będzie wiedziała, że chce się od niej uwolnić? Tellan biła się z myślami. Oczami wyobraźni widziała najgorsze z rozwiązań. >

- Czy chcecie bym uczyniła to tu i teraz?- zapytała.
_________________
Przyjaciel czy Wróg : Tellan
Przeznaczenie czy przypadek?: Erin
.........................................................................
"One must feel chaos within, to gi­ve bir­th to a burning star"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
harry
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 616

PostWysłany: Nie Lip 29, 2018 01:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kurt wysłuchał klienta z uwagą.
„Niby coś więcej ale w sumie to garść trocin na wietrze. Będzie znów się trzeba narazić jakiemuś dupkowi.”
- Niewiela tego. – Zrobił jakby zawiedzioną minę – ale nie mówimy nie… - zwiesił głos zrobił niezadowoloną minę.
- Etelka sprawdź proszę co to za hałasy tam za oknem – Wskazał ręką na drzwi, a ciszej korzystając z chwilowego rozproszenia uwagi dopytał – kojarzycie go?
- Niemniej może być robota kłopotliwa – podjął po chwili. – W związku z czym, w dwa góra trzy dni zostawimy u tego dobrego karczmarza – wskazał na niziołka - wiadomość jak ruszymy śledztwo chociaż o krok uzgodnimy dalsze kroki oraz zaliczkę. Jak do tego czasu nie ruszymy z miejsca nie było tematu. Nie lubię rozgrzebanej roboty.
_________________
Przyjaciel czy wróg? --> Kurt, człowiek
Przeznaczenie czy Przypadek --> Rudolf "Rudi" von Karien
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Orthan
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 17 Lip 2014
Posty: 115

PostWysłany: Pon Lip 30, 2018 20:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zamyśliłem się a co jesli krasnoludzki kapłan i młody rycerz kruka mieli rację i znów mylnie odczytałem znaki - jednak byłem pewnie że coś złego i mrocznego kryło się w cieniu.
Jednak nie zdążył odpowiedzieć, kowalu run uczynił coś co było jak się domyślałem niezwykłym poświęceniem - szczególnie że na szali kładł honor swój i swojego klanu.
Nie wiedząc co powiedzieć obróciłem w stronę krasnoludzkiego kapłana - bo jeśli kowal run miał rację to kobieta którą oskarżał musiała wnieść coś zakazanego do miasta.

-Jeśli ich słowa są prawdziwe to grozi nam prawdziwe niebezpieczeństwo - demon o którym mówią... widziałem go w swej wizji, nikt nie ocalał a miasto było pełne krwi i ognia.
_________________
Ecoliono d'Elhuyer-Sesja Przyjaciel czy Wróg
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Arya
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 12 Lip 2012
Posty: 623

PostWysłany: Sob Sie 04, 2018 13:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Miecz nie jest w żaden sposób związany ze zbroją ani przez nią skażony- Tellan skierowała słowa w stronę rycerza i Moryty- Nie zamierzam wyrzekać się niczego co mam przy sobie... Zakończmy to nieprzyjemne spotkanie, jeżeli chcecie cokolwiek dalej roztrząsać proponuję nie robić tu i teraz.
_________________
Przyjaciel czy Wróg : Tellan
Przeznaczenie czy przypadek?: Erin
.........................................................................
"One must feel chaos within, to gi­ve bir­th to a burning star"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3844
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Sro Sie 15, 2018 12:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Od MG>
<Tellan, Ecoliono, Rhunar>

<Nadal staliście na ulicy w dzielnicy krasnoludów. Manaleli zamienił kilka słów z Cedrikiem, bardzo ściszonymi głosami.>

-Sprawa jest poważna. Obaj słyszeliśmy o tym przedmiocie, lecz każdy z nas sądził, że to miniona legenda, historia którą straszy się dorosłych...<Podjął
temat krasnoludzki kapłan.> - Żaden z nas nie jest specjalistą w tym temacie dlatego musicie nam powiedzieć wszystko co wiecie o tej "rzeczy". Sami jesteśmy w trakcie zadania więc musimy się podzielić. Cedricku ty będziesz eskortował ojca Ecoliona, w razie potrzeby weźmiesz ze sobą kilku strażników miejskich. Ja razem z Rhunarem i panią Tellan zajmiemy się sprawą "zagubionej zbroi".

<Rycerz Morra nie sprzeciwiał się. Zanim się jednak rozdzieliliście Cerdrik drewnianym gwizdkiem przywołał do siebie kruka, sporządził krótką wiadomość, po czym wysłał ja z ptakiem gdzieś w głąb miasta.>
-Do zobaczenia Ojcze Manaleli. Oby nasze misje powiodły się na chwałę Pana Śmierci i Snów...
-Niech Morr będzie z wami Cedriku, Ecoliono...

<Tellan, Rhunar>

<Poczekaliście chwilę zanim morryci oddalili się i wtedy kapłan Gazula podjął temat dalej,>

-Rhunarze Ragnissonie, prowadź mnie do miejsca gdzie ukryliście "tę" rzecz. I mów dlaczego niby oręż twój i tej kobiety miałby być niezdatny do użycia...<Kapłan upewnił się, że na ulicy nie ma nikogo.> Kobieta idzie z nami. Jeśli sprawa ma być utrzymana w tajemnicy to lepiej żebyśmy trzymali się razem. Z tego co widzę nie grozi nam nic z jej strony przynajmniej nie dzisiaj...

<Ecoliono>

<Ruszyliście razem z Cedrikiem do dzielnicy portowej. To gdzieś tam owy podły człowiek pozbawia życia bezbronne kobiety, tylko jak go znaleźć? Pamiętasz ze swojej wizji wejście do jakiegoś domu i bardziej jego wnętrze niż okolice, a domów w dzielnicy portowej jest bardzo dużo. Droga do portu minęła wam spokojnie , jednak cały czas z tyłu głowu dręczyły cię myśli o tym, że miasto spłonie i wszyscy zginą jeśli ktoś czegoś nie zrobi. Oby Manaleli wywiązał się ze swoich obowiązków.>

-Da radę Ojciec się skupić po tamtym zamieszaniu i dać mi jakieś wskazówki gdzie mamy szukać mordercy?

<To pytanie trochę cię rozkojarzyło. Jak dotąd to Cedrik prowadził ciebie do portu ale teraz wszystko zależy od Ciebie. Nie możecie przeszukiwać każdego domu i zaczepiać każdego mieszkańca dzielnicy portowej. Co więcej, nie powinniście zwracać na siebie uwagi, aby nie spłoszyć mordercy.>

<Kurt>

<Obie dziewczyny dyskretnie pokręciły przecząco głowami. Etelka dla niepoznaki, rzeczywiście podeszła do oka i udawała, że się rozgląda i nasłuchuje po czym wróciła do stolika.>

-Jestem dobrej myśli panie Kurt. Pana drużyna-<mężczyzna wskazał na dziewczyny>- jest na pewno bardzo uzdolniona. W razie jakichkolwiek sukcesów lub porażek będziecie mogli mnie tutaj znaleźć każdego ranka. A teraz wybaczcie, mam jeszcze inne sprawy w mieście do załatwienia.

-Karczmarzu, kolejka dla pań na mój koszt... <Mężczyzna ukłonił się lekko i wyszedł.>

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1141

PostWysłany: Nie Sie 19, 2018 12:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bogowie Przodkowie... dopomóżcie, pomyślał Rhunar widząc jak rycerz Morra odchodzi.

Dla niego jakakolwiek ułuda, że ma kontrolę nad sytuacją ostatecznie upadła i wymagało całej jego siły woli, aby nie okazać tego po sobie. Dlatego też milczał przez chwilę, choć w jego oczach pojawiły się gniewne błyski. W końcu jednak przełknął fakt, że nie zdoła tu i teraz zdyskredytować Tellan na tyle, żeby była zmuszona odstąpić. Z drugiej strony sama wydawała się dużo spokojniejsza niż na początku.
Ale nie wyrzekła się swojej zbroi, pomimo wszystko.

Rhunar ostrożnie odwiązał od pasa kawał materiału, który zabezpieczał przybornik z kowalskimi narzędziami, położył go na leżący na ziemi młot i zawinął, a potem związał sznurkiem. Robiąc to z wielką ostrożnością mówił cicho, acz z wymuszonym spokojem.

- Tarmackson zaklął demona gniewu w zbroję, lecz nie przewidział przebiegłości tej istoty. Obdarza noszącego potęgą, ale żywi się jego duszą. Łatwo wywiera wpływ na tego kto nie panuje nad swoimi emocjami, szczególnie nad gniewem. Jeżeli zostanie oddzielony od swojego... nosiciela, ten będzie czuć chorobliwą potrzebę odzyskania pancerza za wszelką cenę. Im dłużej będzie oddzielony tym żądza będzie większa. Ale to jedyny moment, kiedy można wyrzec się tego przedmiotu i zerwać przeklętą więź. Po prostu porzucić go, przestać uznawać za swój. - powtórzył to co już powiedział wcześniej, ale nie skomentował tego - Miecz i młot nie powinny być dotykane. Zbroja potrafi zarazić swoją esencją niczym chorobą każdy magiczny przedmiot z którym wejdzie w kontakt, obojętnie jakim rodzajem magii został zaklęty. Ecoliono był w stanie wyczuć skazę, bo kieruje się wizjami od Morra. Ja jestem w stanie to dojrzeć, bo wiem czego szukać i znam magiczne wzorce, więc to nie może się przede mną ukryć.

Rzemieniem ostrożnie przypiął zapakowany młot do pasa.

- Młot został przed chwilą dotknięty tą skazą. Tellan dzierżyła miecz od dawna, mając na sobie zbroję. Domniemam, że istota jest w stanie śledzić lub nawet wpływać na ich właścicieli poprzez tą skazę. - tu zwrócił się bezpośrednio do kobiety - Dlatego nie ufam żadnemu twojemu słowu. Nie próbowałaś się dowiedzieć co posiadasz. Słuchałaś tylko tego czegoś. Powiedziałem co możesz zrobić, aby się uwolnić, a ty przed chwilą zrzuciłaś podjęcie decyzji na kogoś innego. To nazywasz kontrolą nad czymkolwiek?

Kowal Run odwrócił się plecami do kapłana i rycerki. Westchnął ciężko.

- Wiem doskonale do czego potrzebny ci ten potwór. Wiem co skrywasz w swym umyśle. Tak się rodzą chaosyci. Bo chcą "kogoś uratować" lub "zrobić coś dobrego" i "gotowi są na poświęcenia", a tak naprawdę idą po najmniejszej linii oporu. Przyjmują oferowaną im moc, nie myśląc o tym co będzie potem. Gnasz na Północ nie myśląc o konsekwencjach. Chcesz ratować męża... brawo. Tyle, że na końcu tej łatwej drogi czeka tylko...

chichot mrocznych bogów.


- Zaprowadzę was. Jeżeli twoje słowa są szczere Tellan to na widok pancerza sama będziesz wiedziała co zrobić...

Ciężkim krokiem Rhunar ruszył w kierunku zakładu Axerunda.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Arya
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 12 Lip 2012
Posty: 623

PostWysłany: Pią Sie 24, 2018 20:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tellan słuchała każdego słowa, które wypływało z ust krasnoluda. Im bardziej przypominał o tym czym jest zbroja, tym bardziej uświadamiała sobie jak daleko dała się wciągnąć w sidła zastawione przez Bestię. Świadomie, zrobiła to wszystko świadomie. Analizowała to wiele razy, a mimo wszystko zawsze dochodziła do tego samo wniosku. Czy na prawdę jest po tej "drugiej" stronie? Dla krasnoluda nie było nic pomiędzy. Czy jest to ostatni moment w którym może się jeszcze wycofać? To co działo się w jej głowie było burzą z piorunami, a wszystko miało się zaraz okazać... Podąrzając czujnym krokiem za kapłanem Gazula czuła jak fale ciepła i zimna przepływają przez jej ciało.
_________________
Przyjaciel czy Wróg : Tellan
Przeznaczenie czy przypadek?: Erin
.........................................................................
"One must feel chaos within, to gi­ve bir­th to a burning star"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3844
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Sro Sie 29, 2018 01:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Tellan,Rhunar>

<Razem z kapłanem Gazula maszerowaliście w kierunku miejsca gdzie miała czekać na was skradziona zbroja. Kowal run nie powstrzymywał się od komentarzy, był emocjonalnie nastawiony przeciw kobiecie, przeciw zbroi i...i chyba tylko tyle. Ile rzeczy Rhunar nie wiedział o Tellan i zbroi, ile rzeczy Tellan nie wiedziała o Rhunarze i mocy z którą obcowała jak dotąd codziennie?. Tellan chyba nigdy nie kwestionowała tego co krasnoludy na każdym kroku starały jej się przekazać na temat przeklętego pancerza, nigdy nie zaprzeczała, że czarna zbroja jest zła. Jednak Rhunar naprawdę mógł być zbyt prostoliniowy. Wiele było niescisłości na temat tego przedmiotu wiele razy zbroja ratowała Tellan życie. Oczywiście miało to swoją cenę ale to, że Tellan nadal żyła i kroczyła teraz za krasnoludem nie ulegało wątpliwości. Gdyby krasnolud wiedział, widział i czuł wszystko to co przeżyła wojowniczka nosząc przeklęty pancerz słowa "łatwa droga" stanęły by mu ością w gardle. Ale Rhunar nie był Tellan a Tellan nie była Rhunarem. Nie mniej jednak możliwe, że to kobieta była bliżej prawdy niż krasnolud, że poza czernią była też głęboka szarość. Tellan pogrążyła się w myślach i nasunąło jej się wiele pytań. Skąd Iruyh tak naprawdę miał zbroję? Czy ukochany powiedział jej całą prawdę? Jeśli tak to w jaki sposób potrafił kontrolować coś czego według Rhunara nie maiło prawa się kontrolować. Iruyh mógł zabić Tellan wiele razy w swoim morderczym amoku ale zawsze ją rozpoznawał, zawsze jej pomagał, jak? Dlaczego? Czy kiedykolwiek Mistrz miecza zabił kogoś kogo nie chciał a pragnęła tego zbroja? Prawdą było, że Tellan miała mniejszą kontrolę nad pancerzem niż Iruyh ale jednak ją miała. Była młodą i nie jakąś strasznie wykształconą w dziedzinie magii i antymagii, kobietą. Mimo to dawała sobie radę... A teraz jeszcze nowiny o tym iż pancerz zakaża wszystkie magiczne przedmioty i że trzeba się pozbyć miecza Iruyha. Najważniejszej rzeczy jaka została Tellan po porwanym ukochanym. Możliwe, że w oczach Rhunara, Tellan już była demonem lubującym się w mordach i bezkresnym przelewaniu krwii...
Co ciekawe, okazało się, że kowal run wcale daleko nie poprowadził kapłana Gazula i wojowniczki. Zaledwie jedną ulicę dalej o miejsca gdzie doszło do kłotni i walki. Zatrzymaliście się przed niskim ale bardzo obszernym domem nad drzwiami którego widniał jakiś napis w języku krasnoludów. Rhunar wahał się przez chwilę zanim otworzył drzwi. Manaleli przez całą drogę rozmyślał, zapewne nad słowami Rhunara. >
-Jeśli to prawda to powinniśmy oddać pancerz odpowiednim władzom...

<Kowal run otworzył drzwi do tajemniczego domostwa i wszystkich uderzył zapach naelektryzowanego powietrza. Pomieszczenie wewnątrz było osmalone i panował w nim bałagan. Dwie krasnoludzkie kamienne figury spoglądały jakby wściekle ku wejściu. Weszliście ostrożnie do środka ale wewnątrz nikogo nie było. Dopiero po chwili z kolejnej izby wyszedł strasznie wzburzony i jednoczesnie przestraszony krasnolud o piwnych oczach i kasztanowych potarganych włosach. >
-Rhunarze, stała się rzecz straszna. Jakaś wiedźma wparowała tutaj jakby nigdy nic, porwała Jordiego razem ze zbroją i kazała wam przekazać, że wszyscy zapłacicie za swoją impertynencję a szczególnie krasnoludzka rasa. Próbowałem ją powstrzymać ale zawiodłem. Kobieta zakutana była w elegancką togę z pstrokatymi zdobieniami w postaci wyhaftowanych wzorów,jej twarz była blada i pomarszczona. Włosy miała białe jak śnieg a oczy przenikliwe ,niebieskie i zimne. Głos jej był piskliwy, nieprzyjemny. Powiedziała, że się znacie i znajdziecie ją na miejskim rynku gdzie pokarze wszystkim Marienburgczykom, że na krasnoludy powinno się polować.

_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
harry
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 616

PostWysłany: Pon Wrz 03, 2018 00:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- No i poszedł. – Sapną – Czas brać się do roboty. A było tak pięknie i leniwie, hehe. – odezwała się w nim dusza malkontenta. – Myślę że będziemy się musieli rozdzielić. Wy poszukajcie paserów może coś wypłynie. Wątpię żeby coś tak charakterystycznego poszło na handel ale może…, Ja poszukam roboty u jakiegoś bandziora. Fajniej by było u konkrecji. Wtedy jak dobierzemy się temu Skoobnowi do hemoroidów to będziemy mieć plecy.

<No ale nim wyszli zaciągną dziewczyny na zaplecze i dla treningu jak i sprawdzenia zaserwował dziewczyną trening walki i samoobrony. Potem poszedł na zachodnie obrzeża miasta gdzie miał znajomka który pomagał mu kiedyś załatwiać co mniej legalne interesy.>
_________________
Przyjaciel czy wróg? --> Kurt, człowiek
Przeznaczenie czy Przypadek --> Rudolf "Rudi" von Karien
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1141

PostWysłany: Wto Wrz 11, 2018 20:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Tellan i Rhunar wpatrywali się tępo w przestraszonego krasnoluda , który oznajmił im nowe rewelacje. Co będzie dalej, skoro zbroja dostała się chyba w najbardziej możliwie niepowołane ręce?>


Gdyby nie zdawała sobie powagi z całej tej sytuacji mogła by teraz spojrzeć prosto w oczy Rhunara i wyrzucić mu to do czego doprowadził. Nie mogła jednak tego uczynić. To czego obawiała się od momentu kiedy zbroja została jej wykradziona właśnie się ziściło…Wiedzma. Wsłuchiwała się w opis wiedźmy, która pojawiła się tylko po to, żeby zabrać zbroję. Musiała wiedzieć…musiała nas obserwować…
Jeśli jest to wiedźma, którą kiedyś widziałam…-powiedziała poważnie nie patrząc szczególnie na nikogo- to ja i zbroja bylismy najmniejszym problemem w tym mieście..Nie traćmy czasu!

Rhunar nawet nie zaklnął. A powinien. Powinien, bo ziszczał się scenariusz opisany przez Ecoliona. Co gorsza gonitwa myśli podsunęła mu dużo dzikich przemyśleń. Chociażby to że jedyny sposób, aby teraz powstrzymać rzeź, to pomóc Tellan odzyskać zbroję. I to że nie uda mu się już jej w żaden sposób przekonać do oddania jej do zniszczenia.
- Ona założy to coś na niego. Właściciel żyje i nie wyrzekł się pancerza, więc Jordi wpadnie w amok i wymorduje ludzi. Jeżeli znacie kogoś kto będzie w stanie pomóc w tej walce…
Kowal run odpiął od pleców swój runiczny kostur i rzucił go Axerundowi.
- Jeżeli zginę to przechowaj go i zapewnij transport do Karaków. Jest na nim zapomniana Runa Zguby Chaosu. Nie chcę ryzykować jej wypaczenia.
- Idziemy.

<Axerund spojrzał na was zmartwiony. >
-Nie znam tej czarownicy ale wiem, że to na pewno jakaś pułapka. Gdyby chciała wysłałaby mnie razem z całym sklepem Bogowie wiedzą gdzie, ale zachowywała się jakby szkoda jej było na mnie czasu. Uważaj Rhunarze, czarokletom nie wolno ufać… Zawiodłem, byłem pewien, że pancerz będzie tu bezpieczny…
<Krasnolud wziął od Rhunara kostur i potwierdził skinieniem głowy.> -Na pewno dotrze do domu jeśli sam go nie odbierzesz.
<Kapłan Gazula stojący razem z wami wydawał się być najbardziej zaskoczony z was wszystkich a jednocześnie najbardziej spokojny.>
-Możecie mi wyjaśnić co się tu na krasnoludzkie dusze dzieje? Zaczęło się od zwady w sprawie kradzieży artefaktu wątpliwego pochodzenia. Zakładając, że wszystkie strzępy informacji jakimi mnie raczycie są prawdą to gdzie wam się tak spieszy? Zamierzacie odebrać tę rzecz gołymi rękoma? Może jakoś się najpierw naradzimy zanim przyjdziemy witać Gazula i Morra??

<Krasnolud miał trochę racji. Każdy z was miał trochę racji. To na pewno była pułapka skoro czarownica zostawiła wam wiadomość, na pewno byliście śledzeni o ile nadal nie jesteście, na pewno potrzebujecie pomocy i na pewno pośpiech nie będzie dobrym doradcą. Oczywiście nie ma też co czekać z założonymi rękami ale jakiś plan by się przydał. >
-Może na początek wymienimy się informacjami aby każdy miał naświetlone co się tutaj właściwie odbywa? <Manaleli jako kapłan śmierci wykazywał wrodzoną dla siebie cierpliwość i powściągliwość. >

Biorąc kilka krótkich oddechów Rhunar uspokoił się lekko.
- Wiedźma. Potężny czarownik i intrygant. Korzysta głównie z iluzji i manipulacji umysłem. Potrafi też przenosić się z miejsca na miejsce. To ona stoi za rebelią w Północnych Prowincjach Imperium.

- Wiadomość. Chce napuścić ludzi na krasnoludy. Użyje Jordiego, który miał problem z panowaniem nad sobą, kiedy nieśliśmy zbroję. Założy go na niego, aby mordował ludzi.

- Zbroja. Tellan żyje i się jej nie wyrzekła. Jeżeli dobrze rozumiem jej ograniczona kontrola wynika z “prawa właściciela”. Prawowity posiadacz nie musi się bać krwawego szału. Co innego jeżeli ubierze ją ktoś kto posiadaczem nie jest. Dlatego Wiedźma rzuci na rynek Jordiego w ten zbroi i będzie obserwować. Jeżeli zainterweniujemy wbije nas powstrzyma i pozwoli, aby Jordii w szale mordował dalej. W końcu ktoś go powstrzyma, na przykład kilku czarodziejów. Zmasakrują go zaklęciami, a wtedy ona szybkim teleportem zabierze zbroję i dalej będzie korzystać z niej jako instrumentu terroru.

- Musimy mieć czarokletę do kontrowania wiedźmy.

-Tak, Rhunar ma racje. Ta wiedźma jest bardzo potężna. Potrafi kontrolować i manipulować umysłami. Poddane jej istoty robią co tylko chce. Na pewno Elbereth powiedziałaby nam więcej o niej…. Może i się mylę ale przypuszczam, że jeśli Jordi założy zbroję to ona go pochłonie…Nie opanuje Bestii, ona go zniszczy zanim cokolwiek zrobi…Żadna z wizji nie jest dobra...Zbroja, dopóki przyłbica nie jest opuszczona, nie powinna zadziałać. Nawet jeśli wyrzeknę się zbroi tu i teraz Jordii może jej nie opanować...Jeśli hełm będzie miał już na głowie i jak przypuszczasz Rhunarze zacznie się jatka to pierwsze co możemy zrobić, co powinniśmy zrobić to zdjęcie z jego głowy hełmu. Tylko kompletna zbroja może go opanować. Tyle wiem o zbroi. A skąd ty czerpiesz swoją wiedzę na jej temat. Wypowiadasz się pewnie jak byś wiedział wszystko o niej na wskroś. Skąd masz te wszystkie informacje?n Jesteś pewien, że zbroja którą wykradłeś to właśnie “ta” o której tyle wiesz?

<Maneleli razem z Axerundem popatrzyli na was z wielkim zainteresowaniem. Zbrojmistrz się nie odezwał jakby żuł słowa ale uwięzły mu w gardle. Kapłan Gazula natomiast od razu zapytał.>
-Właśnie, skąd pochodzi wasza wiedza na temat tego wszystkiego, rzeczy, osób. Skoro sprawa jest taka poważna to może nie być miejsca nawet na najmniejszą pomyłkę. To jak ze źle zinterpretowanym snem lub wizją. Wszystko można przekręcić do góry nogami.

Rhunar zmrużył oczy. Patrząc z całkowicie racjonalnej strony sam posiadał najogólniejszą wiedzę, zaś więcej szczegółów dowiadywał się w trakcie podróży od innych krasnoludów.

- Przez kogo został stworzony ten pancerz i do czego wiem z wiedzy jaką przekazał mi mój mistrz. Szczegółów dowiadywałem się od starszych ode mnie krasnoludów znających więcej detali z naszej… mniej chlubnej historii.

<Axerund wyrwał się niczym pilny uczeń do tablicy.>
-To na pewno ten pancerz. Jestem zbrojmistrzem od dekad i mam bardzo obszerną wiedzę na temat magicznych przedmiotów. Stare krasnoludzkie księgi zawierają garść informacji o tym przedmiocie. Poza tym każdy rzemieślnik utrwala wyniki swoich prac czy to w zapiskach czy w inny sposób. To był jedyny i pierwszy prawdziwy pancerz Tarmackssona , widziałem znak i podpis przeklętego kowala na jego dziele. Nie ma wątpliwośći, że ta zbroja przyprawia o szaleństwo i rozprzestrzenia klątwę na magiczne przedmioty…

-Kim jest ten przeklęty kowal o którym mówicie i o jaki znak chodzi? Poza tym do tej pory zbroja mogła być kontrolowana i używana była przeze mnie nie dla chęci zabijania czy z szaleństwa ale w walce o życie innych, czy nie oznacza to, że nie wszystko w niej sprowadza się do zła? Poza tym przez wieki wasze podania czy wiedza mogły ulec zniekształceniu...ale to jest wasza wizja tego artefaktu. Nie zamierzam wmawiać wam czegoś co i tak wiecie lepiej… Przejdźmy do sedna działania…

Cała rozmowa Rhunara przyprawiała o konsternację. Odtwarzał sobie w głowie te wszystkie rzeczy, które były związane z tym cholernym przedmiotem. Starzy krasnoludzie chcieli koniecznie aby zbroja została zniszczona. Zajęcie się tym było jego obowiązkiem, nawet bez prośby z jaką zwrócił się do niego Kargun. Zmrużył oczy. Nie mieli na to czasu.

- Musimy dostać się na rynek, przytrzymać Jordiego i zedrzeć z jego głowy hełm. Mamy prawie pewność, że wiedźma zastawi na nas pułapkę - albo zajmie się nami osobiście albo pośle jakieś swoje marionetki by nas wstrzymywały. Pamiętam, że zwykle szczuła ludzi golemami ukrytymi za iluzją niziołków.

-Tarmacksson nie żyje od setek lat, zabity przez “stróżów prawa”. Ale jego twory były odnajdywane jeszcze długo po jego odejściu. I to na pewno jeden z nich. Ma wewnątrz hełmu magiczny krasnoludzki znak. Tyle musi ci wystarczyć dziewczyno. Absolutnie nie wierzę, że robiłaś sobie co chciałaś używając tego przedmiotu. To raczej jego wola tobą sterowała.
<Zbrojmistrz zamilkł na co rozmowę podjał kapłan Gazula.>
-Załóżmy najgorsze zarówno ze strony przedmiotu jak i czarownicy. Jako tutejszy kapłan poproszę o pomoc władze i Kolegium Magicum. Nie wiem tylko jak to wszystko się zakończy, będę musiał trochę pożąglować słowami. Sprowadzę na rynek tyle osób ile się da tylko nie wiem ile to zajmie. I osobiście uważam, że powinno brać w tym udział jak najmniej krasnoludów.
-Ja mogę napisać oficjalny list ale nie liczcie, że pójdę z wami tam. Kiedy już odzyskacie pancerz pomogę wam się go pozbyć. <Dorzucił swoje trzy grosze Axerund.>


-Ja nie zamierzam się wycofać i jeśli trzeba będzie pójdę pomóc wyzwolić Jordiego spod wpływów wiedźmy i zbroi. Mogę udać się w tamte okolice i zobaczyć co przygotowała dla nas wiedźma ale obawiam się, że ma swoje sposoby aby wyczuć każdego niepożądanego gościa. W mieście jest też Magnus i inni ale nie wiem czy powinni brać w tym udział. Nie wiem na ile Magnus byłby przydatny innym czarodziejom. Zastanawia mnie tylko intencja wiedźmy. Czy naprawdę ma zamiar doprowadzić do rzezi po to aby skłócić ze sobą ludzi i krasnoludy? A może chce odciągnąć naszą uwagę od czegoś innego… Jeżeli nas obserwowała od jakiegoś czasu mogła już dawno posłużyć się zbroją…

Rhunar przymknął oczy.
- Tak to możliwe. Może też po prostu chodzić o osłabienie Marienburga do tego stopnia, aby mogła go łatwo przejąć tak jak północne prowincje. - westchnął - Chudzina na bankiecie u Hrabiny jednym zaklęciem omal nie stopił golema, więc może być przydatny. Z resztą. On jak parę innych osób bardzo chciał dorwać tą starą jędzę. Czujesz gdzie jest pancerz? Słyszysz jego nawoływanie…?
Warknął z frustracją.
- Niech szlag to wszystko. - nie wytrzymał - Niech szlag ten pancerz, tą jędzę, tą kradzież, tą…
Rhunar zatrzymał się, otworzył szeroko oczy i spojrzał na Tellan jakby olśniony.
- Kradzież. Tak. Wcale nie musisz płynąć na północ! - rzekł uderzając pięścią w otwartą dłoń - Wiem jak możesz uratować swojego męża. Pomówimy o tym jak skończymy z tą sprawą.

Olśnienie sprawiło, że wrócił myślami do jedynej osoby jaką znał, a która byłaby w stanie pomóc Tellan. W sumie pomóc im wszystkim. Medalion na szyi ciążył już od dawna. Tak naprawdę od momentu, kiedy ostatni raz się widzieli. Rhunar tęsknił za swoją ukochaną i naprawdę chciałby mieć ją teraz przy sobie, aby dodała mu otuchy. Może i też, aby dała popalić wiedźmie. Gdyby zdołał ją odnaleźć mógłby poprosić ją o pomoc dla Tellan i uchronić świat przed wielkim złem jakie zostałoby uwolnione gdyby pancerz wpadł w łapska Chaosu.

- Gdzie jesteś Melisso? - zapytał szeptem Rhunar.

Wsunął dłoń pod zbroję i dotknął medalionu od swojej wybranki.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Orthan
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 17 Lip 2014
Posty: 115

PostWysłany: Sro Wrz 12, 2018 22:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Słowa rycerza kruka otrzeźwił mnie na chwilę, rzeczywiście nie byłem pewnie dokąd dokładnie kierował nas wizja - a prawdą było że dzielnica portowa Marinburga była na tyle duża że z łatwością można było się w niej zgubić.
Zamyśliłem się na chwilę po czym zwróciłem się do rycerza zakonu kruka.

-Muszę chwilę pomyśleć bracie, wizja nie była wyraźna ale czuję że zmierzamy w dobrym kierunku.

Na chwilę pogrążyłem się w myślach, starając przypomnieć sobie ponure obrazy które nawiedziły mniej w wizji zesłanej przez Pana Śmierci.
_________________
Ecoliono d'Elhuyer-Sesja Przyjaciel czy Wróg
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.forum.drachenfels.pl Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg? Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 6 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group