Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Akt V "W drodze do Celu".
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg?
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3849
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Nie Gru 31, 2017 13:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Od MG>


<Rhunar>

<Noc była dla was pracowita. Razem z Jordim odwiedziliście kilka podejrzanych spelun w mieście. Dla odmiany to Jordi mówił zamiast ciebie. W końcu w szynku "Krzywe kopyto"wynajęliście halflińskiego zwiadowce, który miał się z wami spotkać przed świtem pod karczmą w porcie. Następne kroki skierowaliście do alchemika "Wielkiego Zaparzacza Ziół"jak się okazało również niziołka. Trochę trwało zanim Jordi wynegocjował dobra cenę i
odpowiedział na sto pytań alchemika na temat tego jaki to ma być środek, dla kogo, do czego,jak długo ma działać, i tak dalej i tak dalej. Potem poszło
już łatwo. Środek usypiający i przeczyszczający dostaliscie od ręki, odmierzone co do ziarna, szczelnie zapakowane i
opisane aby nikt się nie pomylił. Jordi zapłacił za specyfiki i obaj wróciliście do karczmy w której spała Tellan. Aby mieć pewność, że kobieta nie
zniknie zamówiliście kilka kufli ciemnego Kislevskiego i zalegliście do świtu przy stole. W środku nocy karczmarz chciał was wygonić bo zamykał lokal
ale i jemu daliście kilka sztuk złota aby nie widział tego co widział. Nad ranem zjawił się halfliński zwiadowca i ustaliliście szczegóły. W zależności
od sytuacji miał potajemnie potraktować Tellan wybranym środkiem i zaalarmować was jak tylko
zacznie działać. Pomimo wszelkich obaw wszystko poszło po waszej myśli. Tellan zaraz po obudzeniu zamówiła kąpiel i wtedy zaatakowaliście. Niziołek
dodał środek nasenny do wody zanim jeszcze woda dotarła do kobiety. Odczekaliście kilka minut i wkradliście się do pokoju szlachcianki przy pomocy tego samego zwiadowcy. Moment był idealny bo Tellan właśnie zanurzała się pod wodę. Chwyciliście ją pod ramiona i wybraliście wystarczająco dużo wody z
balii aby dziewczyna nie utonęła. Czerwieniliście się przy tym jak podlotki, bo bądź co bądź dotykaliście
nagiej kobiety. Mając pewnośc, że Tellan jest bezpieczna zapakowaliście zbroję w worek, zamknęliście za sobą drzwi, zapłaciliście niziołkowi za
milczenie i opuściliście karczmę. Wtedy obaj to poczuliście. Pancerz was kusił. zarówno ciebie jak i Jordiego zbroja chciała zmusić do założenia jej. Ty
spokojnie oparłeś się pokusie chociaż natarczywy głos ciągle brzmiał w twojej głowie. Jordi jednak ledwo się opanował. co chwila zaglądał do worka a pod nosem powtarzał sobie, że mu nie wolno. Strach pomyśleć co by było gdybyście zlecili to jakiemuś człowiekowi zamiast zająć się tym sami. Pancerz szukał nowego "żywiciela", każdy kto się do niego zbliży będzie potencjalnym zagrożeniem.>


<Tellan>

<Obudziłaś się z silnym postanowieniem kąpieli i od razu zdjęłaś zbroje. Poszło łatwiej niż cię wydawało, że będzie. Zawołałaś posługaczkę i zamówiłaś kąpiel do pokoju. Pachołkowie przynieśli balię i szybko napełnili ją gorącą wodą. Odczekałaś chwilę, zamknęłaś pokój, rozebrałaś się do naga i zanurzyłaś po szyję w wodzie siadając w bali.Poczułaś jak twoje ciało się rozluźnia a ty sama się odprężyłaś. Nie spieszyłaś się, pora była wczesna a ty potrzebowałaś kąpieli. Refleksyjne myśli naszły cię podczas wygrzewania się w wodzie. Obejrzałaś swoje ciało. Nie byłaś już drobną dziewczyną, która
musiała uciekać z domu. Od tamtego czasu sporo urosłaś i chociaż twoje ramiona jak na kobiete były szerokie to mimo wszystkiego co cię spotkało byłaś piękna i atrakcyjna. Silne, zdrowe ciało, jędrne ,wydatne piersi, delikatna skóra, śliczna twarz,długie,kasztanowe włosy. Nawet ciężkie treningi i mordercze walki jakie musiałaś stoczyć nie odebrały ci kobiecego wyglądu. Oczywiście gdybyś stanęła nago obok innej kobiety,
żadna raczej nie była by tak dobrze zbudowana jak ty,ale to nie odbiera ci uroku. Wizyta w Couronne pozwoliła tobie pozbyć sie blizn i pociągu do
alkoholu i narkotyków oraz dodała ci sił wewnętrznych.Długie zgrabne nogi, płaski brzuch z zarysowanymi mięśniami, ile osób może się pochwalić taką
sylwetką? Brzuch, pogłaskałaś się po brzuchu odruchowo. Jak na razie nie widać żadnych oznak ciąży ale jesteś pewna, że mała Tellan lub mały Iruyh są tam w środku. Taka piękna i silna kobieta jak ty powinna wieść spokojne życie, zamiast tego los stawia cię przed wyborem. Czy poświęcić ukochanego męża czy siebie i dziecko z nadzieją że uratujesz wszystkich. Jedno jest pewne, nie będziesz uciekać ani się chować. Zmierzysz się z tym co cię czeka i nie będziesz potem nic żałować. Zrobiłaś się śpiąca, rozluźniłaś się tak bardzo, że zamknęłaś oczy i osunęłaś się do wody zasypiając...
Obudziłaś się trochę zziębnięta w bali. Woda już wystygła,na skórze pojawiła ci się gęsia skórka. Wody w bali jakby ubyło ale nic się nie rozlało, aż dziw, że się nie utopiłaś.
Rozejrzałaś się po izbie i zobaczyłaś, że nie ma...zbroi!! szybko skojarzyłaś fakty. Zostałaś odurzona podczas kąpieli i wtedy ktoś ukradł zbroję. Ile czasu minęło, nie wiesz...


<Ecoliono>

<Kapłanka Diromo wzięła cię za rękę i powiodła bliżej do wieszczki.>
-Bracie Ecoliono, Fudyme pomoże ci zagłębić się w wizję. Usiądź tutaj i podaj jej obie swoje dłonie.
<Usiadłeś na przygotowany miejscu i wyciągnąłeś ręce przed siebie. Poczułeś jak ciepłe, delikatne dłonie kobiety lekko ujmują twoje dłonie a potem odezwała się elfka.> -Skup się na tej wizji bracie. Wróć do niej i przejdźmy przez nią razem. Pomogę ci krok po kroku. Powoli. Gotowy? Wejdę do twojej jaźni i będę patrzeć twoimi oczami...Musisz się na to zgodzić.
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1145

PostWysłany: Sro Sty 03, 2018 17:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Plan udało się zrealizować sprawnie i szybko. Wystarczyło trochę złota i fakt, że najwyraźniej Tellan nie była tak paranoiczna odnośnie zbroi jakby można było przypuszczać. Albo i sam demon siedzący w środku tego pancerza nie był tak wszechmocny jak można było zakładać.

Pojawił się jednak innym problem. Problem, który będzie dużo trudniej rozwiązać, niż Rhunar przypuszczał.

- Ty też to słyszysz Jordi? - zapytał Rhunar - Ta rzecz pragnie krwi i dusz. Nie myśl o tym jak o pancerzu. Myśl o tym jak o pasożycie. Licz kroki albo oddech to pomaga się skupić i odegnać głos z umysłu.

Teraz praktycznie każdy kto by się do nich zbliży był potencjalnym zagrożeniem. Każdy przechodzień, każda mijana osoba. Każdy przy kim zatrzymaliby się na dłuższą chwilę.

Oznaczało to że będzie potrzebny odosobniony warsztat albo pomieszczenie. Takie, które dałoby się zamknąć od środka.
Ze skrzynią. Łańcuchy, kłódki.
To dopiero będzie roboty. Pewnie nie będzie specjalnie trudne znaleźć miejsce i sprzęt, a nawet runicznymi sprawami można trzymać ciekawskich z dala od warsztatu.
Chcąc pomóc Jordiemu w zniesieniu podszeptów demona Rhunar zagaił odnośnie tego gdzie mógłby znaleźć dobrze zabezpieczoną pracownię.

- Arkat pewnie nie miałby nic przeciw, jakbym gdzieś się zaszył w forcie, ale boję się, że będzie tam za dużo postronnych. Pomyślałem też o Axerundzie, u niego byłoby zdecydowanie bezpiecznie, ale... wbijać mu się do domostwa z takim ładunkiem?
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
harry
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 618

PostWysłany: Nie Sty 07, 2018 02:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Kurt>
<Kurt odczytał list. Przez chwilę rozważał zniszczenie go ale najpierw spróbował na powrót złożyć pieczęć może znajdzie się tam coś co przeoczył. Bawiąc się lakiem zagadał do dziewczyn.>
- Szkoda trochę tego głupca. A list gówno mówi. Lepiej już pogadamy z Elise.

<MG>
<Złożyłeś pieczęć ale już za późno aby się jej przyglądać. Pękła w taki sposób, że nie jesteś w stanie określi co przedstawiała. Widły, widelec, trójzab, trzy miecze, igły, ryby? >
- Szkoda, że nie zabraliśmy mu miecza, troche był wart i może ktoś by rozpoznał a tak? Kurcie ty dowodzisz a my za tobą idziemy. Co powiesz to zrobimy.
<Odpowiedziała Anika. Etelka wpatrywała się w Elise i barmankę a potem przeciągnęla wzrokiem po sali. >
-Podoba mi się tutaj. zostańmy tu na dłużej Kurt.

<Kurt>
<"Cwanary" Pomyślał uśmiechając się do dziewczyn.>
- Mi się też tu podoba. No nic czas złapać byka za rogi bo nie wie za co się łapię bardkę. hihi
<Z tymi słowy wstał i podszedł do Elis i karczmarki.>
- Powitać miłe panie.
<Przywitał się najuprzejmiej jak zdołał. Odczekał chwilę aby nie wtrynić się prostacko w rozmowę.>

<MG>
<Kobiety zauważyły cię i przerwały rozmowę między sobą.>
-Kurt, już wróciłeś? Mówiłeś, że szukacie noclegu gdzie indziej? To mój towarzysz podróży Kurt. <Przedstawiła Cię Elise>
- A to jest Igrid, pani i władczyni tego lokalu.
<Elise zachichotała cicho i konspiracyjnie.>

<Kurt>
- A, no tak. - Kurt podrapał się po karku - Szybko znalazłem. - Witam - ukłonił się jeszcze raz. - Mieliśmy przyjemność podróżować i zaglądać w twarz... przygodzie. Teraz szukamy spokojniejszego zajęcia. Dziewczyny świetnie się ruszają i mogły by wzbogacić artystycznie występ panienki Elis.

<MG>
<Elise uśmiechnęła się a Igrid skinęła głową.> - Tak Kurcie ale nie dziś. Dziś wieczór odpoczywam. Poza tym muszę zmienić trochę plan występu ponieważ Magnus nie weźmie w nim udziału ze względu na swoją nieobecność. Dziś napijcie się , napełnijcie brzuchy i bawcie do białego rana jeśli macie ochotę. Występ będzie jutro wieczorem.

<Kurt>
<Kurt uśmiechną się zadowolony>
- Z przyjemnością. Jeżeli nie była by to zbyteczna fatyga. Dziewczyny na pewno się spiszą. Ja zapewnić też mogę że jestem na usługi pani Ingrid. W takim miejscu zapewne nie ma zbyt wielu "natarczywych" klientów ale do puki tu występujemy jestem do usług jako silnoręki.

<MG>
<Ingrid uśmiechnęła się zalotnie.> Zaiste to spokojny lokal. Jeśli jednak będzie taka potrzeba skorzystam z pańskiej oferty. Tym czasem proszę się bawić. Taka jest idea tego przybytku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Orthan
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 17 Lip 2014
Posty: 116

PostWysłany: Sob Sty 13, 2018 03:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pokiwałem głową i odpowiedziałem spokojnie.

[i]-Dobrze, zgadzam się - mój umysł zostawiam otwarty, możesz czytać w nim jak w księdze.[/i]

Postarał się uspokoić, wyrównać oddech skupić się na celu - modlitwa do Morra powinna pomóc, tak by kruk mógł przemówić.
_________________
Ecoliono d'Elhuyer-Sesja Przyjaciel czy Wróg
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Arya
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 12 Lip 2012
Posty: 628

PostWysłany: Sob Sty 13, 2018 17:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

[i]Zbroja...gdzie jest zbroja???[/i]

<Tellan gwałtowanie podniosła się z balii wypełnionej zimną już woda kiedy uświadomiła sobie co się stało. Chwyciła za ręcznik aby osuszyć ciało i pospiesznie założyła na siebie ubranie. Jeszcze raz odruchowo spojrzała w miejsce gdzie ją zostawiła przed kąpielą>

[i]Nie ma jej...Ukradli zbroje..ukradli....[/i]

<Powtarzała z niedowierzaniem w myślach.>
[i]
Nie wiedzą co zrobili...[/i]

<Tellan chwyciła miecz i sztylet po czym zbiegła na dół w poszukiwania szynkarza. Kipiła złością. Dała się tak łatwo podejść.>

[i]Krasnoludy... pewnie to one odebrały mi zbroję...
[/i]
<Wojowniczka zatrzymała się nagle i stała nieruchomo zastanawiając się nad czymś>

[i]A może...a może o to właśnie chodziło...może to jest właśnie sposób aby się uwolnić...Mogę odejść...znaleźć inny sposób... ale... A co jeśli zbroja nimi zawładnie??? Co jeśli jej ulegną i ... Muszę chociaż sprawdzić co zamierzają z nią zrobić...Może to jest sposób...[/i]

<Tellan po dłuższej chwili konsternacji pokierowała swe kroki w kierunku szynkarzsta. Sama nie wiedziała jak ma się czuć w tym momencie. Była jednocześnie wściekła i w pewnym sensie zrobiło jej się lżej. Nie zamierzała jednak pozostawić tak tej sprawy>
_________________
Przyjaciel czy Wróg : Tellan
Przeznaczenie czy przypadek?: Erin
.........................................................................
"One must feel chaos within, to gi­ve bir­th to a burning star"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3849
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Wto Sty 23, 2018 21:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Od MG>

<Tellan>

<Wysuszyłaś się niedbale i pospiesznie przywdziałaś ubranie. Wzięłaś broń i po chwili wahania udałaś się do karczmarza. Ten powitał cię uśmiechem i dobrym słowem jakby nic się nie stało. Czyżby o niczym nie wiedział?>

-Szanowna pani już na nogach. Mniemam, że kąpiel była odświeżająca. Czy jeszcze mogę służyć? Śniadanie, napitek? Polecam świetną pieczeń z kaczki, ma chrupiącą skórkę, jeszcze gorąca.

<Rhunar>

<Jordi bez wahania odpowiedział. >

-Tak słyszę go. Namawia mnie aby go przywdziać, kusi kunsztem wykonania... Wygląda raczej niewinnie...
<Zerkając to na worek, to na drogę, to na ciebie Mistrz Inżynierów podjął z tobą rozmowę. >

-Arkat, przyjmie cię z otwartymi ramionami, w końcu jesteś kowalem run. Znajdzie dla ciebie lata pracy o ile się zgodzisz. Ma kilka warsztatów i świetnie wyposażoną kuźnię. Brakuje w niej tylko naszego Kowadła. Gdyby je miał, już by produkował runy z czyjąś pomocą. Masz rację przyjacielu, że u Axerunda będzie spokojniej i mniej osób bo tylko on i jego żona ale czy wpuści nas do domu tego nie wiem. Ja na jego miejscu przy pełni władz umysłowych posłał bym nas do bożków zielońców. Możemy zacząć od niego, jak nas wygoni to nie będzie wyboru, a tak od Arkata nie tak łatwo bedzie to już wynieść. Nie znam żadnego bezpieczniejszego miejsca, nie zaufał bym nikomu w mieście.

<Maszerowaliście żwawo w kierunku krasnoludzkiej dzielnicy. Wtedy zauważyłeś dwie rzeczy. Mimo wczesnej pory i dopiero wylegających na ulice ludzi, wszyscy się na was patrzyli z niezdrowym zainteresowaniem. Zupełnie jakby każdy mijający was przechodzień widział na worku świetlisty napis głoszący załóż mnie. Inna rzecz jeszcze bardziej cię zaniepokoiła. Słuchając Jordiego ty sam coraz bardziej pragnąłeś przywdziać czarną zbroję. Mimo potężnego umysłu twoja siła woli topniała. Zupełnie jak choroba, pancerz szukał twojej najsłabszej strony aby tam właśnie uderzyć, grał na twojej logice, wiedzy a nawet na uczuciach. Przyszła ci do głowy straszliwa i tylko trochę nieprawdopodobna myśl. Co jeśli zbroja chciała być zabrana?>


<Ecoliono>

<Czując ciepło dłoni elfiej wieszczki skupiłeś na wizji, która dzisiaj miałeś i zacząłeś zanosić gorące modły do Pana Śmierci. Efekt był natychmiastowy... Otworzyłeś drzwi i wyszedłeś na nabrzeże...Nie to nie ty ale tak jakbyś tam był. Jest wieczór...Statki, ludzie, łodzie...Zaczepiasz kobietę,ma ciemne włosy sięgające do szyi, niebieskie oczy i szerokie usta. Jest urodziwa ale zaniedbana a jej odzienie wytarte i ubrudzone. Uwodzi cię spojrzeniem i zgadza się na schadzkę. Zabierasz ją na przejażdżkę łodzią, pijecie wino, ona zasypia. Podpływasz łodzią do nabrzeża, bierzesz na ręce i wnosisz do jakiegoś domu...Piwnica...Murowana, wilgotna piwnica. Stoły , narzędzia, kobieta jest całkiem naga i przykuta do stołu. Bijesz ją, przypalasz rozgrzanym żelazem, wypowiadasz słowa ale ich nie słyszysz, za to słyszysz jej krzyki i błaganie o litość... Znudziła ci się , obcinasz jej głowę piłą do drewna, krew bluzga na wszystkie strony. Chwytasz głowę za włosy i pieczołowicie stawiasz na półce obok innych, których stan rozkładu jest różnoraki. Zmasakrowane ciało wrzucasz do studni i z zadowoleniem wychodzisz z piwnicy...
<Wróciłeś do klasztoru. Czujesz trzęsące się rece Fudyme. Gdybyś mógł widzieć jej oblicze...zapewne jest przerażona jesli widziała to co ty. W izbie panuje śmiertelna cisza i wiesz, że wszyscy patrzą na ciebie.>

<Kurt>

<Zostawiłeś plotkujące przy barze kobiety i wróciłeś trochę niepocieszony do swoich dziewczyn. Czyżby to, że masz przy sobie dwie śliczne białogłowy utrudniało ci kontakty z innymi białogłowami? Typ, który napewno jest rajfurem też cię ominął, jakby wnioskując że skoro masz już dwie to nie potrzebujesz więcej kobiet. Po namyśle jednak podszedł do ciebie i zagaił.>

-Witaj przyjacielu, od razu widać, że jesteś tu nowy. Szukasz może rozrywki dla dorosłych, a może interesują cię towary jakich nie kupisz niegdzie indziej?Za
niewielką opłatą pomogę spełnić twoje zachcianki. Co ty na to przyjacielu??
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Arya
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 12 Lip 2012
Posty: 628

PostWysłany: Sro Sty 24, 2018 19:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Kiedy szynkarz otworzył swe usta nieświadomy tego co stało się nocą, Tellan miała ochotę potrząsnąć nim i przerzucić przez całą izbę. Podeszła do mężczyzny na tyle blisko aby jego świadomość otarła się o jej kipiącą złością aurę. Wyciągnęła w jego kierunku rękę jakby chciała pochwycić go za koszulę jednak zatrzymała ją tuż przy brzegu zaciskając w pięść.>

- Kto miał służbę wieczorem?- wycedziła nie unosząc głosu- Włamano się do mojego pokoju...Okradziono mnie... -powiedziała stanowczo dajac do zrozumienia szynkarzowi, że za chwilę może wybuchnąć- Ten podstarzały krasnolud...Jordi...Gdzie go znajdę...???Tylko mi nie mów, że nic nie wiesz...- wojowniczka sięgnęła drugą ręką w stronę dając do zrozumienia, że w każdej chwili może go użyć
_________________
Przyjaciel czy Wróg : Tellan
Przeznaczenie czy przypadek?: Erin
.........................................................................
"One must feel chaos within, to gi­ve bir­th to a burning star"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1145

PostWysłany: Wto Sty 30, 2018 21:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie zwalniając kroku Kowal Run bił się z myślami, starając się ignorować podszepty podstępnego demona. Mógłby w sumie rzucić tym cholerstwem w zaułku i zdzielić kilka razy młotem. Nie znał tylko natury tego czegoś... nie wiedział w jakim stopniu jest nasączony mocą i w jakiego rodzaju runy jest zaopatrzony. Z drugiej strony... z pewnością nie było tam runy niezniszczalności, która by uniemożliwiała takie działanie.

- Idziemy do Axerunda. Zamkniecie mnie w jakiejś piwnicy czy coś, a ja spróbuję rozszyfrować to draństwo i unicestwić. Jeżeli nie wpuści nas... idziemy do zaułka i będę napierdalał w to młotem, aż mi ręce osłabną.

Podjął decyzję. Nie było odwrotu. I nie stanie mu na drodze, żaden zapchlony demon czy co to tam siedzi w tych blachach.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Orthan
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 17 Lip 2014
Posty: 116

PostWysłany: Sob Mar 03, 2018 14:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Starając się opanować, odpowiedziałem nie kryjąc swojego obrzydzenia i gniewu.

[i]-Musimy go powstrzymać, trzeba znaleźć tą biedną dziewczynę... To nie był człowiek, tylko bestia... Piwnic i dom, blisko wody... Płynął łodzią...
[/i]
Przerwałem zszokowany, chwyciłem swą niecierpliwym gestem laskę tak jak bym miał zaraz wyjść.

[i]-Trzeba zawiadomić braci z zakonu kruka, będziemy potrzebowali ich zbrojnego ramienia by zapolować na tą bestie... On już zabijał i będzie robił to dalej...[/i]
_________________
Ecoliono d'Elhuyer-Sesja Przyjaciel czy Wróg
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3849
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Sob Mar 03, 2018 15:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Od MG>

<Tellan>

<Karczmarz zrobił zdziwioną minę i trochę się wzdrygnął widząc, że chcesz wymachiwać tutaj mieczem.>

-Do nocy stałem za barem i jak co dzień pomagał mi Kunz , chłopak z sąsiedztwa ale on nie kradnie. A co zginęło? Pieniądze czy kosztowności? Mam wezwać straż miejską? Powinniśmy to zgłosić. Czy w nocy na pewno zamknęła pani drzwi i okna? Jordi? Toż to krasnoludzki inżynier, on i kradzież? Niemożliwe. Jeśli go pani szuka to najlepiej zapytać w dzielnicy krasnoludzkiej. Pracuje dla Arkata Fogela, znacznego obywatela Marienburga.

<Karczmarz chyba totalnie nie wie o co tobie chodzi z tą kradzieżą. Zdałaś sobie sprawę, że zapytałaś o noc a przecież kiedy obudziłaś się dziś rano przed kąpielą sama zdejmowałaś z siebie pancerz, więc nie mogli go ukraść w nocy. To musiało się stać bardzo niedawno...>


<Rhunar>

<Przyspieszyliście kroku. Zaczęło ci się wydawać, że jacyś ludzie idą za wami. Opryszki? Ciekawscy? A może zwabieni mocą pancerza? Uspokajając umysł starałeś sobie wytłumaczyć, że to duże miasto, ludzie chodzą często w tym samym kierunku ale po kilku minutach, kiedy grupa podążających za wami ludzi urosła do co najmniej tuzina stwierdziłeś, że to nie przypadek. Przekroczyliście wąski kamienny most i razem z Jordim weszliście do dzielnicy krasnoludów. Wtedy stała się rzecz dziwna a nawet kilka rzeczy naraz. Po pierwsze śledzący was ludzie odczepili się, lub przynajmniej zniknęli wam całkowicie z oczu. Po drugie pancerz zamilkł, przestał kusić zarówno ciebie jak i Jordiego, po trzecie w dzielnicy krasnoludzkiej nie wzbudzaliście już zbytniego zainteresowania, nieliczne krasnoludy i niziołki, które mijały was dość blisko witały się przyjaźnie z Jordim tak jak wita się długo znanego sąsiada, a na ciebie zawieszano oko raczej z ciekawości co to za nowy, poważny i bogaty rzemieślnik przybył w te strony. Z daleka raczej nikt się wami nie interesował, nie gapił ani nie wytykał palcem. Przebyliście chyba połowę dzielnicy kiedy Jordi zatrzymał się przed znacznym domem nad drzwiami którego widniał duży szyld w Khazaldzie: Sklep i Pracownia Axerunda Flitsona i jego żony Ismene. Budowla jest niska ale wydaje się obszerna.

-To jesteśmy na miejscu. Ty lepiej przedstaw sprawę Rhunarze, ja zacznę na wypadek gdyby Cię nie poznał od razu...

<Jordi zastukał głośno, potem jeszcze raz. Drzwi w końcu otworzył sam Axerund ubrany w roboczy skórzany fartuch i spodnie a na głowie włosy chroniła skórzana czapa. Piwne oczy krasnoluda najpierw spoczęły na Jordim.>

-Nie przypominam sobie abyśmy byli na dziś umówieni Jordi Heldemhammer. Cóż jest tak pilnego, że zakłócasz moją pracę mistrzu gildii Inżynierów?

-Heh, rzeczowy jak zawsze. Też się cieszę, że jesteś cały i w zdrowiu Axerundzie Flintsonie. Przyprowadziłem do ciebie naszego przyjaciela , Rhunara Ragnisona, ma do ciebie sprawę. W zasadzie to obaj mamy ale on lepiej to wyjaśni...

-Pamiętam, Witaj Rhunarze Ragnisonie. Cóż cię do mnie sprowadza kowalu run. Ostatni raz kiedy do mnie przyszedłeś hmmm... więcej straciłem niż zyskałem...


<Ecoliono>

<Elfia wieszczka łkając odeszła gdzieś dalej szepcząc coś w eltharinie. Diromo pomogła tobie wstać. Uspokajającym głosem przemówiła do ciebie i reszty.>

-Bracie Ecoliono. My zostaniemy tutaj. Pomodlimy się o łaskę i sprawiedliwość razem z Manalelim. Nelozi zaniesie wiadomość do dzielnicy rządowej. Tam zawsze pełni służbę co najmniej jeden rycerz Morra. Waneka przygotuje ci coś na uspokojnie i ukojenie zmysłów. Kiedy rycerze przybędą wskarzesz im drogę pochwycicie złoczyńce. Miasto jest duże, wiem że czas nagli lecz sami i po omacku sami możemy wpaść w pułapkę...
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1145

PostWysłany: Pon Mar 12, 2018 14:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Witaj Axerundzie. - rzekłem - Mam to w pamięci i Smednir mi świadkiem nie pozwolę, aby na tej szala tak pozostała. Spłacam swoje długi. Przybyłem do Marienburga w poszukiwaniu was, jednak wydarzyła się pewna rzecz, która zmieniła założenia podróży. Powiem krótko: potrzebuję miejsca na uboczu do zniszczenia magicznego przedmiotu.

Axerund przymrużył oczy na stwierdzenie :zniszczenie magicznego przedmiotu.

- Może i mam trochę miejsca. Jednak musze wiedzieć cóż to za magiczny przedmiot. Może go od ciebie odkupie skoro chcesz sie go pozbyć. Nie wszystko trzeba od razu niszczyć...

- Na ten pancerz z pewnością znalazłbyś nabywców. Możliwe, że nawet obsypaliby ciebie górą złota. Jest tylko jeden problem. - tu nachyliłem się ku Axerundowi - Tarmackson. Znasz to nazwisko?

Axerund przewiercił cię wzrokiem jakbyś opowiedział najgorszy żart w historii krasnoludów.

-Won!! - krasnolud trzasnał drzwiami zamykając je wam przed nosem.

Po chwili jednak drzwi gwałtownie się otworzyły i Axerund szarpiąc was za kołnierze wciągnął was do swojego domu zamykając za wami drzwi na klucz.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Orthan
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 17 Lip 2014
Posty: 116

PostWysłany: Sro Mar 14, 2018 01:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pokiwałem głową, starsza kapłanka miała racje nie należało się spieszyć. Pośpiech i nierozwaga mogły tylko zaszkodzić w pochwyceniu mordercy.

[i]-Tak, racja pośpiech i brak rozwagi mogą nam tylko zaszkodzić. Trzeba załapać tą bestie, ale nie możemy być ślepi i głusi. [/i]

Usiadłem, nadal w ręku trzymając swój kostur - miałem tylko nadzieję że rycerze kruka przybędą jak najszybciej.
_________________
Ecoliono d'Elhuyer-Sesja Przyjaciel czy Wróg
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Arya
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 12 Lip 2012
Posty: 628

PostWysłany: Nie Mar 18, 2018 14:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Tellan najwyraźniej straciła rachubę czasu. Być może kumulacja niefortunnych dla niej wydarzeń zaczęła odciskać swoje piętno na jej umyśle, a może po prostu znajdowała się dalej pod wpływem jakiś substancji, która podana jej podstepnie aby odebrać zbroję.
Kiedy uzyskała od karczmarza informacje o tym gdzie mogłaby szukać krasnoludów natychmiast postanowiła udać się tam z całym swym ekwipunkiem. Uzyskując informacje od przechodniów kierowała się w stronę dzielnicy krasnoludzkiej.
Kiedy tylko opuściła szynk i przemierzała ulicę miasta czuła się dziwnie nie mając na sobie zbroi. Z jednej strony brak kontaktu ze zbroją powodował, że odczuwała swobodę, jak by na nowo uczyła się oddychać. Z drugiej jednak, cały czas przechodziły jej przez myśli obawy o to, co może się stać jeśli jej nie odzyska. Przemierzając dzielnicę wojowniczka nie traciła czujności. Tym razem nie miała nic więcej prócz swoich własnych umiejętności aby obronić się przed niespodziewanym. Wsłuchując się w siebie miała poniekąd nadzieję, że zbroja będzie ją wzywać, że usłyszy bestię drzemiącą w środku.>
_________________
Przyjaciel czy Wróg : Tellan
Przeznaczenie czy przypadek?: Erin
.........................................................................
"One must feel chaos within, to gi­ve bir­th to a burning star"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3849
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Sob Mar 24, 2018 23:51    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Od MG>

<Ecoliono>

<Niziołek przewoźnik dostał list od siostry Diromo i ruszył w miasto. Ty raz z kapłanką i kapłanem udaliście się do ołtarza Morra i oddaliście się modlitwie. Twoje zmysły ukoił spokój i rytmiczne głosy Diromo i Manaleliego recytujące święte formuły. Fenomenem twojego życia było to, że w miejscach poświęconych Morrowi widziałeś wszystko to co cię otacza, tak jakby bóg śmierci i snów tworzył dla ciebie prawdziwy, namacalny świat. Figura mężczyzny z krukiem na ramieniu spoglądała gdzieś w dal ponad tobą. Skupiłeś się na modlitwie za te biedne dusze , które morderca oddawał otchłani. Wtedy nawiedziły cię strzępy kolejnej wizji i nie byłeś pewien czy to było zwiazane z tym co teraz chciałeś rozwiązać czy była to zupełnie oddzielna sprawa. Przez spokojne słowa twej modlitwy zaczęły przebijać się krzyki i płacz. Strach i wściekłość mieszały się ze sobą kiedy tysiące ludzi próbowały uciec na okręty. Miasto Marrienburg płonęło a na ulicach szerzył się chaos, opryszki i bandyci plądrowali domy i mordowali słabych i bezbronnych. Ciała straży miejskiej i wojska leżały rozszarpane po całym mieście. W dzielnicy rządowej grasował potwór czarny jak noc, przewracał domy i wieże, miażdżył rozrywał i rozcinał ciała każdego kto mu się nawinął pochłaniając dusze zabitych... Wizja była niewyraźna ale bardzo rzeczywista. W pewnym momencie potwór dostrzegł cię i wiedziałeś, że musisz uciekać.Wydawał ci sie dziwnie znajomy, czarny jak noc... Ocknałeś się oblany zimnym potem leżąc przed ołtarzem Morra. >

-Nelozi powrócił !! Przyprowadził rycerza Morra imieniem Cedrik. Możemy ruszać. Bracie Ecoliono? Bracie Ecoliono wszystko w porządku?
<Usłyszałeś krasnoludzkiego kapłana stojącego nad tobą. >

<Tellan>

<Opuściłaś karczmę i ruszyłaś przed siebie. Czujna ale spokojna przemierzałaś ulice Marrienburga. Brak pancerza odczuwałaś bardziej niż się mogło zdawać. Czułaś się naga, można powiedzieć w pewnym sensie obdarta ze skóry i chociaż byłaś zdrowa i odziana w swoje normalne ubrania brakowało ci tej czarnej twardej otoczki. Co więcej wcale nie czułaś się lżejsza czy szybsza, wręcz przeciwnie, ciężar ekwipunku a szczególnie ogromnego miecza, który dostałaś po swoim mężu dawał się we znaki. Jendakże idąc ulicami widziałaś w oczach mijanych mieszkańców ciche potwierdzenie tego, że idziesz w dobrym kierunku. Pancerz nie wołał cię bezpośrednio, może był za daleko, a może nie zależało mu już na twojej osobie, może znalazł łatwiejszą ofiarę? Idąc zastanawiałaś się dlaczego krasnoludom tak bardzo zależało na tym pancerzu. Niby Rhunar wytłumaczył ci wszystko, niby znałaś możliwości jakie dawał pancerz swojemu posiadaczowi, ale czy na pewno? Mogłaś zginąć conajmniej kilka razy zdana na łaskę przekletej zbroi, na pewno znalazła by jakiegoś innego wojaka , który by ją ponosił ale jednak nadal żyjesz dlaczego? Ocknełaś się z rozmyślań, stopy same poniosły cię do krasnoludzkiej dzielnicy. Wszystkie domy zdają się być tutaj solidniejsze, całe z kamienia, większość raczej bez piętra. Wysoki w porównaniu do otaczających go domostw krasnoludzki fort wznosił się na co najmniej cztery pietra w górę. Sześciokątne, gładkie wieże broniące dostępu z każdej strony były raczej obcą architekturą. Przed solidnymi kamiennymi drzwiami przywitało cię dwóch krasnoludzkich wojowników w wypolerowanych i naoliwionych zbrojach łuskowych. Byli raczej oziębli niż przyjaźni ale trzymali się wyznaczonych krasnoludzkich norm.>

- Czego szukasz w domu Arkata Fogela kobieto? Jesteś umówiona?

<Z tego co opowiedział tobie karczmarz to tutaj miał pracować Jordi Strzelimłot, inżynier krasnoludzki, którego podejrzewałaś o kradzież pancerza. Coś ci jednak podpowiadało, że zbroja jest gdzieś w tej dzielnicy ale gdzie dokładnie tego nie wiedziałaś. Wątły ślad mijanych spojrzeń wiódł gdzieś w głąb dzielnicy ale rozmywał się coraz bardziej.>

<Rhunar>

-Ktoś was śledził? Co za bzdurne pytanie, oczywiście, że was śledzono... <Krasnolud zaryglował drzwi i zawarł wszelkie możliwe zasuwki a potem
zablokował okiennice.>

-Zdajecie sobie sprawę w jakim niebezpieczeństwie jesteście? Oczywiście, że sobie nie zdajecie. Rhunarze Ragnisonie, mam nadzieję, że skoro chcesz
zniszczyć TEN pancerz to wiesz jak to zrobić? Pokażcie go. Nie muszę go dotykać wystarczy, że go zobaczę.

<Jordi wysypał zawartość worka na podłogę. Czarne blachy i hełm nawet nie zadźwięczały padając "martwo" na kamienne płytki. Przyłbica w kształcie
czaszki wygląda jakby się uśmiechała, wręcz drwiła z was leżąc nieruchomo. Axerund wziął stojącą w kącie miotłe i końcem do zamiatania zaczął przegarniać elementy pancerza oglądając je drobiazgowo na tyle na ile mógł z odległości wytrzeszczając przy tym swoje przenikliwe piwne oczy. Kawałek po kawałku, centymetr po centymetrze zbrojmistrz przyglądał się przyniesionemu przez was pancerzowi. Czego się spodziewał? Czego szukał? Cokolwiek to było zabierało strasznie dużo czasu a dłużyło wam się tym bardziej, że staliście w miejscu i nie wiedzieliście co z sobą zrobić. Minęła conajmniej klepsydra gdy Flintson zastygł bez ruchu wpatrując się we wnętrze hełmu. Jakieś mdławe, niebieskie światełko odbijało się w jego oczach.>

-Na wszystkich Bogów Przodków, to prawda... <wyszeptał przejety do głębi zbrojmistrz>...pierwszy istnieje...

<Krasnolud wyprostował się i napiął niczym Król w Górach Krańca Świata, wycelował w was oskarżycielsko miotłe i zapytał.> -Skąd to macie? Który z was tego dotykał i czym? Gdzie jest osoba której to zabraliście?? Mówcie i lepiej nic nie ukrywajcie bo inaczej będę musiał was zabić... <Axerund nie żartował, albo wiedział coś co nim bardzo wzburzyło albo opętała go moc pancerza. Biorąc jednak pod uwagę to, że zbrojmistrz nawet nie dotknął zbroi, to drugie było mało prawdopodobne. Wtedy niespodziewanie Jordi rzucił się w stronę pancerza aby go założyć, zamiarów inżyniera nie trzeba było się domyślać. Na szczęście Axerund to przewidział. Silny cios miotłą w twarz a potem kij między nogami powalił Jordiego zanim ten zrobił dwa kroki. Zbrojmistrz doskoczył do inżyniera i mocnym kopniakiem w głowę pozbawił go przytomności jednocześnie ustawiając się agresywnie w twoją stronę. Czekał na twój ruch.>
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1145

PostWysłany: Nie Mar 25, 2018 17:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozłożyłem ręce szeroko z dala od broni. Reakcja Axerunda pokazywała, że wie o tym wszystkim dużo więcej niż ja... wie tyle, że na naszą wizytę zareagował gwałtownie.

Chwilę trwała zanim się odezwałem mówiąc spokojnie i poważnie.

- Wykradliśmy go rycerce, która miała zamiar w nim popłynąć na Północne Pustkowia i tam szukać swojego męża. Jordi trzymał worek, a ja wkładałem do środka blachy przez to. - uniosłem dłonie w skórzanych rękawicach z przynitowanymi na wierzchu metalowymi płytkami - Zbroja szeptała do nas, aż do granicy krasnoludzkiej dzielnicy. Wtedy umilkła. Jordi ciężko znosił podszepty, ale ja jestem zbyt zdeterminowany, aby to mogło tak łatwo na mnie wpłynąć.

Zrobiłem przerwę patrząc w oczy zbrojmistrzowie.

- Widziałem na własne oczy co ta zbroja potrafi. Podróżowałem z tą kobietą i wiem, że ten przedmiot nie może dostać się w łapy Chaosytów, a ona jest gotowa zabrać to na Pustkowia i używać ile wlezie. Próbowałem jej to wyperswadować, ale nie chciała słuchać. Mówiła że potrzebuje tego pancerza i nie może się już cofnąć. - wziąłem krótki oddech - Dlatego uśpiliśmy ją jak brała rano kąpiel i zgarnęliśmy zbroję. To pozwoliło się jej ściągnąć nie widząc zagrożenia w okolicy.

- Kobieta zna nasze imiona, więc w końcu pewnie trafi do dzielnicy, a jak szybko nas znajdzie to już tylko zależy od Bogów Przodków... i tego czy ktokolwiek puści parę z gęby.

Pokręciłem w końcu głową nie mając jak odpowiedzieć na najcięższe pytanie odnośnie tego jak zniszczyć przedmiot.

- Nie mam pewności jak go można zniszczyć. Mógłbym przerwać magiczny znak, który więzi istotę w pancerzu. Nie mogłem jednak pozostawić tego w rękach zdesperowanej kobiety. Gdyby ktokolwiek w mieście by ją rozwścieczył wymordowałaby wszystkich. Gdyby popłynęła na Północ... za parę lat byśmy mierzyli się z inwazją wiedzioną przez istotę o niewyobrażalnej potędze.

Nie wiedziałem co mogę więcej powiedzieć.
_________________
Przyjaciel czy wróg? - Rhunar Ragnison, Magnus Regenbogen
Lily et Pique - Gundrik Grundisonn
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum drachenfels.nazwa.pl/drachenfels/forum/ Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg? Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 4 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group