Forum www.forum.drachenfels.pl
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Obóz
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum www.forum.drachenfels.pl Strona Główna -> Nie czyń bliźniemu, co tobie niemiłe!
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Warmlotek
Mod Czarnej Biblioteki
Mod Czarnej Biblioteki


Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 1443
Skąd: Puławy

PostWysłany: Sob Mar 10, 2012 14:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zeskakuję z łóżka i wołam Samuela jeżeli nie ma go w pobliżu idę poszukać tej gnidy.

Gdy go znajdę,postanawiam poinformować iż zastąpię go przy wyrębie drzew, a on będzie mógł się oddać lżejszym pracom. Spodziewam się iż przyjmię ta informację z wielką radością.

Dodatkowo probuje się dowiedzieć czy są tu rozgrywane jakies "walki" gdzie można zarobić troche grosza lub zdobyć jakieś fanty ewentualnie zaskarbić sobie czyjeś względy i "mieć lżej".


Następnie udaje się za "potrzebą" czujac że te posiłki dziwnie działają na mój żołądek.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Nie Mar 11, 2012 23:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

[color=orange:9cc74caf6f][u:9cc74caf6f][b:9cc74caf6f]Rikki, Willhelm, Jonasz [/b:9cc74caf6f][/u:9cc74caf6f]

Nie musieliście długo pytać o drogę do Michaiła Entropova. Więcej czasu zajęło wam rozszyfrowanie wskazówek, którymi obdarowywali was współwięźniowie. Niemalże każdy potrafił wskazać miejsce legowania popularnego kołtuniarza. Niektórzy z nich mówią tak skomplikowanym językiem, iż dziw bierze, że wszyscy pochodzą z jednego kraju, a nawet landu. W końcu, w rzędzie czwartym na dolnej pryczy piątej od początku, wylegiwał się ten niepozorny człowiek. Grał nań wespół z innymi w karty nucąc pod nosem wesoło piosenki w dziwnym, świszczącym języku. Podchodząc bliżej zauważyliście, że prócz walorów rozrywkowych gra oferuje swoisty zysk: pod ścianą leżą fanty, na które czwórka grających zerka z ukosa. Grę obserwowała kolejna czwórka więźniów w długich, grubych płaszczach z zaciągniętymi czapami po same uszy. Ich zapachem z pewnością nie gardzą muchy.
Teraz, nieco bardziej wypoczęci niż wczoraj, mogliście się przyjrzeć Kislevicie. Dzisiaj wyjątkowo gęste kołtuny związał kawałkiem sznurka z tyłu głowy. Z rzadka jakoby przyczesuje je lewą dłonią. Gdy się nie śmieje lub urządza przerwę w śpiewaniu piosenki jego oblicze przyjmuje wersję typowego miłośnika gry w karty. Ostre rysy twarzy (i jakby dla kontrastu nos w kształcie delikatnego, górskiego stoku) zrazu zdradzają obce pochodzenie, a ogólna bladość fakt rzadkiego wystawiania lica na słońce. Nie jest już taki młody choć nie zostało mu wiele czasu do pełni siły męskich lat. Być może jest rówieśnikiem Willa. Wedle tego, co rzekł Merzing, Entropov był faktycznym posiadaczem noża. Leżał tuż obok jego biodra jakby chciał przestrzec grających. Ten z całą pewnością wyróżniający się człowiek już wkrótce zauważył waszą obecność.

- [i:9cc74caf6f]Jesteście? Świetnie. Krótka przerwa[/i:9cc74caf6f] – pokiwał głową i schował swoje karty do kieszeni. Przy Michaile została jedynie czwórka obserwująca grę. – [i:9cc74caf6f]Pewnie nasłuchaliście się już wielu kłamstw i bajań na mój temat. Tutaj wieści bardzo szybko się roznoszą. Jestem szefem tego baraku, taką władzę dostałem od strażników. Nie dostałem jednak gwarancji spokojnego dożycia sędziwej starości. Dlatego muszę chronić to, co moje i oczywiście wysyłać w piach chętnych do zajęcia mego miejsca. To raz. Głupi nie jestem, gadać gadam po waszemu i wiem, że wielu ostrzy sobie kły na moje miejsce. Chcę byście wywiedzieli się kto z imienia, z nazwiska, o ile ma, po zawołaniu lub gębie czai się na miejsce. Jesteście nowi to będzie wam łatwiej. Dobrze żeście nie przywlekli ze sobą tej dziwacznej pierdoły z północy, widywałem już takich. Ich zabobony wedle mnie to nic innego jak to, z czym zmagamy się po lasach. Jeśli wiecie co mam na myśli.[/i:9cc74caf6f]

Tutaj zatrzymał się na chwilę by pogładzić kołtuny i podrapać się w nos.

- [i:9cc74caf6f]Hm, co jeszcze?[/i:9cc74caf6f] – Zastanowił się. - [i:9cc74caf6f]Dam głowę, że stary Merzing pewnie nie powiedział wam, że możecie organizować się w komanda i wymyślać robotę dla samych siebie, nie? Jako szef baraku muszę was o tym poinformować. Codziennie, przed robotami, musicie zgłosić się do mnie i opisać rodzaj zajęcia. Tylko uprzedzam! Grzebałem już jednemu komandu w trzewiach za opierdalanie się czy jak to lepiej mawia, niech go kurwica weźmie, kwatermistrz: markowania pracy. Mam do tego prawo, z którego korzystam.[/i:9cc74caf6f]

Oblał was obojętnym spojrzeniem i wyciągnął karty z kieszeni.

- [i:9cc74caf6f]Możecie coś rzec o sobie. Lubię zdolnych ludzi. Jeśliby który z was uznał, że do takowej grupy się zalicza niech mówi śmiało. Jeśli nie to poszli won i czekać na dzwon. [/i:9cc74caf6f]


[b:9cc74caf6f][u:9cc74caf6f]Aldagar[/u:9cc74caf6f][/b:9cc74caf6f]

Wedle twoich przypuszczeń Samuel prawie ronił łzy szczęścia. Facet musiał być na wolności aktorem lub inszym artystą bowiem nikt tak jak on nie potrafi (a przynajmniej nie jesteś w stanie sobie przypomnieć) okazać tak nieszczerej sympatii. Ot, wirtuoz łgania. Jednakże użyteczny.

- [i:9cc74caf6f]Całe szczęście. Gadają, że dzisiaj przy wyrębie ma być harówka jak nigdy. Najmę się do komanda sprzątającego obóz lub komanda gnojarzy. W sumie to na jedno wyjdzie[/i:9cc74caf6f] – Samuel zastanowił się chwilowo. – [i:9cc74caf6f]Rozum postradałeś? Przecież eee…[/i:9cc74caf6f]

To był jeden z momentów, w których Samuel pozwolił sobie na ton źle brzmiący w ustach tak małego człowieczka.

- [i:9cc74caf6f]Znaczy się wiem, że zapomniałeś, ale chętnie ci przypomnę… W zachodnim baraku, pierwszym od lewej, po sąsiedzku znaczy, organizują codziennie mordobicia. Strażnicy sami tam chadzają popatrzeć. Tylko uważaj, często tam się na śmierć potrafią zatłuc i ani myśli kto by ich rozdzielać. Jebane zwierzęta, kurwa mać… Piorą się o fanty, można się zakładać… Tak jak regularne walki bokserskie, tylko zamiast złota masz towar. Proste. [/i:9cc74caf6f]

Potem zamilkł na chwilę ostrożnie cię lustrując.

- [i:9cc74caf6f]Ten tego… Wiesz jak tu się wieści szybko roznoszą, nie? Nie zdążysz przysłowiowo puścić bąka, a informacja już krąży i zatruwa powietrze. Ten jeden, z ostatniego transportu, podobno chce zastąpić Merzinga. Znaczy Merzing tak mówił jak śniadanie roznosił. Oby kwatermistrz był w jego typie inaczej dupa mu pęknie niekoniecznie z wielką radością… Mówię ci to bo widziałem żeś się do nich chciał przykolegować. Lecę zgłosić Michaiłowi zaciąg do komanda. Trzymaj się Aldagar. [/i:9cc74caf6f]

Znikając między współwięźniami Samuel zostawił cię z jedną myślą: słyszałeś, że kwatermistrz jest zwolennikiem męskich wdzięków, ale nigdy nie słyszałeś by ktoś się skarżył na kwatermistrza. Wręcz przeciwnie. Jako jedyny z całej zgrai strażników wydaje się najbardziej ludzki. O tym wszystkim myślałeś zrzucając zbędny balast.
[/color:9cc74caf6f]
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Warmlotek
Mod Czarnej Biblioteki
Mod Czarnej Biblioteki


Dołączył: 11 Cze 2010
Posty: 1443
Skąd: Puławy

PostWysłany: Pon Mar 12, 2012 14:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wykrzywiam twarz po słowach Samuela, gdyby nie to że ten mały wąż bywa czasami przydatny już dawno wyrwałbym mu ten gadzi jęzor.

Łapię go za szyję i podnoszę do góry przypierając do ściany zanim odejdzie.Przyblizam swoją mordę do jego i mówię przez zaciśnięte zęby.

[i:420e9b9937]- Słuchaj no mała gnido... tylko twoje umiejętności wchodzenia ludziom w dupę i zbieranie informacji powtrzymują mnie od tego by nakarmić tobą psy strażników. Nie każdy otwierając mordę do kogokolwiek robi to by wejść komuś w dupe tak jak to jest w twoim przypadku. Nie pyskuj smarkaczu albo wkrótce moja łaskawość odsunie się od ciebie i sam będziesz krył swoje dupsko...a z tego co wiem... wiele osób z chęcią by się z tobą zabawiło, nie wiem co im zrobiłeś ale patrzą na ciebie jak na kawałek znienawidzonego mięsa i tylko moja obecność ich odgania do przywitania się z twoją dupa a następnie gardłem.[/i:420e9b9937]

Jak widzę iż przybiera kolor bliski różowemu a oczy powoli wychodzą na wierzch puszczam jego gardło by upadł na ziemie.

Zdaję sobie sprawę iż tylko bezgraniczny strach może tą gnidę utrzymać przy mnie w miarę lojalną. Dlatego wykorzystuje swoje umiejętności zastraszania by rzeczywiście tak było.

A może cały czas szpieguje dla Entropova, ta mała glizda była by idealna do lizania dupy i zbierania informacji.Każda kurwa w tej ułudzie zdaje się mieć swoje miejsce.

"...Przyjdzie czas i na niego...teraz mam ważniejsze sprawy."

Ide obejrzeć miejsce walk...oceniam ile czasu do dzwonu i robót.

Zamierzam przez najbliższe dni przyjrzeć się potencjalnym rywalom w walkach okiem wojownika, oceniac ich zachowania podczas walki, błedy i przyzwyczajenia każdy szczegół może sie przydać.

" Może dzięki walkom uda się wypracować tutaj jakąś znaczącą pozycję, lepsze to niż leżenie i gnicie na wyrku. Wojownik jest od walki a nie od leżenia"

"...Wkrótce będzie czas by pogadać z Entropovem..."
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3833
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Sro Mar 14, 2012 15:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Co za facet. Co on sobie myśli.>

-A co my będziemy z tego mieli Entropov?Jeśli nic to do razu możesz wysłać kogoś innego. Jak dobrze zrozumiałem to nie musimy pracować ani w lesie ani w kopalni tylko wymyśleć sobie inną prace?? To chciałeś powiedzieć? Poza tym każdy z nas jest zdolny...

<Trzeba być ostrożnym na każdym kroku. Ma nóż i boi się o swoje życie znaczy ,że może łatwo stracić kontrolę. Niech spróbuje. Zaczynam lekko podskakiwać jakby w zniecierpliwieniu. Oglądam sobie jego głowę i szyje.>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Lokim
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 21 Sty 2012
Posty: 609
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Mar 15, 2012 23:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wysłuchuję wszystkiego co ma do powiedzenie Michaił, ale przy okazji rozglądam się ostentacyjnie dookoła, badając reakcję innych w baraku na nasza rozmowę.

"Niepodoba mnie się ten herszt-samozwaniec. Niby żech taki pewny siebie, a z nożem sie nie rozstaja. Znaczy wrogów mieć musi. A z nasz szpicli robić od razu chce, ciekawe czema?" - myślę - "Moje nerwowe kręcenie się musi głupkowato wyglądać, ale co tam, może jak uznają mnie za idiotę, to nie będą niczego chcieć"

[i:07fa173eeb]- Ja zwieszętami zajmować potrafię sie. Koniki, pieski czy insze tam. Przy mnie od razu łagoniejom i z choróbsk wychocą.[/i:07fa173eeb]
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
pawelczas
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 15 Cze 2009
Posty: 326
Skąd: się wziął Alice Cooper?

PostWysłany: Sob Mar 24, 2012 21:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ha... czyli oczywiście się nie myliłem względem intencji Kislevity. Uch, wygląda na to, że każde miejsce musi mieć swojego miśka-Skałę, który przewodzi bandą.

Nie da się ukryć jednak pewnej rzeczy. Że jakąś władzę tutaj ma, więc trza to uszanować. Skoro tak długo trzyma ich za mordę to znaczy, że musi być silny. Oj tak, silny. Albo umie sprzedać dobry kit, że zabił kilku skurwysynów będąc na wolności. Różnie to w końcu bywa i jak odróżnić kłamstwo od nie kłamstwa... nie wiem! Pewno profesor będzie wiedział, bo łeb to on ma. Trza mu mięśnie wyrobić tylko:
[i:182bfcb022]
- Ja byłem ślusarzem. Robiłem w zamkach. A także w garbarstwie, głównie w sakiewkach, bo nie były zbyt ciężkie. Znaczy się... najpierw były, ale potem nie. Ten tego... w oknach jeszcze robiłem. A właściwie sprawdzałem czy dobrze leżą i czy nikt się nie zabije, jak spadnie na dół. Co jeszcze... a! Od czasu do czasu robiłem za mytnika, by odbierać podatki.[/i:182bfcb022]
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Nie Mar 25, 2012 20:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

[color=orange:9709bb9c7a]
[u:9709bb9c7a][b:9709bb9c7a]Rikki, Jonasz i Willhelm[/b:9709bb9c7a][/u:9709bb9c7a]

Michaił Entropov na słowa Rikkiego z początku stracił rezon. Wymalowana na twarzy pewność siebie zastąpiło zdziwienie. Najwidoczniej nikt wcześniej w tym miejscu nie odnosił się do niego w ten sposób. A raczej żaden z więźniów. Nie mniej jednak tejże niepewności mogliście doświadczać jedynie przez moment. Potem Entropov oblał was nieco szyderczym uśmieszkiem.

- [i:9709bb9c7a]No tak, tak[/i:9709bb9c7a] – wstał z pryczy. Nie jest to mąż imponującej postury. – [i:9709bb9c7a]Jeno ma być to porządna praca, a nie opierdalanie jakie zwykłem oglądać gdy ktoś wymyślił sobie różnorakie zajęcia.[/i:9709bb9c7a]

Szyję człowiek ten ma stosunkowo długą, acz szeroką, na której znać żyły. Kiedy odwróci głowę w lewo lub w prawo znać na barkach jakoby litery różniące się jednak od tych, które można spotkać w granicach Imperium. Nie sposób jednak wypatrzeć więcej szczegółów gdyż Entropov kręci się w miejscu jakoby miał owsiki. Rysy jego twarzy są ostre, skupione jakby, oczy czujne o kolorze liści dębu. Ma nieco duże, odstające uszy, które skrywa za kołtunami.

- [i:9709bb9c7a]Do kopalni trafiają jeno wybrańcy, króliwienta losu, dotknięci przez bogów. Nikt tam z własnej woli nie chce pracować[/i:9709bb9c7a] – Entropov zaśmiał się, a jego kompania wtórowała mu. – [i:9709bb9c7a]Od razu widać kto wami będzie dyrygował. [/i:9709bb9c7a]

Wejrzał na Rikkiego i milczał przez chwilę. Potem łypnął na kolejno Willa i Jonasza, a następnie przygładził niekoniecznie równo ogolony podbródek.

- [i:9709bb9c7a]Ty, chłopie[/i:9709bb9c7a] – zwrócił się do Jonasza - [i:9709bb9c7a]mógłbyś przy koniach robić, psy karmić, chlew posprzątać i takie tam… Tylko to już z, niech go czarty wezmą, kwatermistrzem musicie się rozmówić na ten temat. A wy chłopcze[/i:9709bb9c7a] – teraz zwrócił się do Willa – [i:9709bb9c7a]lepiej nikomu więcej nie mówcie o swoich zdolnościach. Niechże straż by się dowiedziała jak rozległe są wasze zdolności to, huhu, paluszki by wam ucięli![/i:9709bb9c7a]

Kislevita wyszczerzył zęby.

- [i:9709bb9c7a]Moi i ludzie i ja nie doniesiemy o tym jeśli zostawisz nam jakiś fant, najlepiej od razu [/i:9709bb9c7a]– spoważniał nagle.

Na chwilę Michaił odwrócił od was uwagę i skupił ją na jakimś młodziaku, który przybiegł i wskazał kciukiem na drzwi wyjściowe.

- [i:9709bb9c7a]Szykujcie się, młody Gleupps, znaczy się strażnik, zara będzie w dzwon bił. Co do twojego pytania, strzyganie, to powiem krótko: zacznijcie wypełniać moje polecenia, nie zadawać wielu pytań, a może doczekacie końca odsiadki. Postarajcie się ładnie powęszyć i tu, i na robotach to może będę miał dla was niespodziankę dzisiejszego wieczora. [/i:9709bb9c7a]

Potem odszedł, a w ślad za nim ruszyła jego kompania. Najwyraźniej Entropov miał rację – zaraz będą bić w dzwon. Wielu z waszego baraku leniwym krokiem zbiera się w komanda, a następnie (równie mało chętnie) wychodzą z baraku.
[/color:9709bb9c7a]
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3833
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Pon Mar 26, 2012 16:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Co ten człowiek plecie. Do końca odsiatki?? Jestem niewinny, nawet nie wiem na ile mnie tu wsadzili ale sądząc po zarzutach to na dożywocie. Jeśli ten kołek myśli ,że zamierzam tu siedzieć do końca moich dni to się grubo pomylił. Co ja tu moge robić?? Nie wiem co robią inni, moge komuś przyłożyć, albo powozić.>

-Jeśli są tu jakieś wozy to mogę powozić. Moge też powalczyć... za pieniądze oczywiście...rzuciłem na odchodne.

<Nawet jeśli nie usłyszał to usłyszy kto inny i mu powtórzy. Wychodze na plac skoro mają bić w dzwon. Pierwszy dniu w więzieniu..witaj...>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Lokim
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 21 Sty 2012
Posty: 609
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Mar 27, 2012 00:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Odwracam się na pięcie i ruszam za Rikkim na plac.

„Ano niebezpieczny ten Michaił. Chełpi się władzom i swom siłom. Niedobrze Will ucznił żech zdradzając swą profesję. Oj niedobrzech. Lepiej było mu udawać gupka jak mnie. No ale mnie łatwiej, bo mam wrodzony talent”

Te myśli rodzą we mnie radość, więc uśmiecham się od ucha do ucha. Obejmuję Rikkiego lekko ręką i zagaduję

[i:5367f4f704]- No, to do roboty nam czas. Czymajmy się razem dzisiej, to se pomagać możema, w tym co robieć umiemy. A po pracy pójde żem do kwatermistrza, co by się dowiedziać czy przy zwierzętach mnie pracować można be było. Może my wszysce mogliby lekką pracę znaleźć. A Tobie może i powozieć by dali po placu.[/i:5367f4f704]

Śmieję się delikatnie, a po wyjściu z baraku rozglądam się za tymi śpiewającymi ptaszkami, co to podobno gdzieś siadają i pięknie świergolą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
pawelczas
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 15 Cze 2009
Posty: 326
Skąd: się wziął Alice Cooper?

PostWysłany: Nie Kwi 01, 2012 20:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hm... fanta mu zostawić. Tu jednak pojawia się problem. Ja nic nie mam. A w zasadzie przy sobie nic nie mam. A to, co mam w brzuchu niech pozostanie w brzuchu przez jak najdłuższy czas. Bo jak się ten dziwak ze wschodu o tym dowie. Hem... to Skała będzie moim najmniejszym problemem:

[i:0722e1c3fc]- Paluszki pójdą, to i do piły raczej nie będę mógł używać. Tego lepiej uniknąć. A co do fantu, to nie mam nic, ale jak cosik zdobędę, to dam. Dobra, trza do roboty iść. [/i:0722e1c3fc]

Powiedziałem na odchodne i poszedłem za Rikkim i Jonaszem do roboty.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum www.forum.drachenfels.pl Strona Główna -> Nie czyń bliźniemu, co tobie niemiłe! Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
Strona 4 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group